Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Pomóżcie Prosze

Pomóżcie Prosze 2018/12/29 23:36 #42847

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witam
Z góry przepraszam jeśli stworzyłam wątek, który istnieje.
Jestem Gosia, 36l.matka dwóch dziewczynek, w 23 tygodniu ciazy. Jestem rozdarta, rozbita, żyć mi się nie chce. Szybka historia ostatnich lat mojego małżeństwa
Mieszkaliśmy osobno ponieważ maz pracował w innym mieście, nie zauważyłam, ze zadko przyjeżdża do domu. Ciężko pracowałam. Zlamalam noge, w międzyczasie maz zamieszkał z nami w domu. Miałam dużo czasu i odkryłam jego profil na portalu randkowym, smsy bardzo mnie bolace z jakaś koleżanka. Wybaczylam. Ludzie popełniają błędy.
O wszystko w sumie mnie obwinia, że nie miałam dla niego czasu.
Każdy wieczór spędzał z piwem i, min.4 lub butelka wodki. Przy weekendzie to 0.5. Przymykalam oczy. Wydawało mi się, że nie jest to problemem. Jednak mama zwróciła mi uwagę, że będę miała problem. Zaczęłam z nim rozmawiać. Kończyło się na klotniach, cichych dniach, miesiącach. W tym czasie nadal pił. Dobra ma pracę, ale jest pozorantem. Dzieciom poświęca 2 min dziennie-chyba że przyjdzie jego siostra... wtedy potrafi nawet godzinę.
Pogodzilusmy się kolejny raz, skutkiem czego jest moja ciąża. O tym, że cały dom i dzieci są na mojej głowie to chyba wspominać nie muszę. Pozwoliłam sobie na takie życie. Dalej walczę z jego piciem, ale ostatnio tzn.przed świętami obiecywał, że się zmieni, że wie, że jest podły dla mnie. Nabrałam się. Pije po kryjomu. Dałam mu czas na rozpoczęcie leczenia, ale on się z tego śmieje. Więc mu powiedziałam, że musi się wyprowadzić właśnie dziś. Wysmial mnie, że mam dobry żart. Uprzedzilam, że gdy po jutrze pojedzie do pracy jego rzeczy zostawię na klatce schodowej. Nie odezwał się słowem.
Proszę pomóżcie, czy ja dobrze robię? Kocham Go, Ale widzę, że nic z tego nie będzie bo on nie traktuje mnie poważnie. Nawet jeśli nie będzie pił kilka dni to po prostu będzie siedział sam w pokoju, zero reakcji na mnie i na dzieci. I znów zacznie.
Wykończona psychicznie jestem. Mam duże problemy związane z ciąża, boję się. Potrzebuje wsparcia.
Rozmawiałam z jego mama. Usłyszałam, że jest taki jak ojciec i co z poradzić...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, solo6971

Pomóżcie Prosze 2018/12/30 10:31 #42848

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1585
  • Otrzymane podziękowania: 723
4d Witam Myślę sobie tak Idź po pomoc i Szukaj dla siebie i Rodziny ,A Mąż jak to Mówio Allanonki Nie przez Ciebie Pije i Nie dla Ciebie i Rodziny Przestanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): solo6971, Gojia

Pomóżcie Prosze 2018/12/30 13:41 #42849

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 5
Boję się, że do jutra "zmięknie mi rura"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pomóżcie Prosze 2018/12/30 16:52 #42850

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1585
  • Otrzymane podziękowania: 723
4d Witam E ta,m zaraz zmięknie jak będziesz konsekwenta to nic Ci nie zmieknie a się utwardzi 8g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gojia

Pomóżcie Prosze 2019/01/03 13:06 #42854

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 97
Witaj Gojia. Byłaś konsekwentna w swojej decyzji czy zmieniłaś zdanie?Ja także jestem osobą współuzależnioną, to co odczuwasz jest normalne. Jednak jasnygwint ma rację poszukaj pomocy dla siebie i dzieci, bądź konsekwentna w tym co robisz i mówisz, nie daj się zmanipulować na jego ładne słówka. Wszelkie dyskusje z mężem także są zbędne ponieważ patrząc ci w oczy będzie się zarzekał, że przestanie pić, zmieni się itp a tak naprawdę będą to tylko puste słowa. Tak naprawdę on nie przestanie pić dla ciebie lub dzieci, jeśli sam nie będzie chciał przestać to ty w żaden sposób tego nie zmienisz. Mimo że to boli musisz zostawić go samego sobie i myśleć o sobie i dzieciach. Poszukaj wsparcia dla siebie np na al-annon
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, solo6971

Pomóżcie Prosze 2019/01/06 01:58 #42864

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 673
  • Otrzymane podziękowania: 256
witaj- 8g malzonek z tego co piszesz mam problem -to on musi chciec aby cos rozpoczac w sprawie alkoholu-jesli mu zalezy zrobi to-to smutne ,bo sa dzieci i oczekujesz dziecka gdzie potrzebny jest czlowiek,ktory kocha swoja rodzine ale wjego przypadku na podstawie twojego opisu nie dostaniesz tego -to trudne ale musisz myslec o sobie i dziewczynkach i nowym dzidziusiu-on albo zajmie sie soba aby miec rodzine albo nic z tego nie bedzie-musi to odczuc -ale sam bez prosb ,pilnowania i staran dla niego -bedzie bledne kolo -i radzilbym udac sie do poradni o pomoc dla ciebie-!Wiem ,ze ciezko ale musisz to zrobic dla siebie-!pozdrawiam! 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, Meegi, Gojia

Pomóżcie Prosze 2019/01/08 14:03 #42865

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie
Dziękuję Wam za słowa z palca nie wyssane. Nie byłam konsekwentna, nie znalazłam siły. Ale poszłam do Przychodni uzależnień i wspoluzaleznien, zapisałam się na wizytę. Pierwsza 17 stycznia. Mam za sobą też rozmowę z prowadzącym grupy AA, który mnie uświadomił, że moje łzy mezem nie wstrzasna.
Powoli się z tym oswajam, ale czuje,że "swiruje". Przestałam na niego zwracać uwagę, przez 9 dni udawał, że nas w domu nie ma. Później miał "przeblysk", kupił dziewczynom kolejne sanki, pozjezdzal z nimi z górki, dzień się skonczyl-wrocil ten sam człowiek. Nie wiem czy pije, ale z tego co "zerkam" to wymyślił sobie kolejną dietę warzywno-owocowa. Za chwilę zacznie ćwiczyć, potem sklejać modele, A na koniec wypije pewnie.
Żal mi dziewczynek, siebie zresztą też.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Pomóżcie Prosze 2019/01/09 12:16 #42867

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 97
Gojia bardzo dobrze,że zrobiłaś coś dla siebie i dzieci.Co masz na myśli poprzez sformułowanie ''świruję''? Jeśli chodzi o twojego męża to nie zastanawiaj się czy pije,może pić nawet w taki sposób że nawet nic nie zauważysz. Prowadzący grupy AA ma rację łzy twoje a nawet dzieci, czy wasze prośby,groźby itp nic nie dadzą jeśli on sam nic z tym nie będzie chciał zrobić. miałam faceta alkoholika,też prosiłam, płakałam,wspierałam nawet jak podejmował jakieś próby leczenia, ale on nawet podczas terapii zamkniętej mimo że nie pił nadal kłamał i nietylko, a na terapię chyba tak naprawdę poszedł aby uniknąć konsekwencji stłuczki którą spowodował pod wpływem alkoholu. My nie mieliśmy dzieci,ale on miał 4 z poprzednich związków i nawet one nie były powodem do zaprzestania picia. A jak mi próbował wmawia, że on nic nie pił a ledwo co na nagach stał. Dużo mogłabym opowiadać, ale życie z alkoholikiem znam także z innej strony ponieważ jestem dorosłym dzieckiem alkoholika. W związku z tym różnie działo się u mnie w domu,ja osobiście zawsze będę miała zawsze żal do swojej mamy ze nie rozwiodła się z ojcem bo jak twierdziła nie ma zdrowia do tego ale chociaż ja już jestem dorosła oni nadal są małżeństwem i mieszkają razem a ich kłótniom itp nie ma końca i na to ma zdrowie. Nie wiem jak będzie przeprowadzana u ciebie terapia dla współuzależnionych ale u mnie były jedne zajęcia poświęcone modelowi rodziny żyjącej z alkoholikiem. Na tych zajęciach zrozumiałam kilka rzeczy. Moja mama zawsze martwiła się o sobie np że przez mojego ojca nie wyspała się do pracy, jaka ona zdenerwowana po kłótni z nim, nawet po wielu latach tylko słyszę że ona jest bardziej bystra odemnie, mądrzejsza, że więcej pracuje niż ja, nigdy w sumie nie uzyskałam od niej pomocy czy dobrego słowa w przeciwieństwie do mojej siostry która od dziecka sprawiała problemy. Ale z tego co dowiedziałam się na terapii jest to typowe w takim modelu rodziny tzn zachowanie mojej matki, ja jako starsze dziecko odgrywałam rolę bohatera który często przejmuje wszystkie obowiązki nawet rodzica, a moja młodsza siostra to coś w rodzaju maskotki trzeba jej pomagać, ratować, żałować itp. Dlatego poszukaj w sobie siłę aby zawalczyć o siebie i swoje dzieci aby nie spotkał je podobny los. Jeśli tego nie zrobisz to istniej możliwość że twoje córki powielą schemat i w przyszłości także nawet nieświadomie zwiążą się z alkoholikiem. Ja w swoim życiu miałam 2 takie związki, jakoś wyszłam z nich, ale to mnie bardzo zmieniło, jednak mimo przeciwności losu daję sobie jakoś radę w życiu natomiast moja siostra niebardzo mimo że ma dziecko i wiecznie ma facetów podobnych do naszego ojca.
Nie twierdzę że twoje dzieci czeka ten sam los co mnie ale staraj się robić wszystko co możesz aby chronić siebie i dzieci. Czasami mimo że boli i są dzieci nie warto zostawać w takiej relacji nawet dla dobra dzieci ponieważ jeśli ty nie będziesz szczęśliwa to twoje dzieci tym bardziej. A wierz mi że dzieci dużo widza i rozumieją, nawet więcej niż nam się wydaje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, Gojia

Pomóżcie Prosze 2019/01/09 13:34 #42868

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 5
Meegi, tak bardzo Ci dziękuję, że mi napisałaś o swoim życiu chociaż namiastkę...
" swiruje" bo mam wrażenie jakby dwie osoby we mnie były. Jedna mnie ciągnie abym go przytulił, A druga żebym zmi3niala zamki czym prędzej.i łapie się na tym, że siedzę i myślę i z tego myślenia nic naprawdę konstruktywnego nie ma, ot stracone godziny, A później w biegu bo dzieci że szkoły przychodzą.
Zapytałam dziś mojej starszej lalki (11 lat) czy nie jest jej przykro, że tata przestał z nami spędzać czas. Powiedziała, że trochę tak. Zdolalam tylko powiedzieć, że to nie jej wina, że tata musi się "ogarnac". A do tego potrzebuje czasu.
Po czym wyszła do szkoły, A ja miałam ochotę ukrecic mu głowę, jego szczęście że był w pracy, A później pojawił się przeblyski,że to moja wina. Że ja dopuściła do takiej sytuacji.
Wiesz. Mój ojciec nie był alkoholikiem ale okrutnie apodyktycznym człowiekiem. Mama była dosłownie zniewolona przez niego. Nie pracowała gdyż była chora. Była nas 3. Brat, który miał wszystko, siostra uwagę rodziców, A ja pamiętam gdy blagalam mama żeby nas nie zostawila, albo jej zabieralam noz gdy po kolejnej awanturze z ojcem chciała podpiąć żyły, albo ojca stojącego na balkonie i próbującego skoczyć... miałam lat wtedy właśnie 11, 12. Później tak jakbym już nic nie chciała pamiętać. Mama zmarła 9 m-cy temu, mimo swojej choroby, niespodziewanie. Ciężko mi, ale myślę, że ostatnie lata byłam jej wsparciem. Ojciec natomiast " wyje do ksiezyca". Mam taką ochotę mu powiedzieć, że to przez niego, bo ja wykończył.
W mamy szafie były listy, które do siebie pisali ponad 30 lat temu. Znalazł je. Myślałam wcześniej żeby je schować, żeby się nie dreczyl. I co? On płakał, A ja się cieszyłam w duchu że ma " za swoje". Tak się nie zachowuje normalny człowiek. Tzn. Tak jak ja.
Nigdy nie klocilam się z mezem przy dzieciach ,właśnie po to by nie miały pamiątek z dzieciństwa tak jak ja. Ale więcej też nie zrobiłam żeby miały normalny dom.
A Ty Meegi jak funkcjonujesz na codzień, tzn. czy rozpamietujesz żal, ogniwa? Umiesz sobie z nim radzić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Pomóżcie Prosze 2019/01/10 18:56 #42873

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 5
W ogóle siebie nie rozumiem. Ta jego ignorancja mnie dobija. Ja nie mogę zrozumieć jak można być takim nieczulym.
Czytam o alkoholizmie, staram się myśleć,że to choroba, ale nic mi z tego nie wychodzi.
Chory człowiek chce się leczyć, zależy mu na tym.
Więc dlaczego?
Dlaczego mówi się, że alkoholik musi sięgnąć dna żeby się ogarnąć, A z drugiej strony, że trzeba to wspierać... wytlumaczcie proszę. Na czym.polega owo wsparcie (Nie myślę tu o nieprzykladaniu ręki do komfortu picia )
Dziś mam taki dzień, że zaczynam się zastanawiać czy mi się to wszystko sni. Ze może ja sobie wyolbrzymilam alkoholizm.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Pomóżcie Prosze 2019/01/13 19:27 #42879

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 97
Gojia mam na imię Magda. Cofnęłam się do twojego pierwszego postu gdzie pisałaś o sobie i mężu. Zaciekawiło mnie to że pisałaś iż twój mąż miał konta na portalach randkowych i ta koleżanka. Jak ci to wytłumaczył oprócz obwiniania ciebie?
Widzę że w swoim życiu także dużo przeszłaś. Widzisz taki rodzaj rodziny dysfunkcyjnej jaki ci przedstawiłam niekoniecznie zawsze musi być spowodowany przez alkohol. Pytasz jak funkcjonuje na codzień. Kiedyś byłam pełna żalu, chęci zemsty za to co mnie spotkało i innych podobnych uczuć. Ale czytając to forum, dzięki terapii dla współuzależnionych, rozmowom z pewnymi ludźmi i nie tylko zrozumiałam że nie tędy droga. Przeszłości nie zmienię, nie zmienię swojej apodyktycznej matki która myśli że wszystko wie lepiej, nie zmienię tego że w sumie praktycznie zawsze słyszę od niej krytykę pod każdym względem a żadnego dobrego słowa, nie zmienię swojego ojca, tego że moi rodzice ciągle się kłócą i zwalają winę jeden na drugiego za to, nie byłam w stanie zmienić swojego byłego faceta aby przestał pić bo to nie przeze mnie pił,nie zmienię także wielu innych rzeczy. Ale mogę zmieniać siebie aby moje życie było lepsze. Kiedyś owszem rozpamiętywałam wszystko i zastanawiałam się dlaczego. W moim przypadku głównym problemem było to że nie miałam stałej pracy. Jednak w 2017 roku los się do mnie uśmiechnął i znalazłam ją, ale o mały włos bym jej nie miała gdybym posłuchała mojego byłego faceta ponieważ aby zacząć pracę musiałam odbyć szkolenie w Warszawie a on twierdził że boi się o mnie że pewnie gdzieś mnie wywiozą 9g Zaryzykowałam, pracuję w firmie do tej pory, poznałam przez internet faceta nie jest idealnie ale jest dobrze mi z nim,chociaż nie jest to łatwo ponieważ to związek na odległość i teraz 9g latam do Holandii, niedawno zrobiłam prawo jazdy. Staram się żyć normalnie, myśleć o swojej przyszłości, o realizacji tego czego pragnę, żyć swoim życiem nie patrząc na innych bo nikt nie przeżyje życia za mnie.
To normalne że czujesz się zagubiona i masz mieszane uczucia wobec męża, widzisz to nie twój mąż jest nieczuły to alkohol go zmienia pozbawia wszelkich uczuć, zniekształca rzeczywistość. Nie wiem jak twój mąż zachowuje się po alkoholu np mój były ostatni (dwóch takich przerabiałam ) miał obsesję na tym aby mnie sprawdzać, kontrolować i według jego mniemania zdradzałam go i wiecznie byłam d.... itp. Na początku bardzo mnie to bolało a potem już mi zobojętniało. Nie mam dużej wiedzy o alkoholizmie dlatego chyba nie do końca odpowiem ci dlaczego, ale myślę że niektórym alkoholikom poprostu dobrze się tak żyje i nie widzą swojego problemu ale są także tacy którzy dostrzegają swój problem i chcą z tym skończyć. Widzisz chyba także nie ze wszystkimi alkoholikami jest tak że jak dosięgną tego dna to się ogarną,nie wiem od czego to zależy. Wiesz w tym co piszesz nie ma nic w sumie o tobie czy dzieciach, praktycznie cały czas piszesz o mężu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, jacekkkk