Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: czy da sie tak zyc

czy da sie tak zyc 2017/07/06 03:12 #37696

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Bardzo dobra decyzja i dobry krok, teraz będzie może nie łatwiej , ale przynajmniej lzej na serduchu, nie Ty jedna wpadłaś czy znalazłaś się w tym bagienku , nie Ty jedna szukałaś rozwiazania, którego nie ma i nie Ty jedna tkwiłąś w tym długo. Brawo za odwage i .....uszy w górę i do przodu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2017/07/06 14:46 #37700

  • bezsensu
  • bezsensu Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 4
Dziękuje. Mam nadzieje ze terapia pozwoli mi oderwać sie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2017/07/06 15:10 #37701

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Terapia jak do niej sie przyłożyc pozwoli Ci lepiej radzić sobie ze soba i w życiu na wielu płaszczyznach. Trzymam kciuki. 1d
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2017/07/06 16:52 #37703

  • bezsensu
  • bezsensu Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 4
Dziękuje za wsparcie. Nawet nie wiesz jakie to dla mnie wazne
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2017/07/07 13:56 #37717

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Nie ma sprawy , zawsze do usług :) Wiem jak wazne jest wsparcie szczególnie na początku a potem nie zawsze jest z górki 5g lepiej mimo wszystko jak nic nie robić ze soba bo patrzy się problemy w życiu innymi oczami, z innej perspektywy, widac więcej rowiazan, sa one celniejsze, bardziej świadome , opdowiedzialne no i .... nie ma na kogo zwalic bo jak zacznie się pracować nad soba to już idzie potem i nie ma komforciku z czynnego wspóluzaleznieia, że to on mi kazał, to on/ona mi powiedziała itp .
Mam nadzieję ,ze kiedyś poprosisz admina o zmainę nicka na bardziej pozytywnego 11g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2018/03/11 08:00 #42102

  • bezsensu
  • bezsensu Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witajcie!
Wypowiadałam się na tym forum kilka razy ostatnio jednak zamilkłam. Myślałam, że mój parter uporał się w jakiś sposób z nałogiem. Niestety jak zawsze myliłam się. Teraz pije od 2 dni i to co wypije zwraca...płacze i prosi o pomoc. Takie sytuacje nie raz miał miejsce ale jednak za każdym razem cierpie tak samo. Nie da się do tego przyzwyczaić. Mam do siebie pretensje, że nie potrafie odejść. Boje się ze sama nie dam razdy i takie tam albo łudze sie ze to kiedyś sie skonczy. Wiem, ze albo coś zrobie albo tak bedzie wygladac moje zycie. Niestety czesto zauwazam ze ja juz sie na to godze. Jestem psychicznie tak zmeczona, ze nie jestem w stanie isc do pracy czy spotykac sie ze znajomymi. Nie chce oczywiscie zeby moje zycie tak wygladało ale mam taka blokade psychiczna przed soba ze strach mnie paralizuje zeby odejsc. Boje się zaczynac od nowa. Najgorsze jest to, że kocham tego człowieka ale on chyba nie kocha mnie na tyle mocno zeby coś zrobić ze swoim problemem. Poświeciłam wszytsko dlatego związku. Wiem, że każdy z was napisze, że mam odejść ale w tym problem, że mam tak silną blokade, że nie potrafie. Czasami marzy mi się, że ktoś przyjeżdza po mnie pakuje mnie i zabiera najdalej od niego i nie pozwala mi wrócić....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

czy da sie tak zyc 2018/03/11 12:09 #42105

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1513
  • Otrzymane podziękowania: 668
4d Witam Napisałaś Nie kocha mnie na tyle aby coś zrobić z problemem???? 4g Allanonki mówio Nie przez Ciebie pije i Nie Dla Ciebie Przestanie 9g .Aby pomagać zacznij od Siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2018/03/12 02:48 #42114

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 659
  • Otrzymane podziękowania: 232
8g witaj no mysle ,ze nikt tu z Nas nie napisze Ci odejc bo nie mamy prawa decydowac o Tobie.decyzja nalezy do Ciebiea jezeli chodzi o partnera to onmusi dzialac a Ty jezeli da rade to wspomozesz ale nie za wszelka cene! nie moge sie madrowac o problemie drugiego czlowieka! zycze poprawy i nadzieji! 5g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

czy da sie tak zyc 2018/03/12 08:28 #42117

  • bezsensu
  • bezsensu Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 4
Dziękuje za dobre słowa. Bede musiała sama dorosnąc do jakiegos rozwiazania.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

czy da sie tak zyc 2018/03/12 16:15 #42122

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1513
  • Otrzymane podziękowania: 668
4d Witam a może by tak Allanon Kobitki se radzo z Pijącymi lub niepijącymi .A tak to ja mówię że mojej Domowej Terapeutce należą się dwa medale.Jeden bo wytrzymała ze mną gdy piłem ,a drugi że wytrzymuje ze mną gdy nie piję.Teściowa Mówi Krzysiek ty jesteś taki jakiś Dziwny dziwię się że Grażyna z Tobą wytrzymuje.Mamo ja też się dziwię że ze mną wytrzymuje 10g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): solo6971

czy da sie tak zyc 2018/03/13 06:23 #42125

  • bezsensu
  • bezsensu Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 4
Cieszę się, że są ludzie tacy jak ty, którym udaje się walczyć z nałogiem :)
Powodzenia :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

czy da sie tak zyc 2018/03/13 06:55 #42126

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1513
  • Otrzymane podziękowania: 668
4d Witam A tak coby wyjaśnić Ja j nie walczę z Nałogiem?Chorobą Alkoholową?Moim Alkoholizmem , Uzależnieniem od Alkoholu czy Nawykiem.Przyznanie do Bezsilności daje siłę do ogarnięcia .Bezsilny? Tak ale nie Bezradny
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): solo6971

czy da sie tak zyc 2018/03/18 18:01 #42146

  • Izka
  • Izka Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 17
Witaj !
Bardzo dobrze cie rozumiem, potrafie wczuc sie w twoje polozenie bo jak juz zauwazylas mam podobne przezycia.
Nie ma jednak dwojga takich samych ludzi i sytuacji.
Nie napisze -zostaw go.
Gdyby ktos trzy,cztery lata temu tak mi powiedzial postukalabym sie w czolo.....
Przeciez ja go tak bardzo kochalam. Nie chcialam zostac sama. Na wszystkie numery i zawody przymkne oko, byleby tylko dalej z nim byc....
Bylam zaslepiona .....i za wszelka cene chcialam byc wlasnie z NIM szczesliwa.
Paradoks.
A on chlal , bawil sie,nie wracal na noc do domu...przepijal pieniadze a ja pozyczalam zeby latac dziury i biegalam z pracy do pracy....zeby oddac dlugi.... bledne kolo. Dzis jest juz tylko gorzej.
Na poczatku nie byl agresywny.... ale do czasu. Teraz nie powstrzymuje sie juz przed tym zeby podniesc na mnie reke....
Malymi krokami przez te wszystkie lata wpadlam w matnie wspoluzaleznienia i tak samo jak ty dzis jestem wykonczona , mam zaburzenia psychosomatyczne,mecze sie sama z soba i mam jego picie jeszcze na glowie.
Alkohol wyparl z niego wszystko co dobre.
Nie jest juz tym samym czlowiekiem, ktorego pokochalam.
Dzis jest bezwzgledny, zimny i nie liczacy sie z nikim i niczym.
Prawda jest taka, ze jezeli twoj partner nic nie robi w tym kierunku, zeby przestac pic, chocbys stawala na glowie zadne twoje slowa , placz, krzyk ,prosby, grozby czy co tam jeszcze moze sie wyrabiac, nie wplyna na jego nagla niechec do alkoholu.
Wiem jak to jest, myslisz, ze Twoja milosc przezwyciezy wszystko....ja tez bylam tego pewna
Niestety bedzie tylko gorzej.
Moj partner nie pil przez rok i trzy miesiace !
A od pol roku zyjemy w regularnym piekle.....
Dzis z mojej milosci juz nie pozostalo wiele.
Patrze na siebie i widze skrzywdzona , zawiedziona kobiete na skraju zalamania.
Jestem strasznie poraniona, zagubiona, rozchwiana emocjonalnie i tez nie wiem co bedzie ze mna za tydzien , za miesiac.
Jednak wiem , ze tak dluzej nie moge i nie chce zyc, zbyt duzo sie juz wydarzylo.
Na wszystko potrzeba czasu, nawet na zrozumienie samej siebie.
Ja zdobylam sie na terapie dopiero kilka tygodni temu.
Zaluje ,ze tak pozno.
Malymi krokami odzyskuje sama siebie. Stracilam juz wiele lat zycia i nikt mi ich nie zwroci.
Pomalu zabezpieczam siebie i buduje swoj wlasny fundament na przyszlosc.
Czy bedzie w niej moj alkoholik.... nie wiem.
To zalezy od niego czy bedzie nadal pil....
Moje byc albo nie byc nie jest juz od niego zalezne.
Ja doszlam juz w swoim zwiazku do sciany, nie daje rady.... byc moze ty nie jestes jeszcze na tym etapie ....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

czy da sie tak zyc 2018/03/19 05:07 #42147

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 659
  • Otrzymane podziękowania: 232
hey dobre postanowienie i wybor! bedzie lepiej musl o sobie teraz , to tez bedzie wychodzenie z matni do ktorej cie wladowal partner ale ty tez na to pozwolilas .!trzymaj sie .zycze powodzenia no i jesli chcesz odzywaj sie! 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3