Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: nie wiem co robić..

nie wiem co robić.. 2017/06/24 21:48 #37484

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Hey,
moja mama jest alkoholiczka pije od ponad 5 lat, od 6 miesiecy ciagiem (wiecej i wiecej)
Przez to straciła prace przed popadnieciem w ciag. Było strasznie na początku była nam w stanie zapewnic ze pojdzie sie leczyc kilka tygodni temu juz nie. Zaczely sie klamstwa.. Niedlugo koncza sie jej pieniadze wiec postanowila szukac pracy. I jednoczesnie zerwać z alkoholem SAMA.
Nie piła 3 dni .. (dziś bylo podobno tylko jedno piwo)wyglądała strasznie .. oczy - wytrzeszcz, majaczyła, widziała ludzi których w ogole nie bylo, sytuacje ktore dzialy sie ok rok temu, przewracala sie, oczywiscie drgawki i trzesienie rak rowniez, nie mogla chodzic 3 doby nie spała w nocy chodzi rozmawia sama ze sobą widzi jakiś np rybakow albo mowi ze musi isc bo ktos na nia czeka. Dziś byłam u niej i sie przerazilam "rozmawiala" z wujkiem powiedzialam sobie dość! dzwonie po pogotowie , nie uwierzycie ale to podziałało na nią jak płchata na byka.. myślałam, że mnie zabije tak sie na mnie rzuciła. Mam do was pytanie co mam w takiej sytuacji zrobic.. ona nie podejmie sie sama leczenia a jak zadzwonie na karetke to boje sie ze cos jej do glowy strzeli i te jej objawy szczegolnie omamy sa przerazajace. tym bardziej ze mieszka z nia siostra która ma miesieczne dziecko i siostra ktora jest w gimnazjum ..
Prosze doradzcie cos
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/24 23:15 #37485

  • Endriuxxx
  • Endriuxxx Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 12
Hej... Nie wiem czy dobrze Ci podpowiem ale jak kiedyś byłem na detoxie to takich tam co dziennie przywozili... to już takie ostatnie stadium ponoć. Jeśli zadzwonisz i powiesz że majaczy i ma myśli samobójcze to ją na bank wezmą... i nie będą z nią dyskutować. A jak jeszcze będzie pod wpływem to chyba nawet będziesz miała większą gwarancję że Ci nie odmówią... A za kilkanaście dni pewnie Ci za to podziękuję. Nie zdziw się ale na pewno kilka dni będzie w pasach w szpitalu:/ Dzwoń i nie czekaj. szkoda dzieciaków narażać na szwank....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/25 04:11 #37490

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Dzwoń na pogotowie , weź komórke, wyjdź z domu żeby nie słyszała i po prostu zadzwoń nic jej nie mówiąc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/25 06:51 #37494

  • dziobak
  • dziobak Avatar
dzwonienie po pogotowie w sytuacji gdy ona reaguje tak jak opisałaś raczej nie jest dobrym wyjściem.
Pogotowie przyjedzie i wystarczy jej jedno zdanie że odmawia pomocy i pogotowie odjedzie tak szybko jak sie zjawiło. Do tego w system zostanie wpisana informacja o odmowie przyjęcia pomocy i na drugi raz dyspozytor nie wyśle zespołu nawet jeśli było by faktyczne zagrozenie życia.
to raz.
A dwa to jeśli po wezwaniu karetki chora odmówi zgody na udzielenie pomocy wzywający moze (nie musi ale może) zostać obciążony kosztami przyjazdu .. a to nie są małe pieniądze.
by nie było że piszę wydumane bajki to taka sytuacja (nie z alkoholem ale z osobą chorą) "przerobiona" w rzeczywistości w rodzinie.
Ostatnio zmieniany: 2017/06/25 06:54 przez dziobak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/25 08:24 #37496

  • JohnDoe
  • JohnDoe Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 91
  • Otrzymane podziękowania: 27
A ja jednak bym zadzwonił. Co innego dziewczyna może zrobić. Z tego co widać mama sama nie pójdzie na detox a jest już w strasznym stanie.

Dzwoń Natalia i jak pogotowie przyjedzie to nie daj się wyprosić tylko tłumacz lekarzowi jak to wszystko wygląda.
Mama sama może (i będzie) lekarza oszukiwać że wszystko z nią w porządku bo taka natura alkoholika.
To może być telefon który uratuje Twojej mamie życie, więc co tam pieniądze.
Oczywiście każdy alkoholik musi chcieć sam się leczyć ale jeśli załatwisz mamie detox to może być dobry początek.
Może mama wreszcie zrozumie jak ją odtrują i dojdzie do siebie. -Będąc w ciągu alkoholowym na pewno nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/25 15:32 #37504

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
byłam dziś u mamy, żeby zobaczyć co u niej i w razie czego wezwac karetke. OTÓŻ mama ma sie swietnie zero objawow odstawienia.
I teraz myślenie czy jej przeszło ( w co wątpie)
Czy oranżadka na jej stole to był drink dzieki ktoremu wszystkie dolegliwosci zniknely jak reka odjal.. (w ta wersje bardziej wierze)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/25 17:32 #37505

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
oczywiscie ze to dzialanie alko . znajdzie 1000 sposobow zeby pic i raz udawac tak i siak , dzwon pozdrawiam
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/06/25 19:08 #37507

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
tak myślałam , ze to by bylo zbyt piekne aby bylo prawdziwe, nie po tak dlugim piciu i mieszaniu kilka miesiecy temu antydepresantow z alkoholem..
Jutro ide do komisji o przymusowe leczenie , i udalo mi sie namowic siostry na spotkania DDA.
Chociaż wiem, że przed nami dluga i kreta droga do tego aby mame wyciągnąć i żeby była trzeźwa i szczęśliwa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak, maciejka, solo6971

nie wiem co robić.. 2017/06/25 19:36 #37510

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Komisja, spotkania DDA czy każda inna forma wsparcia DLA Was to TAK ! to prawidłowe działanie.
Samodzielne uzdrawianie na siłę i wzywanie służb dla alkoholika który nie chce przyjąć pomocy NIE. bo to zwyczajnie nie działa.
Natalio,jak bedziesz w instytucjach to popytaj gdzie tylko sie da w jaki sposób możesz zabezpieczyć siebie i siostry przed ponoszeniem konsekwencji finansowych za mamę... Czyli co zrobic zeby czasem komornik nie zapukał do Waszych drzwi po spłate długów mamy.
Ostatnio zmieniany: 2017/06/25 19:38 przez dziobak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/07/20 13:02 #38145

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
hej, dlugo mnie nie bylo.
niestety problemy sie nie rozwiazaly. Mama dalej pije (pije to delikatnie powiedziane) ona chleje wodke jak oranzade. Jest bardzo zle . Skierowalysmy sprawe do komisji. Jutro idziemy do mopru ze wzgledu na nieletnia siostre.
To jest tylko poczatek problemow niestety zadluzyla mieszkanie.
Jestesmy zalamane ale dzialamy. Dziekuje wszystkim za rady. Szczerze mowiac nie wierzylam w moc forum. ale dzieki waszym radom wiedzialam z siostra gdzie uderzyc :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejka, solo6971

nie wiem co robić.. 2017/07/20 19:53 #38162

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
8g zycze wszystkiego zeby sie udalo
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/08/09 13:04 #38679

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam Was ponownie,
a wiec teraz czekamy na rozprawe sadowa (chodzi o nieletnia siostre i opieke nad nia do czasu zakonczenia leczenia przez mame)
A mama hm...
W poniedzialek dostalysmy telefon ze mama lezy pijana na podlodze, wpadamy zero kontaktu z nia ona cala bezwladna (straszny widok..)i pierwsze co dzwonimy po karetke. Juz mialysmy dosc i powiedzialysmy ze jak nie bedzie chciala i wyjdzie to trudno. Ale zabrali ja i zaczeli zbijac promile (było lekko ponad 4)
Na drugi dzien dostajemy telefon od matki "przywiezcie mi rzeczy zostaje na detoksie"
Ok, radosc z naszej strony niesamowita. Ale
no wlasnie ALE , lekarz powiedzial ze jedynym sposobem jest zamkniety osrodek na zachowanie abstynencji .. a mama chce chodzić do tego "dochodzacego" w miescie.. i mamy maly problem poniewaz w tym momencie uswiadomilam sobie ze jest szansa i to nawet duza ze bedzie pic dalej a jak bedzie to rokowania sa bardzo male bo stan jej watroby jest krytyczny i jedyne co moze uchronic ja przed smiercia to abstynencja. Boimy sie ze jak spojrzy trzezwo na listy z banku plus o tego rozprawa o prawa na siostra ja dobija..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/08/09 20:43 #38691

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
8g natalio mnie sie wydaje ze jesli chodzi o pieniadze cos bedzie mozna zrobic no i z siostra tez chyba jakos co poradzicie ale jezeli mama tak jak piszesz bedzie dalej pic no to nie daj boze jesli stanie sie najgorsze to juz nie bedzie furtki zycze zeby sie wam udalo! 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/08/10 19:30 #38758

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Jeśli mama będzie chciała pić dalej to ZADEN ośrodek nie będzie w stanie temu przeszkodzic. otwarty,zamknięty,dochodzący. ZADEN.
Myślenie o tym że stacjonarny całodobowy (czyli inaczej zamknięty) osrodek leczenia uzaleznień zapewni alkoholikowi abstynencję to mit,fikcja.
Nawet mając sądowy nakaz leczenia i będąc np doprowadzonym przez policję na oddział osoba chcąca pić dalej wypowiada tylko jedno zdanie i składa jeden podpis i idzie legalnie pić dalej....
a kwestia listów.... Dla alkoholika każdy powód jest dobry do picia.
Na to czy mama będzie piła czy nie Wy nie macie wplywu.
Macie wpływ na siebie i działacie. Zyczę konsekwencji bo to podstawa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 18:06 #40452

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam Was ponownie!
Wracam z dobrymi nowinkami :)
Mama dziś wróciła z odwyku 2 mieiecznym.
Jadąc tam dostala dilerki, pieleniarka od razu to zauwazyla i od razu detoks...
Mama oczywiscie sie nie przyznala.. zaczelam krzyczec wyzywac i plakac. to cos dalo.
przyznala sie ze pila.. ale juz czasu nie cofnie.
Trzymam kciuki aby wytrzymala w abstynencji jak najdluzej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 18:09 #40453

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Fajnie , ze mama poszłą po pomoc a co z Tobą? Gdzie Ty jesteś ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 18:12 #40454

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Ja mam swoją rodzinę, której nie cce zaniedbac przez ta cala sytuacje.. ALe widze za zaczyna sie wszystko ukladac, maz tez wspieral mnie :)
Mysle ze w koncu zacznie sie normalne zycie..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 18:17 #40455

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Myslisz czyli nie wiesz, nie jesteś pewna, żyjesz nadzieją. Zacznie sie ukladać co? komu? Z czym?
A jak mama zacznie znów pic to co wtedy? Prysną nadzieje? Co wiesz o chorobie alkoholowej, a co o swojej sytuacji?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 18:21 #40456

  • natalia995
  • natalia995 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Jeżeli zacznie pic to sie odetne. Pokaze sama wtedy ze jeszcze nie spadla na dno i nic nie zrozumiala..
Nie bede jej na sile zmuszac do leczenia, bo wiem ze to nie ma sensu zbyt duzo nawojowalam sie z nia.
Fakt ze decyzje o leczeniu podjela sama..
Bede starala sie ratowac najmlodsza siostre.. czuwamy, wiadomo ccemy zeby nie pila i zeby bylo juz kolorowo. ale wiem ze moze zdazyc sie ze zacznie pic. . Robilismy wszystko zeby jej pomoc, i zeby zrozumiala.
Więc tak naprawe wybor nalezy do niej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 18:30 #40457

  • maciejka
  • maciejka Avatar
A Ciebie nie ma tu wcale, sa inni, problemy innych, krecisz sie wokół spraw innych- rodziny. Gdzie jesteś w tym wszsytkim Ty? Co zrobilas dla siebie samej?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/23 20:39 #40458

  • dziobak
  • dziobak Avatar
natalia995 napisał:
Ja mam swoją rodzinę, której nie cce zaniedbac przez ta cala sytuacje..
Już od dawna zaniedbujesz
ALe widze za zaczyna sie wszystko ukladac, maz tez wspieral mnie :)
Mysle że to sie Wam tylko wydaje.
Mysle ze w koncu zacznie sie normalne zycie..

Wątpię. to raz.
dwa to prosze zdefiniuj słowo normalne..
Trzy
Robilismy wszystko zeby jej pomoc, i zeby zrozumiala.
tylko nie robiliscie nic w kierunku pomocy sobie samym.
Może to brutalne bedzie ale czy masz swiadomość tego że nawet gdyby w tej chwili mama zmarła to dysfunkcje jakie nabyliście przez jej picie nie znikna samoistnie i dalej będa do przepracowania?
czuwamy, wiadomo chcemy zeby nie pila i zeby bylo juz kolorowo
powodzenia życzę...i szczęścia rzy tym czuwaniu...będzie Wam naprawde potrzebne...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/24 06:21 #40461

  • vertigo
  • vertigo Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 155
  • Otrzymane podziękowania: 33
Niektórzy myślą że mają monopol na prawdę i walą ostro po twarzy. Wyluzuj Dziobak, odpowiedź na takie wpisy wymaga dużej delikatności i uważności. Zbyt łatwo oceniasz i robisz to w mało wysublimowany sposób, według mnie chamski.dziobak napisał:
natalia995 napisał:
Ja mam swoją rodzinę, której nie cce zaniedbac przez ta cala sytuacje..
Już od dawna zaniedbujesz
ALe widze za zaczyna sie wszystko ukladac, maz tez wspieral mnie :)
Mysle że to sie Wam tylko wydaje.
Mysle ze w koncu zacznie sie normalne zycie..

Wątpię.
Video barbam et pallium, philosophum nondum video
Ostatnio zmieniany: 2017/11/24 06:24 przez vertigo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/24 06:28 #40462

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Vertigo ja tu chamstwa nie widzę.Prosze wskaż w którym miejscu to widzisz. Mam inne zdanie tez jestem wspóluzalezniona i przeciwnie czasem potrzeba kubeł bardzo zimnej wody wylac i to niejeden bo inaczej nie podziała. Prawda napisana wprost boli ale jak nie am bólu to nie ma zastanowienia.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/24 06:29 przez maciejka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/24 07:18 #40467

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Vertigo... (Na fonie źle mi sie wstawia cytaty wiec napisze to w punktach...)
Myślisz ze lepiej bylo by gdyby napisane bylo tak:
Ad1.. Super ze myślisz o swojej rodzinie,będziesz tak działać to ją nie zaniedbasz.....itd
Ad2... Zaczyna sie układać?maz wspieral.. No elegancko,teraz juz będzie tylko lepiej..tak trzymajcie...
Ad3.. No teraz to juz na pewno będzie normalnie..w końcu odwaliliście taki kawal roboty z piciem mamy ze teraz to juz na bank będziecie sie mogli cieszyć ta normalnością...
Mógłbym jeszcze podobnie glaskach,wydawać ochy i achy,pochwalac dzialania odnośnie czuwania nad alkoholikiem i czy tez poprzez milczenie uznać ze skoro mama juz nie pije to wszystko inne i u innych tez juz okay...
Tyle ze to nie ta bajka..
To bylo by zwykle kłamstwo i oszukiwanie...
Wiadomo.ze alkoholizm to choroba społeczna i gdy choruje na nią jedna osoba w rodzinie to choruje również cala rodzina.
Eliminacja czynnika chemicznego a.mowiac prosto odwyk i zaprzestanie picia osoby uzależnionej nie sprawia.ze automatycznie zdrowieją osoby ktore sie w kregu choroby znalazły... Zycie z czy u boku alkoholika to nie jest film z Harrym Potterem zeby po machnięciu różdżką wszelkie dysfunkcje znikaly...
To jak zachowuje sie autorka tematu nie jest niczym dziwnym,tak po prostu często działają współuzależnione. Tyle ze według moich doświadczeń wieksza krzywdę wyrządzają w takim przypadku informacje przypudrowane by mie powiedzieć nieprawdziwe w stylu tych na początku tego posty... Bo gdy sie później cos wali to jest rozczarowanie i złość...przeciez tak mnie pochwalali,mówili,pisali tak fajnie... Przecież potwierdzali milymi slowami ze dobrze robię i dobrze będzie a tu nie jest.....byly takie nadzieje i takie plany po w których utwierdzili mnie inni a tu nic nie.pasuje..... Co jest.....
Ba malo tego ....czesto jest tak ze nawet alkoholik utrzymuje abstynencje a u całej reszty w jego otoczeniu "nie bangla"...wtedy często "obrywa" ten niepijący alkoholik. A gdy sie troche problem poskrobie od dołu to wychodzi ze działania tego niepijącego sa prawidlowe i w porządku a problem leży w ludziach którzy go otaczają.. I wtedy pretensje...we mnie?? Przecież nikt mi nie mówił ze we mnie moze cos być? Przecież to nie ja pilem(am) tylko on,ona..
Uważam ze mam świadomość zasięgu działania choroby alkoholowej i pudrowanie lub udawanie ze czegoś nie ma to nie u mnie.. U mnie jest taki " rzeźniczy cios siekierą w czoło", po którym sa dwie możliwości. Albo ten szlag wywoła rozblysk gwiazd i zrozumienie,albo mega foch i obraze w stylu-jak ten *** śmiał...
Ale ns odbiór wpływu nie mam..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co robić.. 2017/11/24 07:40 #40469

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Zgadzam się z Maicejką,ja także nie widzę tu chamstwa. Vertigo ja także jestem współuzależniona i początkowo wchodząc na forum jak czytałam wypowiedzi Dziobaka uważałam że są szczere ale że za bardzo mówione wprost.Jednak teraz patrząc z perspektywy czasu myślę że takie mówienie wprost dla osoby współuzależnionej jest potrzebne i pomocne.Tym bardziej że Dziobak nie patrzy na wszystko tylko ze strony osoby niepijącej ale moim zdaniem potrafi postawić się także na miejscu osoby współuzależnionej.
Jeśli chodzi o ciebie natalia995 to uważam,że Dziobak ma rację w swojej wypowiedzi. Zresztą z wypowiedzią Maciejki w twoim wątku także się zgadzam. Ze swojej strony czyli DDA oraz osoby współuzależnionej mogę dodać że takie czuwanie nic nie da,a Maciejka ma rację żyjesz nadzieją.A taka nadzieja chyba jest najgorsza...Nie wiem jak będzie z twoją mamą bo może jej się uda żyć w abstynencji,ale mogę ci powiedzieć jak było z moim partnerem. Znamy się od stycznia 2016 r, wcześniej był już na terapii po której nie pił niecały rok,zaczął pić tak porządniej w maju 2016 r.Od tamtej pory były dwie terapie tak że chodził do ośrodka terapeutycznego na kilka godzin,podejmował także samodzielne próby zaprzestania picia czasem nawet mu się udało przez dłuższy okres nie pić,chyba 3 detoksy zaliczył,atak padaczkowy, spowodował kolizję z tramwajem i stracił prawko,trzy razy stracił pracę,a także dwumiesięczną terapię w ośrodku zamkniętym po której też myślałam że jest lepiej,że jego myślenie się zmieniło,tyle planował ,chciał aby z nim mieszkała itp. Niby bajka,a skończyło się tak że po powrocie z terapii zamkniętej zabrakło mu 1 dnia do dwóch tygodni abstynencji.Zapił i pił tak chyba przez 1,5 miesiąca,gdzie jego ciągi zazwyczaj trwały przedtem dwa tygodnie. Uwierz że jeśli twoja mam będzie chciała pić to jej nie upilnujesz.Mój partner kiedyś aby się napić potrafił wychodzić co chwilę z psem (tzn opiekowaliśmy się przez weekend psem jego brata) a miał alkohol chyba w samochodzie pod domem i jak wracał to coraz bardziej chwiejnym krokiem.Także dużo dbałam o niego i pomagałam,a on to wykorzystywał. A ja w końcu zaczęłam dbać o siebie,poszłam na terapię ponieważ tu na forum pokazano mi że ja też jestem ważna oraz że potrzebuję pomocy.ponieważ jeśli nie zadbam o siebie to się pogrążę w tych problemach. Więc z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć abyś pomyślała nad pomocą dla siebie i siostry,ponieważ mimo że masz wsparcie męża to myślę że to wszystko co się teraz dzieje odczujecie jak nie teraz to w przyszłości....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2