Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Witajcie.Pogubiłam się bardzo...

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/16 04:08 #34507

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Ja bym wyrzicuła ze swojego slownictwa wszelkie słowa przymusu typu; powinnam , muszę, wypada i inne sugerujące przymus a zatąpiła je innimi, typu; moge , chcę , decyduję sie na...wybieram, wolałabym,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/16 21:03 #34511

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Nie wiem czy nazwać to znakami czy intuicją,ale to czego czasem doświadczam jest dziwne tzn np wczoraj kiedy byłam na spotkaniu Al-anon dzwonił on do mnie a ostatnio pił i nie był w sumie w stanie do niczego,gdy pierwszy raz spotkałam się z moim obecnym facetem to gdy po spotkaniu wróciłam do domu to dzwonił mój były który nie odzywał się do mnie długi czas i w czasie naszego związku zdradzał mnie oraz zrobił wiele złego a teraz ma narzeczoną i dzieci (nie utrzymuje w sumie z nim kontaktu).Takie sytuacje często mnie spotykają i nie wiem jak je interpretować.Maciejko narazie trudno wyrzucić je ze swojego życia zwłaszcza kiedy w sumie przez całe życie praktycznie kazano ci myślec o kimś innym,a nie o sobie.Nie wiem czy dobrze to wyraziłam i czy rozumiecie o co mi chodzi.Ale z mojej perspektywy wyglądało to zawsze tak iż musiałam się przejmować co mówią inni i jak oni się czują,czego potrzebują itp a nie było miejsca dla mnie,na to co ja chcę lub myślę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/17 16:01 #34533

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Rozmawiałam z nim niedawno.Mówił że dziś idzie na leczenie.Ma iść do szpitala podobno dziś na 21.Rozmawialiśmy tylko chwilę.A ja czuję się rozbita.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/17 20:36 #34540

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Dzwonił do mnie niedawno.Podobno jest w szpitalu i dostał kroplówkę.Jak zapytałam dziś dlaczego chciał podjąć leczenie to stwierdził iż niby chce przestać pić.Mówił że mogę go odwiedzić ale czy powinnam?Zresztą nie wiem dlaczego,ale nie jestem przekonana do terapii tu w moim mieście,tu jest oddział detoksacyjny czy na nim odbywa się się normalna terapia czy lepsza byłaby np terapia na oddziale np we Fromborku w szpitalu.Nie mam doświadczenia w tych sprawach ani nie mogę nic znaleźć w necie zbytnio na ten temat a chciałabym wiedzieć to.Mam zamiar także przeczytać kilka książek i w środę kolejne spotkanie w Al-anon.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/17 20:39 #34541

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
Wiesz czego to sa znaki? Tego że masz zadbac o siebie. Za każdym razem jak próbujesz pojawia się jakis ON i próbuje to zepsuć. A ty?
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/17 21:08 #34543

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Pana M czyli mojego byłego pognalam już dawno i nawet nie odpowiadam na jego pisanie,telefony i inne próby kontaktu.Teraz jest w moim życiu D.To on poszedł do szpitala.Cytryno jak narazie nie umiem do końca zadbać o sobie bo prawie od dziecka miałam wpajane aby myśleć i dbać o innych.Nawet jak matka z ojcem klocili się w nocy i mnie budzili w nocy A rano musiałam iść ledwo przytomna do szkoły i później mówiłam to matce to słyszałam tylko ze ona niewyspana itp i musiałam patrzeć na nią a ja byłam w sumie nieważna.I tak szczerze mówić jest z nią do teraz.Jeśli chodzi o mnie to chce iść na kolejne spotkanie Al-anon i starać się postępować według ich zasad.Szkoda ze praca która mam będzie na bardzo krótko ponieważ mimo iz jest trochę nerwów to daje mi satysfakcję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/17 23:01 #34546

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Meegi napisał:
Pana M czyli mojego byłego pognalam już dawno i nawet nie odpowiadam na jego pisanie,telefony i inne próby kontaktu.Teraz jest w moim życiu D.To on poszedł do szpitala.
Czekaj... kopnęłaś w tyłek jednego czynnego alkoholika tylko po to żeby się związać z kolejnym?
Czemu działasz aż tak autodestrukcyjnie? Tak bardzo potrzebujesz miłości, że nie ważne czy człowiek jest stabilny emocjonalnie czy nie, byleby był? Czy może jesteś tak przesiąknięta współuzależnieniem, że nie wyobrażasz sobie związku w którym to Ty dostajesz miłość i wsparcie, a nie jesteś od sprzątania rzygów?
Ja tylko pytam.

I w nocy to pacjenta mogą co najwyżej przyjąć na detox nie na odwyk. Ale to też musi być w stanie, który bezpośrednio zagraża jego życiu. A detox to nic więcej jak odtruwanie organizmu i nie ma nic wspólnego z terapią.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): parasol71

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/03/24 21:05 #34700

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
W sumie to zadałaś dobre pytanie.W sumie to tak trochę jest.Tzn z moim byłym byłam kilka lat w związku z perspektywy czasu dostrzegam teraz iż wtedy byłam bardzo współuzależniona i całkowicie podporządkowana mu.Wtedy moje życie z M przypominało telenowelę brazylijską tzn z M byłam chyba ponad 10 lat nawet z nim mieszkałam ,naprzeciwko mieszkała kobieta z facetem i córką.M bardzo się zaprzyjaźnił z tym facetem i ogólnie z nimi byli w sumie dosłownie wszędzie w naszym życiu.M to odpowiadało bardzo dopiero z czasem dowiedziałam się dlaczego i jako ostatnia bo nawet jego własna rodzina wiedziała o wszystkim.M znalazł w tym facecie kolegę do picia mówił że jest dla niego jak przyjaciel brat,a za plecami zdradzał mnie z nią.Historia jest długa,ale nie będę się zagłębiać w nią powiem tylko że ten facet tej kobiety zmarł i ona związała się z M,doczekali się dzieci a on nadal szuka ze mną kontaktu choć od miesięcy o ignoruje.Po tym długo byłam sama owszem spotykałam się z facetami ale jakoś nigdy nie zaiskrzyło lub zależało im na jednym...Natomiast D poznałam w sumie przypadkiem,dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się że on jest alkoholikiem.Na początku naszej znajomości nie pił to przyszło po kilku miesiącach dopiero.Nie wiem czym to było spowodowane,ale on jako jedyny od dawna wtedy potrafił zdobyć moje zaufanie,zakochałam się po prostu mimo że nie nastawiałam się na związek ani na jakieś uczucie, nie musiał mi mówić że mnie kocha po prostu sprawił że to poczułam.No a potem przyszedł moment iż zaczął pił ponownie.Myślałam nad twoim pytaniem....Współuzależniona owszem jestem,ale chyba nie aż tak bardzo jak sądzisz (choć może i jestem w błędzie,a tego nie widzę sama,różne mogą być sytuacje),ale nie jestem tak zdesperowana abym potrzebowała na gwałt faceta bo potrafiłam być sama po prostu może chociaż nie powinnam ale po prostu go kocham.
On od tygodnia przebywa na detoxie sam się na niego zgłosił,potem pytał mnie czy ma spróbować chodzić na terapie dzienną w naszym mieście i mitingi AA czy lepiej wyjechać do ośrodka.Ale to on musi zdecydować którą z tych opcji wybierze i czy naprawdę tego chce,okaże się czy strata pracy i ostatnie wydarzenia były tzw jego dnem.W środę byłam na drugim spotkaniu Alanon mało nas było ale to było bardzo fajne spotkanie.Spotkałam tam kobiety,które w życiu miały podobne doświadczenia nietylko z alkoholikiem ale także w rodzinie jak ja.I co jest dziwne bardzo swobodnie mi się z nimi rozmawia co jest na mnie dziwne,ponieważ zawsze ciężko mi się przed kimś otworzyć. Narazie byłam na dwóch takich spotkaniach,ale chce je kontynuować.Zaczęłam także być bardziej stanowcza i starać się patrzeć na siebie i swoje potrzeby.Może nie do końca mi to wychodzi,ale szczerze robię postępy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/02 20:56 #34866

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
D wyszedł w czwartek z detoxu,tego dnia zapisał się także na terapię stacjonarną w naszym mieście.Mowił że podobno chce też chodzić na mitingi AA,zaczęliśmy ze sobą więcej rozmawiać.Zobaczymy co z tego wyjdzie i czy faktycznie zrobi to co mówi.Ja jadę jutro w delegację do Gdańska,było z tym trochę zamieszania przez moją wścibską koleżankę z pracy,która najpierw sama nie chciała jechać a potem nagle bardzo chciała jechać i kazała mi się prawie na ostatnią chwilę zastanawiać czy napewno dam radę sobie,a w piątek gdy wzięłam wolne bo bardzo źle się czułam to wydzwaniała do naszej koordynatorki z pytaniami czy napewno dam radę jechać bo ona będzie w pogotowiu.Szczerze czułam się jakby chciała podemną dołki kopać.A ja mam w sobie tyle odpowiedzialności że zawiadomiłabym sama koordynatorkę jakby był jakiś powód dla którego nie mogłabym jechać.Praca dużo nie różni się od tej którą wykonuję u siebie i delegacja jest tylko na dwa dni,początkowo wiadomo będzie trochę ciężko,ale myślę że podołam zadaniu 9g Tutaj też w sumie szybko się wdrożyłam w nowe obowiązki....Może dzięki temu zapunktuje u koordynatorki i może przedłużą mi umowę na dłużej.Koordynatorka coś wspominała,że firma w której pracuje będzie przejmowałą placówkę w innym mieście niedaleko mojego i że będą może szukać nowych pracowników i że będzie miała mnie wówczas na uwdze :) Myślę czy powinnam koordynatorce powiedzieć co wyrabia moja koleżanka z pracy tzn nie stosuje się do procedur które powinniśmy przestrzegać, żle traktuje klientów i praktycznie to załatwia swoje sprawy prywatne w pracy,już jej ostatnio napomknęłam trochę ale myślę czy nie powiedzieć jej wszystkiego.Ta koleżanka moim zdaniem robi mi podgórkę mimo że ja jej nic nie zrobiłam i szłąm jej wiele razy na rękę.Trzymajcie kciuki za mnie aby wszystko poszło dobrze ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/21 21:19 #35460

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Jak być silną,nie dac sobą manipulować ani nie podporządkować się? ?????
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/22 04:57 #35466

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Tego mozesz nauczyc się na terapii lub na spotkaniach AL- Anon. A tak między nami to zwyczajnie okreslić czego chcesz , postawić granice i nauczyć sie ich bronić , inaczej asertywnośc się kłania.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/22 06:48 #35468

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Nie jest prosta sprawa wyrwac sie z relacji toksycznej. Sama zyje w dwoch.
Chetnie sama sie dowiem jakie sa sposoby na radzenie sobie w zyciu. Choc jakies male substytuty do terapii. W dzisiejszych czasach na wszystko rozwiazaniem ma byc terapia - takie rady roznych ludzi.

Jesli jestes juz w tej masie bardziej wtajemniczonych i bierzesz udzial w jakis terapiach porozmawiaj z psychologiem,

A tak szczerze powiedziawszy, bez szyderstwa to my alkoholicy lub wspoluzaleznieni mamy ogromne problemy z wyzwoleniem sie od wampirow emocjonalnych
Ostatnio zmieniany: 2017/04/22 06:50 przez Siri.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/22 19:18 #35481

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Z wyznaczaniem granic mam właśnie problem,ponieważ gdy staram się je wyznaczać i przez jakiś czas się ich trzymam to niestety w niewielu przypadkach potrafię być konsekwentna.Nie dotyczy to tylko D,ale także innych.Zauważyłam że koleżance z pracy daję się wykorzystywać tzn chodzi o to iż ona zamiast zająć się pracą zajmuje się prywatnymi sprawami lub np poprawia swoje błędy które popełniła w pracy i zrzuca pracę na mnie i w sumie w dużej mierze pracuję za dwoje.Jakoś nie umiem jej powiedzieć że tak nie może być,a nawet jak mówię to szczerze mówiąc to jest taki typ człowieka że do niej to nie dociera.Myślę czy powinnam porozmawiać o tym z naszą zwierzchniczką....Chyba sama sobie nie poradzę z nauczeniem się asertywności, ponieważ z tego co widzę to mimo moich samodzielnych prób nie wychodzi mi to....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/23 14:00 #35504

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Meegi...Jakbym widział moją lepszą połowę :)
Ona też ogólnie z asertywnością miała (ma) problem. I tez nawet mając już tam jakąś wiedzę odnośnie dysfunkcji współuzaleznionych próbowała z tym uporać się sama... Ale też zauważyła że samej sie nie da i wróciła wtedy do swoje terapeutki. I wtedy się dało.
Jak często mawia,potrzebowała spojrzenia kogoś z boku,kogoś obcego który byłby w stanie być obiektywny...
Dlatego warto utrzymywać kontakt z profesjonalistami nawet jeśli już się niby w życiu poukłada.
Ostatnio zmieniany: 2017/04/23 14:02 przez dziobak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/23 18:36 #35520

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Meegi skoro sama nie dasz rady to co dalej ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/04/24 20:36 #35531

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Dobre pytanie co dalej? A więc dalej będę uczęszczać na spotkania Alanon,będę także nadal odwiedzać forum,musiałabym też wyznaczyć sobie jakieś najważniejsze granice których powinnam się trzymać ale obawiam się że mogę nie dać rady się ich trzymać jeszcze.Dziś może trochę nieuczciwie powalczyłam o swoją pracę tzn rozmawiałam z moją koordynatorką o mojej koleżance z pracy o której wam pisałam.Powiedziałam jej prawdę jak wygląda jej praca,ale mówiłam prawdę chociaż wiem że to trochę nie fer takie mówienie za plecami ale wiecznie wykorzystywać się jej też nie mogę pozwalać.Muszę zawalczyć o pracę,ponieważ ona est na etacie a ja na pół etatu i mam umowę narazie na 3 miesiące jeszcze,ale koordynatorka jest ze mnie zadowlolona i tą koleżankę to by z chęcią zwolniła ale nie ma silnej podstawy do tego niestety.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/05/16 20:36 #36572

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Załapałam jakiś dołek straszny,ale nie przez w sumie ponowne zapicie D.To przez sytuację,która jest u mnie w domu z rodzicami i siostra.Chyba nie wytrzymuje tego już.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/05/27 09:30 #36868

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
pozdrawiam Meegi co u ciebie?
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/07/23 17:18 #38231

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Solo u mnie nie tak najgorzej chociaż pewne sprawy jeszcze się nie ułożyły i nie wiem jak będą wyglądać.A więc D krótko po tamtym detoxie znów zapił,po jakimś chyba dwutygodniowym ciągu sam zdecydował się na kolejny detox. W dniu w którym miał na niego iść załatwiał na mieście sprawy ze swoją mamą i zemdlał na chodniku tak poprostu i stamtąd zabrano go już do szpitala na badania,a później na detox. Sam zdecydował się na ośmio tygodniową terapię zamkniętą. We wtorek wychodzi z niej.On chciałby abym z nim zamieszkała.Jednak układa nam się tak sobie i nie wiem czemu,ale on ma nie wiem jak to nazwać chyba obsesją kontrolowania mnie co objawia się wiecznymi pytaniami gdzie jestem ,co robię a także jest za bardzo zazdrosny mimo że nie ma powodów bo go nie zdradzam i nie zamierzam.Kiedyś byłam u niego w szpitalu,siedzieliśmy na dworzu i było tam też trochę ludzi ze szpitala oraz ich bliskich,on mi wmawiał że siedząc z nim gapiłam się na jakiegoś faceta owszem może spojrzałam się na kogoś jak chodzili lub siedzieli obok ale bez przesady.Ale jemu wolno było patrzeć na dziewczynę z jego oddziału i komentować jej biust.Czasem odnoszę wrażenie,że on uważa że jemu wolno patrzeć na inne kobiety, rozmawiać z nimi,chodzić i robić co chce a mi wręcz przeciwnie mam się tłumaczyć z tego co robię,gdzie chodzę a już napewno nie wolno mi spojrzeć na innego faceta albo z nim rozmawiać.Mówił że kiedyś był zdradzony więc myślałam że takie jego zachowanie jest wywołane tym faktem i piciem,ale teraz nie pije i się dalej tak zachowuje.Nie rozumiem skąd takie zachowanie,czy alkoholicy często się tak zachowują czy tylko on ma z tym problem?Aktualnie to jest ogólnie zły ponieważ powiedziałam mu iż już tego znieść nie mogę i nie będę się wiecznie tłumaczyć bo tylko winni się tłumaczą a ja nie jestem niczemu winna,poza tym nie jestem przecież niewolnikiem. Chyba nie bardzo zrozumiał o co chodzi bo czepiał się iż nie umiem odpowiedzieć na proste pytanie gdzie jestem lub że mu w ogóle nie odpowiadam i milczy od kilku godzin,ale trudno ja go tak nie traktuje więc sama nie pozwolę także być tak traktowana.Poza tym w końcu związek to nie więzienie 9g
A poza tym niestety muszę się przyznać iż dawno już nie byłam na spotkaniu Al-anon ponieważ trochę chorowałam bo załąpałm półpaścia i zarażałam,a potem przez pracę ponieważ dość często wyjeżdżałam na zastępstwa na inne placówki i późno wracałam do domu.Jednak te wyjazdy się opłaciły z jednej strony,ponieważ w firmie byłam zatrudniona można powiedzieć do pomocy na pewien okres,ale że się sprawdziłam jeżdżąc na te zastępstwa i także moja koordynatorka jest ze mnie zadowolona to przedłużyli mi umowę o pracę aż do końca następnego roku.Jedyny warunek to taki iż nadal będę jeździć na zastępstwa do innego miasta,ale cieszę się bo lubię tę pracę i będę miałą jakieś zabezpieczenie na przyszłośc,bo do tej pory tak sobie u mnie z pracą było 2c Chyba zaczynam być trochę pewniejsza siebie,ale napewno uczę się być stanowcza i nawet mi to wychodzi.Staram się także dbać o swój wygląd zewnętrzny,spotykam się także z koleżankami,staram się nie zamykać.Ale muszę się jeszcze postarać nad usamodzielnieniem się bardziej.Trochę mam obawy jak to będzie wyglądać jak D wróci z terapii zwłaszcza jeśli chodzi o takie kwestie o których wyżej pisałam, przez te tygodnie starałam się być stanowcza w tym co robiłam i mówiłam (mówiłam mu dokładnie czego oczekuję i potrzebuje),a także starałam się być konsekwentna.Wiem że teraz także będę musiała się tego trzymać,a jeśli nic się nie zmieni a on nie zrozumie to nic na to nie poradzę bo nie zmienię jego jeśli on sam nie będzie chciał.Chociaż jemu chyba przeszkadza to iż tak postępuje i już mu tak nie ulegam,ale mi dobrze z tym i obym dała radę postępować tak już najlepiej na zawsze :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/07/23 17:44 #38232

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
pozdrawiam.no fajnie ze sie pojawilas na forum znowu.troche szkoda ze nie kontynuowalas spotkan naAl-anon mialas troche odpoczynku od partnera no ale jak piszesz choroba. nie chce komentowac zachowan twojego partnera. tak istnieje cos takiego przy chorobie alkoholowej ta zazdrosc. zycze wytrwalosci i kontyuacji terapii 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/08/10 11:35 #38712

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Od jakiegoś czasu się tu nie udzielam,ale czytam co piszecie. Co do spotkań Al-anon to muszę sobie to wszystko jakoś poukładać,ponieważ dość często jestem w rozjazdach.Ale najważniejsze że mam już bardziej stała pracę. Solo skoro nie chcesz komentować jego zachowań to chyba masz o tym takie samo zdanie jak ja.Ta zazdrość się chyba nigdy nie skończy prawda?W ostatni wtorek minęły dwa tygodnie odkąd wrócił z terapii dwumiesięcznej.I mamy powtórkę z rozrywki. W sumie dwóch tygodni nie wytrzymał,ponieważ zapił w poniedziałek.Wiecie co jest najlepsze?Na terapię zdecydował się sam jechać po tym jak też narozrabiał nieźle bo kolizję spowodował jadąc pod wpływem alkoholu i go złapali,a także miał chyba atak padaczki i jak szedł ze swoją mamą to dostał ataku na chodniku.Były standardowe słowa,że nie chce już pić itp.W poniedziałek byłam w pracy w innym mieście i jak wracałam i z nim pisałam na fb to czułam że coś jest nie tak tzn że zapił.ale gdzieś tam tliła się nadzieja że może jednak nie.A gdy wróciłam i po chwili rozmowy z nim już wiedziałam że zapił mimo iż zaprzeczał.Na drugi dzień ta sama sytuacja.Najbardziej to mi się podoba jak do tej pory twierdzi,że nie zaczął znów pić a zwłaszcza jak to mówi i czuje od niego alkohol i widzę że ledwo na nogach stoi. Wczoraj znów były star gadki że mam kochanków,że go okłamuje,ze jestem samolubna, że pisze z moimi byłym bo ja nie mam nic do ukrycia i mówiłam mu jak mój ex pisał do mnie czy cokolwiek tylko że ja chyba od dwóch lat nawet mu nie odpowiadam, że ja go okłamuje itp. I on uważa że mówiąc takie rzeczy nie robi ze mnie sami wiecie kogo.Najlepiej jakbym jeszcze z nikim znajomym nie pisała lub się nie spotykała,nie pisała a z jakimś kolega to już w ogóle,ale jemu oczywiście wolno pisac z koleżankami,rozmawiać itp. Oczywiście jego zakazy mnie nic nie obchodzą bo mam do tego prawo.A on dzis był zły bo chciał abym dała mu pieniadze niby na zakupy i nic nie dostał,mial jakies pieniadze skoro pil a zadnych zakupow do domu nie zrobil wiec nic nie dostal.A takze za te oszczerstwa,nie mam obowiazku mu nic dawac skoro na alkohol ma kase i mi nic tez nie daje.On jednak nie chce przestać pic więc jego wybór,tak mnie traktuje a potem znow mi gada ze on potrzebuje milosci,uczuc,przytulenia,czulosci itp. Ale ja swoje potrzeby także mam i jakoś je potroszku realizuje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/08/10 11:51 #38713

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Tak malo o sobie i tak duzo o nim.....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/08/10 12:42 #38717

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Wiem Maciejko...Ja ogólnie jestem zadowolona,że przedłużyli mi umowę o pracę bo lubię swoją pracę i chyba się w niej sprawdzam.Spotykam się ze znajomymi,czasem wychodzę z koleżankami gdzieś ostatnio byłyśmy na pizzy.Spełniłam także takie trochę swoje marzenie tzn kupiłam sobie laptopa zawsze sobie tego odmawiałam bo stałej pracy nie było i zbytnio pieniędzy więc zwlekałam z tym ale w końcu kupiłam go.Maciejko mimo bzdur,które usłyszałam czuje w środku taki dziwny spokój chociaż myślałam że to mnie jakoś zdołuje...Staram się także dbać o siebie i swój wygląd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejka

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/08/10 13:00 #38718

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Brawo Ty. Jak ja slyszalam podobne rewelacje na swoj temat to mowilam sobie. To tylko "radio alkoholik" co mnie to obchodzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/08/10 14:07 #38719

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Wiesz nie powiem jakąś drobną chwilę załamania miałam,a za chwilę pomyślałam ze dlaczego ja mam skoro nie mam czego się wstydzić bo jestem porządna kobieta z zasadami i jestem z tego dumna.A swoją drogą jego mina była bezcenna jak gadał takie głupoty a ja włączyłam radio aby go zagłuszyć albo jak kazał zadzwonić mi do kochanka to powiedziałam ze dobrze i wzięłam jego telefon powiedziałam aby odblokowal a on ze po co i to jego telefon więc mu wyjasnilam aby zadzwonić do jego kochanka coś tam marudzil więc powiedziałam tylko dobranoc.A swoją drogą to interesujace mam mnie za taką najgorszą a odemnie chce miłości 9g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.