Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Pogoda ducha

Pogoda ducha 2017/10/27 06:50 #39865

  • dziobak
  • dziobak Avatar
A ja tak sobie tylko skrobnę.
Jesli czytałaś jakieś moje posty to możesz wiedzieć ze jestem otwarty na.praktycznie każdą drogę zdrowienia (poza.sponsoringiem aa) i po drodze mi zarówno z.mitingami AA jak i grupami wsparcia przy osrodkach. Odwiedzalem sporo miejsc roznie zwanych....Ale wiesz gdzie sie "ostałem" chodząc od lat regularnie identyfikujac sie w pelni z nia.i przyjmując ja za.swoja macierzystą grupe?? To jest grupa na ktorej mi sie na początku okropnie nie podobało.. Jessu, mi sie ona totalnie nie podobała,nic mi nie pasowało.. Ale chodziłem bo wziąłem sobie do serca czyjeś słowa ze mam.chodzic właśnie przez to se ni sie tyle rzeczy nie podoba. Bo skoro sie nie podoba to znaczy ze wywołuje we mnie emocje,a skoro sa.emocje to są i mysli a skoro sa.mysli i emocje to nie ma obojetnosci,a obojętność to najgorsza rzecz która mogła by mi sie trafić. Najgorsze to takie cos co ani grzeje ani ziebi.. Bo wtedy.nie pracuje glowa....
Dzis.uwasam ze ta nielubiana grupą.tp najlepsze co mogło mi sie trafić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/27 07:05 #39866

  • dziobak
  • dziobak Avatar
A wiesz ze z.wszystkiego można wyciągnąć plusy jesli odpowiednio sie ma cos popatrzy??
Ja w tej Twojej sytuacji tez.wiele.ich dostrzegam :)
Popatrz sama,
Wiele Ci sie na.tej terapii nie podoba nie pasuje czy zwal jak zwal. Poniekąt to "zmusiło" Cie do myślenia prawda? Uruchomiłaś głowę co.spowodowalo uruchomienie działań w tym wypadku rozmowa.wprost z terapeuta o sobie o tym co czujesz i co myślisz prawda?
Czy nastąpiło by to gdyby wszystko "bylo cacy"??
Mysle ze nie
. O ile mogę pobawić sie w proroka to prawdopodobnie spotkania terapeutyczne wyglądały by tak ze ona by wam zadania i tematy,wy jej prace i odpowiedzi i oklaski.dla.zdolnych,przytulaski i glaskania ochy i achy i szast prast koniec spotkania do widzenia za tydzien.. Twórczych własnych indywidualnych przemyśen niewiele...
A.tak jest ich sporo. I to sa plusy :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/27 09:14 #39875

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Dziobak, to co napisałeś jest dla mnie bardzo ważne bo to chyba klucz do wszystkiego, przynajmniej tak mi się teraz wydaje.
Mnie tak się życie układało, że całe życie było po mojemu i tak jak chciałem (co wcale nie jest dobre a w ogóle to nie możliwe no ale tak czułem). Byłem jak dziecko które się drze jak mu źle a mamusia rozpieszcza. Nawet jak coś się nie układało to potrafiłem to tak poprzestawiać w głowie, że mi z tym było dobrze. Ja po prostu byłem ślepy kompletnie. Pamiętam jak czekałem na terapię i przed rozpoczeciem tej właściwe miałem kilka spotkań z przemiłą terapeutką Agnieszką. Nic do niej nie mam absolutnie ale czułem się u niej bardzo komfortowo a ten komfort z perspektywy czasu oceniam źle. Później moja aktualna terapeutka i szok po pierwszych spotkaniach. Jaka ona zimna, oschła, bezpośrednia i czemu się nie uśmiecha, czemu mnie nie lubi, czemu nie potrafię jej "przekręcić na swoją stronę? No bo ana po prostu wykonywała swoją robotę. Miałem ochotę ją zmienić po to aby mnie było dobrze. Ale byłem na takim etapie, że powiedziałem sobie - NIE. Tak los chciał. Zostaję przy niej. Każde nasze spotkanie to dla mnie nowe "olśnienie" na temat siebie. Jest w swojej postawie tak dziwna, że ja po pół roku nadal nie czuję się przy niej sobą. Jestem spięty, zestresowany. Zresztą dużo rozmawiamy o tym dlaczego przy niej jestem właśnie taki. To się zmienia na lepsze i jest coraz swobodniej ale teraz to już może. Wcześniej, całe szczęście, że tak nie było. Będąc u Agnieszki opowiadałbym bajki jak za czasów picia a tu zostałem zmuszony do tzw pracy nad sobą. Chyba. Na mojej grupie za niebecności się wylatuje, jeśli ktoś się spóźni to nie ma prawa wejść na zajęcia nawet po 15 minutach. Zasad jest mnóstwo i są przestrzegane. W końcu uczą nas wszystkiego, również tego, że to nie my jesteśmy panami tego świata.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak, Fruzia

Pogoda ducha 2017/10/28 18:27 #39914

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
Witajcie !
Miałam dzisiaj sen alkoholowy. Szok bo nie pamiętam kiedy taki mi się ostatnio zdarzył. Śniło mi się ze wypiłam alkohol ale nie pamiętam dokładnie o co chodziło, jak to się stało. ...obudziłam się tak zdenerwowana , przerażona, serce walilo mi jak dzwon. Zaczęłam się zastanawiać o co chodzi bo przecież o cos musi chodzić! To jakiś znak że coś zaniedbuje! Ale co? We wtorek nie mam terapii odwołali ale idę we wtorek na miting . Jestem ostrożna i uważna .....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/28 18:53 #39916

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Że zaniedbujesz to raczej niekoniecznie.
Alkoholik ma głody, objawem jest sen, sen coś wywołało a twoim zadaniem jest zastanowić się co. Wtedy będzie sukces.
To podstępna choroba. Nie zwalaj winy na siebie. Po prostu obserwuj. Te sny to zaczynaja mnie interesować :-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Ostatnio zmieniany: 2017/10/28 18:57 przez Ppludrok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karolcia

Pogoda ducha 2017/10/28 19:50 #39919

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Jak chlałaś alkohol lat xxx to co ma Ci się śnić? wyszywanie??
taki tekst zaserwowano mi gdy roztrząsalem i tragizowałem sny alkoholowe...
Znaczy to nie mniej nie więcej że trzeba przyjąć to na klatę jako coś co ma prawo sie zdarzać. i że nie trzeba się tym katowac.
Jak w takich sytuacjach mówi mój mentor: Wdech-wydech powtórka i przy wydechu z ulgą - na szczeście to TYLKO sen...
Po czym bez katowania siebie za swoje sny warto usiąść i pomyśleć na spokojnie bez nakręcania się co też zdarzyło sie w nie za odległej przeszłości co mogło spowodować takie a nie inne nocne "odpalenie" mózgu. Najczęściej sie coś znajduje i można z tego wyciągnąć na przyszlość naukę :)
tak więc wdech,wydech-to tylko sen i wiooo do roboty :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/30 06:07 #39939

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
No i tak też pomyślałam sobie.Coś jest na rzeczy i trzeba to " rozkminić" ... Zaczęłam wracać do niedalekiej przeszłości i znalazłam dwie sytuacje, które mnie zdenerwowało na tyle, że wracałam do nich dłuższy czas, a wracając do nich czułam napięcie i zdenerwowanie. Jedna sprawa to trudny klient, z którym mam małe przejścia, sprawa się pomału rozwija, szybko jej nie zakończę, ale szukam rozwiązania. Kolejna to historia powiedzmy z życia prywatnego, ale nie chodzi o mój związek czy rodzinę .... już się z tym uporałam, przeanalizowałam i jak to się mówi przetrawiłam.
Generalnie - to mogło być to !
Dodam, że z soboty na niedzielę też miałam sen alkoholowy. Dzisiaj w nocy spałam już normalnie :-) Też miałam sen, ale zupełnie normalny. W ogóle muszę wam powiedzieć, że odkąd nie piję mam sny. Kiedyś ich nie miałam, to znaczy pewnie miałam, ale nie pamiętałam po przebudzeniu. To kolejny plus trzeźwienia:-)
Miłego dnia !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak

Pogoda ducha 2017/10/30 06:20 #39940

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Na mojej terapii wręcz wmawiają głody a jak już człowiek zaczyna o nich komunikować to wręcz wmawiają sytuacje, które mogłyby glod wywołać. Czasem terapeuta bywa tak upierdliwy, że mam wrażenie, że niektórzy dla spokoju ale z bardzo niewielkim przekonaniem potwierdzają, ze to i to zdarzenie mogło mieć wpływ.

Nieraz inni (co kozacy) się naśmiewają lub oburzają mówiąc: czy ty sobie tego nie wmawiasz? Czy ty nie żyjesz terapia? Ten terapeuta jest niekompetentny i ma problem z sobą bo musi postawić na swoim a nie rozumie, ze przyczyny głodu nie było. Czy ten terapeuta nie rozumie, ze to był gorszy dzień a nie głód??

Ta postawa terapeutów ma sens wobec tych, którzy maja początki (miesiące) abstynencji. Czasem warto szukać i szukać i szukać i domniemywać i analizować i znajdywać jakiś punkt zaczepienia nawet bez pełnego przekonania bo to genialna nauka na przyszłość. Jak już się pozna siebie bardziej to dzięki w/w wiesz co jest prawdziwe a co nie.
To zdecydowanie lepsza postawa (wmawianie) niż negowanie i nie zauważanie.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/30 06:29 #39941

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Taki bardzo uproszczony przykład z 3 zajęć grupowych. Terapeutka do mnie: wydaje mi się, ze ma pan głód. Czy zauważył pan coś niepokojącego? Pospieraliy sie trochę po czym rzuciła bezsensowny tekst, ze wypiłem już 1,5 litra wody i ze to dziwne. Ja na to ze to ma być oznaka głodu? Jak ja dawno nie piłem i mi się po prostu chce? No i moje wkurzenie, podważanie kompetencji i całe to wszystko.
Dzięki temu zdarzeniu (to nie był głód) pózniej wiedziałem, bo zostało mi to w pamięci, ze każda zmiana zachowania, odchyłka od normy może a często jest oznaka głodu: zwiększony popęd, złośliwość, ciąg na słodkie, ochota na colę, pewien typ muzyki itp itd. Z perspektywy czadu wiem, ze te niewinne z pozoru rzeczy mogą być jednym z objawów głodu, który uświadamiam sobie jak już w nim jestem albo nie jestem już i na trzeźwo widzę ile tego było. (Objawów). To wmawianie i szukanie mogą być świetną nauka na przyszłość.

Studiowanie siebie jest fajne.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Ostatnio zmieniany: 2017/10/30 06:31 przez Ppludrok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/30 06:40 #39942

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Mnie na początku to doprowadzało do szału. Jak miałem katar (w lutym czy marcu to nic niezwykłego) to musiał być objaw głodu bo pewnie krople do nosa są na spirytusie. Z czasem okazało się że takie podejście jest dobre bo mi pomaga uniknąć takich ciężkich głodów. A po co mi się męczyć? Lepiej zauważyć wcześniej i mniejszym kosztem sobie z tym poradzić. 12g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/30 07:46 #39943

  • dziobak
  • dziobak Avatar
A mnie nigdy nie wmawiano glodow,ani nie naciskano na to by we wszystkim sie ich doszukiwac..Od samego początku uswiadamiano mnie ze jestem przede wszystkim człowiekiem i jak każdy człowiek mam prawo do gorszego samopoczucia bez silowego wyszukiwania głodu alkoholowego czającego sie w każdym cieniu czy spadającym listku.. Niby owszem,mozna zyc i tak,kminiac glody w kazdym oddechu,czynnosci czy sytuacji..Dla mnie takie.myślenie nie jest zdrowe a nawet nie zawaham sie użyć słowa to jest chore. Trzeźwienie ma na celu przywrócić mi zdrowy rozsądek, a takie rozkminianie do niego mnie nie zaprowadzi.
Zgodzę sie ze to moze być przydatne w pierwszych tygodniach niepicia ale w miarę poznawania siebie,swoich wyzwalaczy i swoich reakcji na różne sytuacje juz nie. Po to na nowo poznaje i ucze sie siebie by nie żyć w ciągłej presji objawów chorobowych
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/30 13:36 #39946

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Tak, to podejście mieli na podstawowej. Teraz już nie, teraz samo mówią ze nie wszystko jest czarne albo białe i ze rzeczy mogą się ze sobą mieszać. Nie każde zle samopoczucie jest głodem ito. Teraz łatwiej to rozróżniać.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Ostatnio zmieniany: 2017/10/30 13:37 przez Ppludrok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/10/30 19:52 #39960

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Zdecydowanie łatwiej rozróżniać ale i tak czasem pojawi się coś nowego albo nowa wersja. Jak coś wydaje mi się podejrzane to i tak jako jedna z opcji biorę że to może być głód chociaż żyje normalnie swoim życiem a nie samym alkoholizmem jak było kiedyś. Jednakże cały czas pamiętam kim jestem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/02 06:28 #40000

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
Witajcie,
Jak wam minęło Święto Zmarłych? ... Wczoraj na dwójce o 20- ej leciał fajny film. taki wiecie wyciskacz łez, melodramat..." Dla ciebie wszystko" Mi się bardzo podobał. Polecam ! Dostępny w sieci bez problemu, można on line obejrzeć.
A tak .... poza tym , leci pomału. Idę dziś na terapię , heee ciekawe czy znowu będę sama .... :-) Potem planuję podjechać do mojej byłej terapeutki Danusi ... tak ją odwiedzić i może na cmentarz do byłego szefa zajadę...
Trzymajcie się cieplutko !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak, Ppludrok, alkoholiczka

Pogoda ducha 2017/11/02 07:42 #40001

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
U mnie luz. Mam w głowie cały czas prace na terapie ale ogólnie luz. Pierwsze święto zmarłych inne niż wszystkie pozostałe. Jakoś nie denerwowało mnie jak przez całe życie: deszcz, brak miejsc parkingowych, zimno, dzieci, ludzie na cmentarzu, baloniki z helem i wszystko inne. Byl luz i spokój. Bylem po prostu normalny. Rano skończyłem piękna książkę o miłości, poczytałem wątki na forum. Dzisiaj jest super jeśli chodzi o samopoczucie.
Ale nadal jestemchwiejny emocjonalnie. Wczoraj miałem nie pisać pracy w ogóle a dzisiaj już chce się za nią zabrac, żeby mi nie chodziła po głowie podczas pracy.
Telewizji nie mam od 3 lat :-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/06 11:49 #40069

  • alkoholiczka
  • alkoholiczka Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 95
No nie mogę 12g a się uśmiałam...:) Tylę się wydarzyło oj ty biedaku stanął Ci autobus,ciągnąć,69...:)
Kobiety też mają skojarzenia zwłaszcza te co żyją od jakiegoś czasie w celibacie...:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/07 06:26 #40084

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
Cześć !
Dawno mnie nie było. Powiem Wam, że mam mały kociołek w robocie .... nabrałam za dużo zleceń i teraz pracuję jak mróweczka co oczywiście nie służy mojemu trzeźwieniu. Bacznie się sobie przyglądam i staram się wyłapywać sygnały ostrzegawcze. Wczoraj byłam na spotkaniu indywidualnym z terapeutką, która mnie prowadzi. Pierwszy raz. Nastawiłam się na jakąś przynajmniej godzinkę rozmowy, a tu niespodzianka, 20 min. i dziękujemy :-) Z jednej strony trochę mnie to zdziwiło, ale z drugiej .. co ona ma mi gadać przez godzinę. Generalnie opowiedziałam jej co się u mnie dzieje, że czasami mam bóle głowy, że miałam w zeszłym tygodniu sen alkoholowy ( pisałam wam o tym), że miewam napady głodu i robię pielgrzymki do lodówki, otwieram, patrzę co by tu zjeść, ale nic mi nie podchodzi, więc zamykam i tak mogę kursować kilka razy. Ewidentne objawy głodu. Dała mi świetną radę, o któej w sumie już słyszałam kilka razy, ale jakoś mój umysł wypierał ją ze świadomości. Chętnie się podzielę : "jak nie wiesz co ci jest, jak cię nosi, zastanawiasz się co się dzieje, co cię irytuje, to nie kombinuj, nie dumaj, nie rozkminiaj tylko tłumacz sobie, że to objaw głodu!" Święta prawda ! I wszystko jasne ! :-)
Poza tym ... opowiadałam wam, że moja mega liczna grupa liczy sobie 3 sztuki kobiet włącznie ze mną. W zeszły czwartek przychodzę na zajęci, a tu nikogo nie ma, wpada jakaś kobietka, pyta się czy tu jest nawrotówka... Mówię jej, że no grupa ranna dla alkoholików ... Widziałam, że dziewczynę nosi, bo nie mogła doczekać się terapeutki. Chodziła po pokoju, niespokojna, pomyślałam, że nie zagaduję jej bo widać, że nie jest w nastroju i nie będę się zgrywała na gadki. Kiedy przyszła terapeutka okazało się, że że dziewczyny znają się doskonale. Iza ( bo tak miała na imię) przyszła tutaj dosłownie z ulicy, bez kontraktu, po telefonicznej prośbie, bo widziała, że coś się z nią dzieje. Kiedy na zajęciach zrobiliśmy analizę objawów głodu, okazało się, że laska jest w tak silnym nawrocie, że praktycznie krok dzielił ją od zapicia. Nie pije od 6 lat. Powiem wam, że byłam pełna podziwu, że będąc już tak blisko umiała jeszcze wykrzesać z siebie jakieś rozsądne myśli i przyjść na terapię ! Podziwiałam ją za to ! Poważnie ! Mając tyle problemów na głowie co ona, kiedy opowiadała o swoich obecnych przejściach, co się dzieje w jej prywatnym życiu powiem wam, że poczułam się jak jakaś rozpieszczona histeryczka, bo przy jej problemach moje to pryszcz ! W sumie w przerwie tak się skumałyśmy, że umówiłyśmy się na piątek na miting.
Powiem wam, że jej obecność dużo mi dała, jakoś podniosła na duchu. Dostałam wiatru w żagle bo zobaczyłam, że dziewczyna walczy o siebie, jakoś podziałało to na mnie budująco.
Swoją drogą muszę do niej napisać sms- a:-)
Jak wspominałam ostatnio sporo roboty mi się zwaliło na łeb. Na tyle dużo, że w weekend musiałam pracować , co mnie wkurzyło. Obiecałam sobie, że za to w niedzielę szybko ogarnę dom i zabieram rodzinkę na spacer nad jezioro. Mieszkam w miejscu gdzie jezior jest pełno, piękne plaże, łódki, pomosty ... Niedziela była słoneczna i ciepła. Niestety mój plan szlak trafił gdyż po Natalię przyszły koleżanki i wyciągnęły ją na dwór. Przecież jej nie zabronię iść , ostatnio cały czas lało, w ogóle nie bawiła się na dworze więc zgodziła się i poleciała ! Mąż wziął się ambitnie za prasowanie - takie święto nie zdarza się u mnie często więc postanowiłam nie odrywać go od tego ohydnego zajęcia :-) Ja nie prasuję- nienawidzę. Wsiadłam więc samochód, wzięłam stary chleb dla kaczek i pojechałam sama. Pospacerowałam, wykonałam telefon do rodziców, pokarmiłam kaczki. Było cudnie ! Odprężyłam się. Swoją drogą zaczynam doceniać ostatnio w jak pięknym miejscu mieszkam. Poczułam się szczęśliwa. Wróciłam do domu jak nowa.
I to tyle, a zapomniałabym kupiłam książkę " Alkoholik " Mjuszego, czytał może ktoś? Ja dopiero zaczęłam , jestem na 40- ej którejś stronie, na razie jestem na jego wspomnieniach z dzieciństwa ...
Pozdrawiam
Trzymajcie się ! 4d
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, siwy, alkoholiczka

Pogoda ducha 2017/11/07 07:22 #40089

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Genialny wpis. Bardzo go czuję. Dzięki :-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karolcia

Pogoda ducha 2017/11/07 07:31 #40090

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Chyba chodzi Ci o Meszuqe i jego książkę pod tym tytułem..
Tej akurat nie czytałem ale znam jego twórczość czy to z jego bloga czy z innego forum i innych tekstow i.....zalecam ostrożność...
Sporo jego tekstów mogę odnieść do siebie i obiema rękami pod nimi sie podpisać ale z rownie sporo (o ile nie więcej) sie totalnie nie zgadzam uważając je za wręcz szkodliwe...
To jest jego droga.
Mi nie pasuje i takiej bym dla siebie nie chcial.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/08 06:36 #40134

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
Tak dokładnie o niego mi chodzi. Zdaję sobie sprawę, że to może być " jego droga" i jego sposób na zdrowienie. Kupując tą książkę zastanawiałam się cy znajdę tu " zdrowe rady" czy raczej zobaczę jak autor poprzez napisanie tej pozycji sam się leczy. Dziękuję Ci za tą radę, będę ostrożna. !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak

Pogoda ducha 2017/11/08 08:01 #40139

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Ja jakoś nigdy nie czytałem książek dotyczących alkoholizmu, żadnych artykułów, opracowań itp. Tylko terapia i forum. Mam natomiast wrażenie, że do tego jak wszystko postrzegam przyczyniły się inne książki, tzw kultowe. To one dały mi dodatkowy wgląd w siebie, coś czego nie ma ani w Aa ani na terapii. Może to wynikać z tego, ze ja w przeszłości nie czytałem. Teraz uwielbiam. Niektóre książki są po prostu piękne i tak mądre życiowo. Piszę jak bym Amerykę odkrył :-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/08 15:31 #40148

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Karolcia, osobiście polecam Ci książki Woronowicza. Są napisane przystępnym i zrozumiałym językiem, dla każdego człowieka, który jest zainteresowany tematyką uzależnień. ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak, alkoholiczka, Karolcia

Pogoda ducha 2017/11/08 19:10 #40154

  • Kremon
  • Kremon Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 1
Cześć, kończę tą książkę. Jak dla mnie "nowicjusza" to ciekawa, dużo rzeczy się dowiedziałem. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/10 06:12 #40177

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
Dziękuję ! No właśnie szukam po omacku tych różnych pozycji alkoholowych ... czytam recenzje, ale nie ma to jak podpowiedź kogoś w temacie. Dzięki !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pogoda ducha 2017/11/10 06:18 #40178

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 122
Dokończę tą którą obecnie czytam i rozejrzę się za Woronowiczem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.