Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Witajcie.Pogubiłam się bardzo...

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 12:44 #32924

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Witajcie.Mam na imię Magda,od niecałego roku jestem w związku z alkoholikiem.Z alkoholizmem miałam już wcześniej do
czynienia więc wiem,że życie z alkoholikiem nie jest proste i co może oznaczać.Dużo także czytałam zanim zdecydowałam się tutaj napisać.Wahałam się długo i domyślam się co mi pewnie napiszecie,ale chyba muszę to z siebie wyrzucić może poprostu...A więc nie od razu dowiedziałam się,że on pije.Zdarzały się momenty kiedy pił i to kilka dni wówczas potrafił być bardzo niemiły,agresja też wchodziła w grę ale nieduża,za to spora przesadna zazdrość chociaż niesłuszna bo nigdy nie zdradzałam i nie nie miałam zamiaru,było czepianie się o wszystko i obwinianie mnie awet za coś co sam zrobił.Jednak dwa dni temu coś się wydarzyło,a mianowicie doszło do szarpaniny.Przepraszam jeśli piszę w niewłaściwym wątku,ale jestem tu nowa i nie wiem czy miałabym odwagę później napisać,a muszę to z siebie wyrzucić.On pił w sumie prawie codziennie przez ok 2 tygodni tzn z tego co mowił to do zeszłej soboty (chociaż mógł równie dobrze pić jeszcze w tygodniu tego nie wiem).Latem przeszedł drugą terapię,ponieważ jak i powiedział nie chce pić i sam ją podjął była to druga terapia po wcześniejszej nie pił ok roku.Planowaliśmy wspólną przyszłość,dał mi klucz do swojego mieszkania bo sam mieszka i z tego co niby mówił to dał mi go dlatego żebym przychodziła kiedy chce żebym powoli się wprowadzała,ze to także mój dom itp.Bywało róźnie,ostatnio potrafił jak wypił nazwać mnie d... i że każda kobieta taka jest (kiedyś jego ex żona go zdradziła,ale ja nigdy i nawet powodów do takiego myślenia nie miał choć uważa inaczej) i potrafił wtedy niemiło się zachowywać,ale potem jakoś potrafił to zrozumieć i próbować naprawić.Ale w czwartek poszłam do niego do mieszkania był w pracy ale rozmawialiśmy przez telefon i wiedział,że tam jestem i chciał żebym zrobiła obiad bo miał juz w sumie prawie wszystko przygotowane więc zrobiłam.Jak przyszedł do wyglądał na zadowolonego że jestem chciał żebym została na noc,zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy trochę się wygłupialiśmy....aż w pewnym momencie coś się wydarzyło tzn rozmawialiśmy i on leżał na łóżku na chwilę usiadłam na niego i trzymałam mu ręce rozłożone ale lekko i mógł nimi swobodnie ruszać.W pewnym momencie stwierdził,że wmawiam mu wszystko zeszłam z niego i sie odsunełam i nie chciałam już rozmawiać bo czułam,że nie miałoby to sensu.W tym momencie złapał mnie za nadgarstek bardzo mocno tak że bolało więc próbowałam wyrwać mu swoją rękę i prosiłam żeby mnie puścił bo to boli.wówczas on stwierdził,że niech boli i położył mnie na łóżko, położył się na mnie złapał na rece i mowił żebym się ne wyrywała bo niby mam napady agresji ale byłam spokojna.prosiłam aby mnie puścił,próbowałam się mu wyrwać bo byłam przerażona ale ściskał mnie dalej i nie chciał puścić.w tej szarpaninie chyba niechcąco go uderzyłam bo miał troche rozwaloną wargę i krew mu z tego leciała troszkę.za to on uderzył mnie dwa razy w twarz,w biodro i chciał nogą zsunąć mnie z łóżka.później twierdził,że jestem nienormalna,że pewnie na psychiatryku się leczyłam,że jestem agresywna że go pobiłam,że niby nie uderzył mnie w twarz.ale sama tego nie zrobiłam przecież.później kazał mi oddać klucz od mieszkania,chciał nawet na policje dzwonić,gadał że to już koniec między nami,że ja go niby biję ale on jest sporo silniejszy odemnie i niby jaki miałabym powód niby go bic?oddałam mu klucz i on odwiózł mnie do domu,był winny m pieniądze i częśc oddał mi wtedy ale nie wszystko.wczoraj zadzwonił do mnie jak był w pracy pytał co słychać i że jak chce to mogę przyjść do niego wieczorem jak zapytałam po co to stwierdził,że porozmawiać o nas i zapytał czy już go nie chce oraz znów było że po tym co ja zrobiłam....napisałam mu później tylko,że zwalanie na mnie winy za swoje błędy mu nic nie da i że nie jestem nieczmu winna,ale jeśli jemu lepiej jak będzie mnie obwiniał to niech sobie to robi.po pracy zadzwonił,pytał czy pożyczę mu te pieniądze które mi oddał do poniedziałku bo niby samochód musi odebrać z naprawy.nie dałam mu ich i powiedziałam że tylko dlatego chciał niby ze mną rozmawiać i że tak to wariatkę i najgorszą ze mnie robi ale jak coś potrzebuje to jestem dobra.twierdził,że niby nie,że on ma siniaki jak go niby za ręce trzymałam (ale aż tak silna nie jestem),że on w twarz mnie niby nie uderzył,że ja mam napady agresji,złości itp. ale gdybym takie miała niby to dlaczego teraz miałabym cokolwiek mu zrobić a nie np jak byłam wściekła bo szefowa lub koleżanka mnie wkurzyła tak że mnie aż nosiło i wyklinałam na nie lub jak on wyzywał mnie jak był pijany od najróżniejszych tylko akurat niby teraz miałabym to robic?nie potrafię tego zrozumiec.ważne jest tylko to,że ja mu wargę rozwaliłam i ze on ma siniaki.za to ja dostałam w twarz,dostałam w biodro a mam zaczątki rwy kulszowej i wczoraj cała noga mnie bolała do tego ręce jak mnie tak mocno ściskał.czy on kiedyś zda sobie sprawę z tego co zrobił i to zrozumie?przysięgam,że nie jestem agresywna i nic mu nie zrobiłam zresztą on jest sporo silniejszy odemnie.zreszta nie lubie przemocy jak widze ze cos do tego zmierza to wole wyjsc i nie rozmawiac ani nic.kiedys on tez na sile probowal mi wmowic anoreksje bo w pracy mialam duzo roboty mniej jadlam i schodlam a on mi to wmawial i chcial szukac mi psychologa bo niby pomocy potrzebowalam.też nie docieralo do niego że nie ma racji.tak jak teraz....wczoraj znow okropnie sie do mnie odnosil jak mu kasy nie dalam i stwierdzil,ze nie poszlam porozmawiac bo nie chcialm ale przeciez co mialam dawac sobie wmawiac ze to ja jestem agresywna chociaz tak nie jest?zreszta nie wiedzialm kiedy on skonczy prace a od drzwiami nie bede siedziala.dzis juz rano pisal czy mu pieniadze pozycze.nie dalam sie namowic na pozyczke bo czulam ze i tak by mi nie oddal w poniedzialek jak niby twierdzi (juz raz to przerabialm z nim).o pieniadze pisal smsa i na fb tylko tekst czy pozycze mu ta kase czy nie.wiec uslyszal ze tych pieniedzy nie ma bo czesc dlugow splacilam i ze tylko to go interesuje.twierdzi ze niby nie ale nie bedzie sluchal obelg pod swoim adresem.pogubiłam sie....twierdzi ze wariatka niby jestem i bije biedaka niby agresywna jestem ale kase moze odemnie brac?on chyba sam nie wie o co mu chodzi,a ja nie moge drugi raz przymknac oka na jego agresje i przyznac sie do czegos czego nie zrobilam oraz wziac odpowiedzialnosci za jego czyny.czy ja zle mysle,ze on tego oczekuje odemnie?bo szczerze nie rozumiem tego i dlaczego on mnie tak oczernia ja nie jestem taka naprawde 4g 4g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 14:33 #32925

  • Quantum
  • Quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 504
  • Otrzymane podziękowania: 426
ufff, przeczytalem choć ciężko sie czyta taki gęsty tekst
bo szczerze nie rozumiem tego
i nie zrozumiesz bo tam gdzie zaczyna się alkoholizm kończy się logika.
jedyna rada ; zerwij jak najszybciej wszelkie kontakty z tym człowiekiem jeśli zależy Ci na własnym zdrowiu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 17:36 #32926

  • parasol71
  • parasol71 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 873
  • Otrzymane podziękowania: 713
Witam Meegi 3a Zapomnij o tym człowieku jak najszybciej Im szybciej tym lepiej dla ciebie
Alkoholik to świetny manipulant kłamca potrafi układać kłamstwa według diebie oszukuje poniewiera ,kłamie sam nie wie że kłamie bo sam w te kłamstwa gleboko wierzy
Ratuj siebie
<
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 19:05 #32930

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1485
  • Otrzymane podziękowania: 638
4d Witaj Meegi Ratuj Siebie puki czas.U mnie mówili fajny tylko trochę pije .Jak się ożeni to się odmieni.I stworzyłem mojej Żonie rodzinie Piekło Piekło i jeszcze raz Piekło tu na ziemi gdzie miałem być tym na którego można liczyć Mąż -Ojciec Ech szkoda gadać.Ratuj siebie i nie wierz bo jak to mówią Allanonki Nie przez Ciebie pije i Nie dla Ciebie Przestanie.Jak śpiewa Lechu Uwierz w Siebie.Pozdrawiam Krzysiek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 19:14 #32931

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1088
  • Otrzymane podziękowania: 663
Witaj 3a

Nie tłumacz się aż tak wiesz jak było i to jest ważne. Nie przejmuj się jego gadaniem jak większość alkoholików szuka odpowiedzialności poza sobą.

Zastanawia mnie czemu o tym piszesz? Chcesz wyrzucić z siebie ciężar czy masz jakies plany wobec niego. Jeśli to drugie to daruj sobie je.

A pytanie jak on tak może? Poprostu może i nikt mu tego nie zabroni.

Czy nie ma w sobie odrobiny przyzwoitości? Nie musi mieć pytanie jest tylko co chcesz dalej z tym zrobić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 19:50 #32937

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Nigdy nie ma w miarę normalnego zakończenia?Czy w ogóle da się w miarę normalnie żyć z alkoholikiem czy tylko z moim waszym zdaiem się nie da?Zdaje sobie sprawę z tego do czego zdolny jest alkoholik i jeszcze nie wiem co zrobię,ale jestem przynajmniej dumna z siebie że nie dałam mu dziś tych pieniędzy.z tego co mysle to on w tygodniu chyba tez pil i wydaje mi sie ze dzis pije.rano tylko pisal czy dam mu te pieniadze a potem sie nie odzywal.ale niedawno mialam w telefonie polaczenie od niego oddzwonilam bo myslalam,ze mam isc odebrac swoje rzeczy od niego z mieszkania,ale chyba odrzucil polaczenie.mysle,ze chyba pil dzis.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 20:00 #32938

  • bonus
  • bonus Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 4
witaj.Zostając z takim człowiekiem nie skrzywdzisz jedynie siebie. Pomyśl o dzieciach w przyszłości. Co one mogą mieć i jakie życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 20:00 #32939

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2149
  • Otrzymane podziękowania: 1556
Z czynnym czyli pijącym? Nie ma normalnego zakończenia. jest tylko ból i cierpienie. Myślałas o tym, żeby pomóc samej sobie?
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/14 20:26 #32940

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Wiecie chyba myślę o wszystkim dlatego tu piszę.Nawet chyba o jakichś planach związanych z nim chociaż nie wiem czy je zrealizuje i co będzie dalej.chociaz dociera do mnie,ze skoro on nadal pije i nic z tym nie robi to ja nie jestem w stanie mu pomoc i chocbym nie wiem czego pragnela to i tak sie nie zrealizuje....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/15 08:46 #32942

  • ANDZIA1981
  • ANDZIA1981 Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 20
Dziewczyno uciekaj i to jak najdalej od niego oprócz alkoholizmu który będzie leczył dla siebie nie dla Ciebie ale tylko w tedy gdy będzie chciał to jeszcze może być chory psychicznie. Szkoda marnować życia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/15 18:58 #32952

  • kamea
  • kamea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 70
  • Otrzymane podziękowania: 54
Hej
Zrzuć klapki z oczu,.
Co takiego musi się stać, co takiego on musi Ci zrobić żebyś zrozumiała, że on kocha wódkę a nie Ciebie?
Ciebie toleruje bo dajesz pieniądze, bo pewnie chronisz, bo może Ci nakłamać a Ty w to wierzysz.
Odejdź, zanim będzie za późno.
Zresztą jak odejdziesz to sama się przekonasz co jest dla niego najważniejsze, czy zrozumie, że Cię stracił czy będzie miał to gdzieś. . .
– Jaki dziś dzień? – zapytał Puchatek.
– Dziś – odpowiedział Prosiaczek. Na to Puchatek:
– To mój ulubiony dzień.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/15 19:09 #32955

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2149
  • Otrzymane podziękowania: 1556
Mówicie dziewczynie, żeby odeszła. Samo odejście nie rozwiązuje problemu. To co w niej pójdzie z nia tam gdzie by nie była. Tu ważniejsze jest nauczenie się żyć z problemem, rozwiązanie go, praca nad sobą nie samo odejście. Chociaz to oczywiście również jest czasem wskazane.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, ProstaLinia, Meegi

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/15 21:32 #32960

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1485
  • Otrzymane podziękowania: 638
4d Witam może nie odeszła tylko poszukała pomocy dla siebie a potem może i partnera .Pomagać uzależnionemu i sobie trzeba umieć 13g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): parasol71, siwy, ProstaLinia, Meegi

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/16 10:33 #32972

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Zgadzam się z Cytryną i Jasnym. Współuzależnienie to też choroba, jeśli teraz odejdziesz, a nie poukładasz sobie w głowie własnych myśli, nie zrobisz porządku z emocjami za chwilę trafisz na kogoś podobnego do poprzedniego partnera. Powinnaś stanąć na chwilę i pomyśleć o sobie o tym co sama czujesz. Każdy ma w sobie coś wartościowego za co powinien siebie szanować i za co powinni szanować go inni.

Jasny, bardzo ładnie to ująłeś:
"Pomagać uzależnionemu i sobie trzeba umieć" podoba mi się ta myśl. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): parasol71, siwy, Meegi

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/01/22 16:56 #33103

  • jankes12
  • jankes12 Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • dzisiaj nie piję
  • Posty: 250
  • Otrzymane podziękowania: 46
Witam 3a




dzisiaj nie piję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/10 22:24 #33500

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Witajcie.Trochę mnie tu nie było,ale dokladnie przeczytałam wasze komentarze i dziękuję za nie.Chyba piszę w złym wątku,ale jeśli tak to proszę najwyżej o przeniesienie mojego wątku ponieważ sama nie wiem jak to zrobić.Miałam napisać wcześniej,ale trochę spraw mi się pozmieniało.Otóż rozmawiałam z nim po tamtej sytuacji i wiadomo najpierw nie chciał nic zrozumieć i dalej obstawał przy swoim że to wszystko moja wina.Jednak nie nalegałam i nie naciskałam powiedziałam mu że ja znam prawdę i to się liczy a on może myśleć co chce.Oczywiście były przeprosiny później i cała wiadoma otoczka.Ale pierwszy raz chyba od dawna powiedziałam mu co tak naprawdę czuję i myślę chociaż nie liczyłam i nie liczę że on to zrozumie.Powiedziałam mu że nigdy nie zabraniałąm mu pić i nie zabronię,że on zupełnie nic nie robi żeby przestał pić ale że ja go nie będę zmuszała do tego,że jeśli chce pić to jego wola i że tylko szuka sobie wiecznie wymówke dlaczego pije itp.A także że zamierzam zadbać o siebie.Próbował mi tłumaczyć,że on wie iż są różne fora w necie dla alkoholików,że wie iż może z kimś porozmawiać on-line i jak szukać pomocy.Odpowiedziałam mu na to krótko iż co z tego że wie skoro z tego nie korzysta,ponieważ ja jak chciałąm to znalazłam.Tłumaczył sie takze ze nie moze chcodzic na spotkania AA poniewaz pracuje do pozna (owszem on pracuje jako kurier i nieraz wracal w tygodniu nawet o 20 lub 22 wieczorem) ale jak mi sam przynal takie spotkania sa takze w weekendy ale ze mu sie nie chce bo jest zmeczony tygodniem pracy i ze wtedy bysmy sie nie widywali.Na to wszystko dostal odemnie jedna prosta odpowiedz,że woli pic niz cos z tym zrobic i ze przez to mnie traci ale to jego wybor a ja nic z tym nie zrobie.Wiem ze on nadal popija choc nie dochodzi do takich sytuacji jak wtedy ale wiadomo w takich momentach mily nie jest mimo ze probuje ukrywac przedemna iz pije.Ale widze to i mowie mu to otwarcie ale nie zmuszam go do terapi lub nie karze przestac pic w sumie to nic nie robie.Nie odeszlam zwiazek trwa nadal,ale jesli mam byc szczera z wami i sama ze soba to nie wiem jak to sie dalej potoczy.Ostatnio zadbalam troche o siebie.Tzn w zeszlym roku pod koniec grudnia ze wzgledu na problemy z kregoslupem i kiepskie warunki pracy i zatrudnienia odeszlam z pracy,mialm ponad miesiac wolnego.A od 30 stycznie podjelam nowa prace chociaz to praca tylko na jakies 3 miesiace (poniewaz na tak dlugo potrzebuja tam wsparcia drugiej osoby)ale zawsze to cos i ja lubie.A co pozniej wyjdzie z praca to sie zobaczy.Staram sie dbac o siebie i byc bardziej stanowcza wobec niego oraz konsekwentna.Rozumiem takze ze to co on mowi to sa tylko slowa,obietnice i nic wiecej.Czynów w sumie narazie niezby widze lub tylko chwilowe wiec postanowilam bardziej dbac o siebie a co bedzie dalej z moim zwiazkiem to nie wiem.Narazie pracuje,staram skupiac sie na sobie,spotykam sie ze znajomymi i zagladam do was aby nabrac sily gdy nieraz mam jakies chwile zwatpienia.Zdaje sobie sprawe z tego,że musze takze sama poukladac sobie swoje zycie mimo ze to nie jest latwe ale mysle ze jakos znajde sile na to moze nie od razu ale malymi krokami...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 12:34 #33537

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Wiecie mam znów dziwne przeczucie,że on znów pił.Tzn w zeszły weekend trochę wypił mimo że zaprzeczał ale widać było to po jego zachowaniu mimo że nie pił wtedy za dużo.Byłam u niego na noc,w niedzielę też wypił trochę wymieniliśmy kilka niemiłych zdań ze sobą a potem zasnął więc poprostu wyszłam z jego mieszkania i wróciłam do siebie.W poniedziałek rano dostałam na fb tylko od niego wiadomość,że przeprasza i jest dupkiem.Później po południu zadzwonił i pytał czy przyjdę do niego na noc ale nie poszłam i mu to nie pasowało.Później on się nie odzywał aż do piątku ja raz mu napisałam w tygodniu wiadomość to nawet nie odpisał.A w piątek nagle jakby nic pytał co słychać i że jeśli chce to mogę w sobotę przyjść do niego.Ale w tygodniu chyba nie pracował,widziałam samochód z jego firmy bo on ma rejon blisko mojego domu i nieraz go widywałam ale teraz jeździł ktoś inny,a moja siostra i matka widziały go jak w ciągu dnia jeździł w okolicy swoim autem.Wydawało mi się że w tygodniu nie pracował a w sumie milczał i jak w piątek mu to napisałam to nie zaprzeczył.Za to nagle wczoraj potrafił dzwonić do mnie i pisać żebym przyszła i był obrażony ponieważ nie miałam przy sobie telefonu a wyszłam do sklepu i miałam do zrobienia parę rzeczy i mu nie odpisałam.Wiecie jego zachowanie wygląda mi tak jakby pił może nie dużo ale jednak.Nie poszłam do niego i praktycznie się do niego nie odzywam dlatego iż podejrzewam że on pił więc po co mam się z nim kłócić i patrzeć jak jest w takim stanie oraz słuchać oskarżeń o wszystko.Wiecie wiecznie tłumaczy się że tak długo pracuje owszem nieraz wraca późno bo o 20 nieraz nawet o 22 wracał ale ja we wcześniejszej pracy pracowałam na zmiany w sklepie który był otwarty od 5.45 do 24 i pracowałam codziennie wraz z weekendem nieraz miałąm wolne dopiero weekend po 2 tygodniach pracy lub bywało także że nawet dopiero po miesiącu i znajdowałam mimo to czas dla niego więc moim zdaniem on przesadza w tej kwestii.Ale nieraz na inne rzeczy ma czas.Zwłaszcza na picie.Twierdzi że niby w weekend stara sie to nadrabiać ale w weekedn od jakiegoś czasu często jest pod wpływem alkoholu jak ostatnio i nie wiem czy przez ten tydzien takze nie pil mimo że się nie widzielismy i nie rozmawialiśmy,ale mam w sercu dziwne przeczucie że sie nie mylę i on pił.A do tej pory raczej zadko sie mylilam w takich kwestiach.Nagle takze chciał niby abysmy w ten weekend swietowali walentynki bo w tygodniu pewnie nie bedzie mogl.Wczoraj zapraszal mnie na obiad i ciasto ktore podobno zrobil dla mnie na walentynki.dzis tez pytal czy przyjde ale nie poszlam ani wczoraj ani dzis.nawet jesli nie pil to nie zamierzam pozwalac mu sie tak traktowac ani oskarazac o wszystko bo znow to teraz robil.poniewaz podobno ja umiem wszystko pisac ale rozmowy nie ma,bo nie odzywalam sie do niego przez te dni i nie odbieralam telefonu ani nie odpisywalam bo nagle sobie o mnie przypomnial.a najwazniejsze nie polecialam do niego na jego zawolanie a przeciez on niby byl ostatnio taki zapracowany niby,ze ja go nie przytulam itp.o to zawsze mnie oskaraz.czesto mimo wszystko szlam do niego w weekend ale w koncu moge chyba takze czegos od niego wymagac skoro on chce zwiazku niby i zebym z nim mieszkala chociaz na chwile obecna to jest nierealne.nie moge mu wiecznie ulegac i robic co on chce mimo ze go kocham.a zwlaszcza ze on chyba bardziej wybiera picie niz mnie.boje sie tylko ze bede miala za malo sily aby byc konsekwentna w tym co robie ale chyba musze tak postapic poniewaz jesli mielibysmy stworzyc jakis zwiazek to on musi brac pod uwage takze moje uczucia i liczyc sie z tym czego ja chce oraz liczyc sie ze mna.chyba mniej wiecej na tym polega zwiazek.....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 12:47 #33538

  • maciejka
  • maciejka Avatar
On, on , on i jeszcze raz on a gdzie w tym jestes Ty? Ile jest Ciebie w Twoim poście?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 13:13 #33539

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Maciejko przeczytałam ten mój post jeszcze raz i masz rację mnie tam nie ma.Jedyne z czego się cieszę to z tego iż mu nie uleglam i nie poszłam ani wczoraj ani dziś.poprostu olalam go tak jak on mnie.właśnie wybieram się do galerii handlowej są wyprzedaże podobno więc może coś sobie kupię,w sobotę mam urodziny więc może jakiś mały prezent sobie sprawie ☺czasem nie wiem co robić poprostu dla siebie i aby bardziej myśleć o sobie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 13:41 #33540

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
I muszę jeszcze znaleźć sposób na to żeby nie dac się nabrać na szantaż emocjonalny typu ze mi rzeczy przywiezie które mam u niego bo i tak to bez sensu.trudno niech przywozi najwyżej później tylko naslucham się od matki jeśli to zrobi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 14:47 #33542

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2149
  • Otrzymane podziękowania: 1556
Na pewno olałaś? Bo ja widze, że siedzisz i przeżywasz bo on to on tamto. To nie to samo.
Poszukaj dla siebie pomocy.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 16:33 #33544

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Jeśli chodzi o to czy poszłam do niego to mogę szczerze odpowiedzieć,że nie byłam.W tym akurat jestem konsekwentna,trochę gorzej mi idzie z olewaniem tego co on pisze bo w sumie zamiast ignorować jego wiadomości to potrafiłam odpisać mu na niektóre.Cytryno ja zawsze wszystko przeżywam,a niektóre rzeczy za bardzo.To taka moja pieta achillesa niestety 5g .Więc jednak nie do końca idzie mi olewanie go,ale przynajmniej nie siedzę i nie płaczę przez niego.Byłam sobie dziś w sklepie ale nie znalazłam niestety nic ciekawego,ale poszłam sobie także na obiad na miasto.Cytyno nie bardzo wiem jak szukać tej pomocy.I chyba boję się o tym co wam piszę powiedzieć komuś tak twarzą w twarz łatwiej jest mi pisać.Przed chwilą dzwonił odebrałąm bo myślałam że faktycznie chce mi przywieźć rzeczy moje ale wracał z tego co mówił od rodziców trzeźwy był ,ale rozmawiał ze mną chłodno i oczywiście z taką w sumie pretensją że ja milczałam oraz sie nim nie interesowałam.Ale czas najwyższy abym ja też dostała jego zainteresowanie,jakieś uczucia czy cokolwiek.Mam prawo wymagać tego od niego jeśli zależy mu na życiu ze mną bo weekendy same i w sumie chwilowe bo wtedy tez cos musial zalatwic to mi nie odpowiadaja.Licze się ze jesli ewentualnie bym z nim zyla to moga byc momenty ze nie bede mogla na niego liczyc i w ogole,ale nie moge pozwolic na taki stan rzeczy jak pisalam wczesniej bo nie chce mu sie podporzadkowac bo on nie ma dla mnie czasu bo on dlugo pracuje bo on to czy tamto. .Jak powinnam szukać poza tym pomocy dla siebie.Powiedzcie mi cos,on kiedys zapytal mnie jak rozmawialismy o tym ze po terapi nic nie robil wiecej czy chcialabym isc z nim na jakies spotkanie chyba AA.Oczywiscie to skonczylo sie na jego tylko slowach ale czy ewentualnie powinnam z nim isc na takie spotkanie i czy jesli bym z nim poszla na takie spotaknie to mogloby ono przyniesc cos dobrego?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 16:37 #33545

  • maciejka
  • maciejka Avatar
Gdzie szukac pomocy? Pomoc możesz znależź nz grup[ach wsparcia Al- Anon, w Poradni Leczenia uzależnień i Wspóluzaleznień , pisząc na forum.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/12 16:47 #33546

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2149
  • Otrzymane podziękowania: 1556
Meegi!
A ty chora jesteś na alkoholizm? Po co ty chcesz iśc leczyć się za niego? Ty poszukaj dla siebie pomocy w poradni leczenia uzależnień. Tam sa specjaliści którzy pomagają takim osobom jak Ty. Współuzależnienie się leczy!
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witajcie.Pogubiłam się bardzo... 2017/02/13 20:44 #33617

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 82
Narazie znalazłam adresy grup Alanon w moim mieście,ale przyznam się że boję się iśc na takie spotkanie ponieważ ciężko mi tak wprost z kimś rozmawiać łatwiej mi poprostu pisać.Myślę także nad przeczytaniem może jakiejś ksiązki o współuzależnieniu na początek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.