Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/06 16:52 #41399

  • brenda
  • brenda Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 1
Postanowienie od Nowego Roku by procent alkoholu w moim organizmie równy był "0"...by dotrzymać postanowienia wspomogłam się lekiem baclofen ( to już moje 4 podejście do tego leku), do czwartku super, żadnej ochoty na wino, piwo i td. Stojąc w spożywczym przed stoiskiem monopolowym nawet nie zwróciłam uwagi na alkohol, dopiero po dłuższej chwili zaczęłam się zastanawiać że wcześniej bym przebierała nogami, walczyła ze sobą z myślami "może jeszcze tylko dzisiaj kupić", dzięki lekowi żadnej reakcji nawet nie mogłam sobie przypomnieć smaku danych alkoholi patrząc na nie ....rewelacja!!! Ale zdałam sobie sprawę że nie mam się co nadmiernie cieszyć, bo przy wcześniejszych próbach z tym lekiem też kilka dni było super, a później wszystko wracało do normy :S ...Nie musiałam długo czekać wczoraj się zaczęło 4g ...Już popołudniu w pracy zaczęłam odczuwać na przemian złość i przygnębienie, nakrzyczałam na pracownika telefonicznie, później obraziłam prawnika, wracając do domu samochodem wrzeszczałam całą drogę mamie do telefonu że moje życie jest okropne, że firma mi kiepsko prosperuje, że moja córka jest zła i mi nie pomaga (oczywiście to nie prawda, to moje schizy po odstawieniu alkoholu). Pojechałam do sklepu po zakupy i oczywiście w siatce znalazło się również piwo...wypiłam duszkiem w samochodzie po wjechaniu do garażu, przyszłam do domu zrobiłam młodej awanturę, po czym się poryczałam , nie mogłam się uspokoić straszna depresja i nerwy...ratunek relanium (choć staram się nie zażywać bo podobno bardziej uzależnia od alkoholu) zasnęłam. Dzisiaj rano straszna depresja, na szczęście bez wybuchów agresji, zażyłam wyższą dawkę baclofenu...strach że po wczorajszym piwie pojadę szukać akloholu...na szczęście dzisiaj spokój, ogarnęłam mieszkanie, ugotowałam obiad...jutro wybieram się na otwarte spotkanie grupy AA, znalazłam w internecie że jest w niedzielę. Aż się boję że będę miała znowu następny napad takiego szału jak wczoraj. Zwracam się tu z prośbą, pytaniem do nie pijących, ile u Was trwał taki stan od odstawienia? .....czy to już takie nawroty będą zawsze 4g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/06 17:14 #41401

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
No widzisz...
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/06 18:05 #41404

  • ingoust
  • ingoust Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 27
Złość ,agresja taki objaw u mnie trwał około trzech miesięcy .
Byłem w tedy na terapii i pod opieką terapeutki gdzie mogłem wszystko przegadać . Nie sięgając po alkohol. I radzić sobie na trzeźwo .
Jedynie co wiem to że alkohol potrafi rozwiązać wiele rzeczy ,małżeństwa, rodziny, konta bankowe, przyjaźnie. Nie rozwiązuje problemów .
Co do leku to po co do niego sięgasz skoro nadal po pijesz .
Nie składają niczego z góry bo nie wiesz co może przynieść jutro .
Pogody ducha.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Ostatnio zmieniany: 2018/01/06 18:06 przez ingoust.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/06 20:01 #41406

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1088
  • Otrzymane podziękowania: 663
Brenda ale ty nie odstawiłaś alkoholu wciaż pijesz tylko mniej taki stan bedzie trwał do póki nie przestaniesz się okłamywać i rzeczywiście przestaniesz pić. U mnie trwał 4 miesiące od momentu gdy już wiedziałem że nie potrafię pić do momentu kiedy przestałem. 4 miesiące istnej męczarni i udowadniania sobie że nie piję co nie było prawdą. Lęki alkoholowe poty strach przed wyjściem na ulicę ciągły stan nie dopicia skończyły się tuż po podjęciu terapii i decyzji o faktycznym zaprzestaniu picia. Potem zostały głody wstyd i inne zaburzenia które powoli ustępowały wraz z czasem abstynencji i poznawania choroby i siebie.

Dzień w którym trafiłem na terapię i postawiłem sobie wstępną diagnozę przyniusł ulgę choć to co było dalej nie było sielanką było to lepsze od poprzednich 4 miesięcy męczarni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/06 20:28 #41409

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Leśny, problem jest jeszcze większy gdy nie pije się w trupa. Ja piłem 3 setki średnio aby żyć. Dawka była taka, ze funkcjonowałem w miarę dobrze. Czasem oczywiście piłem więcej.
Chodzi mi o to, ze picie małych dawek jak u mnie może sprawić, ze życie na trzeźwo staje się naprawdę dość ciężkie. Jest dużo pięknych momentów ale jest rzeczywiście trudno. I wtedy okazuje się, ze picie ma dużo plusów. Ja ostatnio Mowilem, ze gdy piłem to nie miałem problemów a odkąd nie pije to mam. Taki paradoks. Oczywiście picie prowadzi do katastrofy - wiadomo. Ale odczucia mogą być inne.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/06 20:36 #41410

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1088
  • Otrzymane podziękowania: 663
Ppludrok w ostatnich miesiącach piłem tak by się nie upić. Non stop nie dopity piłem piwo bezalkoholowe zaliczyłem nawet ciągi na nim. Przy właściwej ilości da się upić po 3 dniach żaden sklep w okolicy już nie miał aby skończyć ciąg i się nie rozpaść przeżuciłem się na "normalne".

A problemy hmmm... miałem problem to piłem a rano miałem problem i kaca.

Proponuję zamienić problem na rzecz do załatwienia i pomyśleć jak to zrobić... jest dużo łatwiej poradzić sobie z "problemem". Sprawdziłem na sobie 1d
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/08 09:07 #41451

  • FinFinFin
  • FinFinFin Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 2
Z doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach nawet najlepsze postanowienia nic nie dają. Najważniejsza jest szczera chęć całkowitego wyleczenia i znalezienie odpowiednich warunków do tego. Tak było ze mną i ośrodkiem ......
Edit. Na forum nie zamieszczamy reklam osrodkow leczenia uzaleznien.
Ostatnio zmieniany: 2018/01/08 14:48 przez cytryna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/11 00:28 #41485

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 659
  • Otrzymane podziękowania: 232
kazda potwora ma inaczej chociaz ta sama choroba----dostaniesz podpowiedzi i ukierunkowanie na terapiach i musi byc na spokojnie, latwo nie bedzie ale warto! 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/11 12:10 #41505

  • ingoust
  • ingoust Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 27
Kogo nazywasz "potwora "nie rozumie wytłumacz.b
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Postanowienie trzeźwości a głód alkoholowy 2018/01/11 19:14 #41513

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 659
  • Otrzymane podziękowania: 232
3d no tak sie mowi ,,potwora,, w przenosni my ludziska!
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.