Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie !

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 11:33 #40097

  • Anulka27
  • Anulka27 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 4
Witam wszystkich serdecznie. Hmmm .... Sama nie wiem od czego zacząć. Wiem najlepiej od początku, jednakże sama nie wiem gdzie jest początek, a gdzie koniec mojej historii alkoholowej. Miałam spokój prawie 4 lata abstynencji, ale to pękło jak bańka mydlana. Pojechałam do moich rodziców 200 km od mojego obecnego miejsca zamieszkania. Wróciły stare czasy. Sięgnęłam po butelkę piwa. Zaczęło się niewinnie 1 piwo ze znajomym a gdy już jedno miałam za sobą było drugie i 3 trzecie. O dziwo powiedziałam STOP! Długo to jednak nie trwało ... po przyjściu do domu rodziców piłam dalej ... Byłam w euforii bo przez chwilę zapomniałam o problemach mnie otaczających, jednakże po chwili wpadłam w panikę, poczucie wstydu do samej siebie. Zadzwoniłam o mojego chłopaka, którego w tedy ze mną nie było- ponieważ nie mógł pojechać tam ze mną. W końcu zebrałam się na odwagę i zadzwoniłam do niego przyznając się, że piłam. On przyjechał po mnie o 3 w nocy żeby zabrać mnie do domu... o tamtej sytuacji wszyscy staraliśmy się zapomnieć, aż do 4 listopada. Kiedy to upiłam się po za miejsce mojego zamieszkania. A co więcej już wcześniej mnie ciągnęło, za bardzo się wstydziłam powiedzieć mojemu partnerowi o tym wszystkim. Dlatego postanowiłam napisać sms do zupełnie obcego mężczyzny, którego numer był udostępniony publicznie na facebook i chciałam się komuś pożalić. Mój mężczyzna wściekł się... W cale mu się nie dziwie poczuł się ,, zdradzony" mimo, że mnie z tym człowiekiem do którego napisałam nic nie łączyło i nie łączy. Gość sam mi napisał, że jest w trakcie rozwodu, ale ja teraz wiem, ze ja chciałam sobie stworzyć sytuację do picia alkoholu. Jak sobie z tym poradzić nawet teraz mnie ciągnie. :( Jestem załamana, zła ... ale tylko i wyłącznie na siebie !! proszę napiszcie mi o swoich doświadczeniach. Jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 12:20 #40098

  • Anulka27
  • Anulka27 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 4
Dodam jeszcze że pismo z sądu mi przyszło za moje wcześniejsze długi których sama narobiłam jak sobie poradzić z tym wszystkim? Zaczęłam czytać książkę ,, pt,, wielka księga"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 13:57 #40104

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Hej! Fajnie że jesteś z nami. Terapia. Mówi Ci to coś? Bo nie wspomnialas o tym ani słowem. Historia przez Ciebie opisana bardzo mi przypomina moją... Jak kiedyś dotarło do mnie że mam problem z alkoholem. Sam z siebie przestałem pić. Po 3 miesiącach dostałem czekoladke na spirytusie. Ty, alkohol... A zjadłem ją i wcale mnie nie ruszyło... w każdym razie tak wtedy myślałem. Po kilku dniach pomyślałem że skoro mnie nie rusza to cały ten alkoholizm albo wymyśliłem albo już mi przeszło. Chwilę później byłem już w monopolowym. W skrócie tak się zaczął mój ostatni półroczny ciąg. Po nim udałem się na terapię i wiesz co? To była najlepsza decyzja w moim życiu. A Ty, byłaś na terapii? Po tym co piszesz mam wrażenie że nie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 14:25 #40106

  • Anulka27
  • Anulka27 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 4
Tak byłam. Ale po 3 tyg zrezygnowałam. Z tęsknoty za córką. Byłam 300 km od mojego rodzinnego domu a 100 km od domu w którym mieszkam. Potem znów się napiłam. Po wyjściu z ośrodka .... Ale było dobrze później bo pojechałam do mamy rzuciłam to, ale on dalej mi towarzyszy. W myślach w snach i niestety dalej w życiu :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 15:06 #40107

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Ty, ja nigdy nie byłem na zamkniętej. Ponad 1,5 roku chodziłem na taka dochodząca dwa razy w tygodniu. Oprócz tego normalnie praca a "przy okazji" codziennie byłem w domu. Nie Wleń czy wiesz ale alkoholizm nie leczony prędzej czy później kończy się na cmentarzu. Z moich znajomych od kiedy skończyłem szkołę do piachu poszło z 10 osób, wszyscy się zachlali. Pisząc wprost tu chodzi o Twoje życie. Chyba że chcesz żeby Twoja córcia za jakiś czas nie miała mamusi... alkoholizm jest w Tobie, nie uciekniesz przed nim choćbys się przeprowadziła do Australii czy na biegun. Za to po terapii jeśli podejdziesz do niej uczciwie możesz mieć naprawdę fajne szczęśliwe życie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 15:20 #40108

  • Anulka27
  • Anulka27 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 4
Nie wiem jak jest po terapii bo nie dotrwałam... Zapiłam poźniej po wyjściu i tyle ale sobie nie radze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/07 17:10 #40112

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
To jak najszybciej szukaj sobie terapii u siebie. Na moją chodzili ludzie mający dzieci, pracę i da się to wszystko pogodzić. Na tą chwilę masz nas i to forum ale terapia jest potrzebna tam nauczysz się jak sobie radzić, co robić żeby nie ciągnęło do alkoholu a jeśli by ciągnęło to jak sobie poradzić z tym. Czasem naprawdę bywa ciężko wytrzymać na początku, w razie co poczytaj sobie ten temat:

www.alkoholizm-forum.pl/forum/26-wazne-p...-nowicjusza-co-robic

to tak jednorazowo pomoże...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/09 06:35 #40160

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Nie wiem czy wrócisz tu i przeczytasz ale jesli nie Ty to moze ktoś inny najedzie na tekst i pomysli...Napisalas ze czytasz książkę pt Anonimowi Alkoholicy czyli tzw, Wielka Księga... To ze czytasz to fajnie. Tylko z samymi ksiazkami choroby alkoholowej sie nie zatrzyma. Próbowałem.
Jesli tylko z czytaniem zostaniesz to skończy sie tak ze będziesz trzymać na kolanach książkę a w ręku flachę i będziesz " czytać" pijana.
Tu nie ma przebacz,jest sytuacja zerojedynkowa. Albo ide do ludzi (poradnia uzależnień,grupy AA)i z nimi zdrowieje albo pije..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/09 15:00 #40166

  • Nuta83
  • Nuta83 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 5
Terapia jak dla mnie to podstawa. Próbowałem na własną rękę i porażka. Na terapii dowiedziałem się, że są tacy "guru" co samemu poradzili sobie z tym problemem ale myślę, że należą oni do bardzo bardzo bardzo dużej rzadkości a ja osobiście nie poznałem nikogo. Na terapii poznałem gościa co po 11 latach abstynencji popłynął spowrotem. Terapię wytrzymał ale potem spotkałem go pijanego. Stracił dobrą pracę. To pokazuje tylko jak podstępna to choroba. Mi pomaga myśl, że jestem poprostu chory (zupełnie się z tym pogodziłem). Pocieszenie jest takie, że na tą chorobę nie trzeba kupować lekarstwa bo go nie ma. Ja musiałem sobie poukładać sobie wszystko w głowie na spokojnie i na razie to mi pomaga. Dużo czerpię z terapii i staram się stosować zalecenia na codzień. Przebudowuję całkiem swoje życie w tym momencie. Są gorsze dni ale jest ich coraz mniej wraz z upływem czasu od zaprzestania picia. Napisałbym coś jeszcze ale spóźnię się na terapię właśnie więc lecę. Pozdrawiam i polecam trzeźwienie. Warto. Naprawdę warto 1d
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ppludrok

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/10 20:51 #40198

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
8g witaj na forum! 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Muszę z kimś porozmawiać o identycznym problemie ! 2017/11/12 09:39 #40257

  • jasio świstak
  • jasio świstak Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 301
  • Otrzymane podziękowania: 100
Witaj
Mój niestety już nie żyjący przyjaciel powiedział mi na samym początku tak .Chcesz wytrzeźwieć wymień łeb ,trwało to jakiś czas żeby to ogarnąć ,były wzloty upadki ale przyszedł czas na wymianę łba ,bez terapii, bez sponsorów i programu 12stu kroków ,z daleka od AA w samotności , tylko forum i kilka osób w necie .
Pozdrawiam Janusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara