Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Dzien trzeci

Dzien trzeci 2017/03/03 11:35 #34168

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Witam wszystkich,

Jestem zupelnie nowy na tym forum, czytalem kilka watkow i wlasciwie chcialbym opowiedziec o swoich objawach abstynencyjnych i utwierdzic sie w przekonaniu, ze jestem alkoholikiem.

Po krotce, mam 28 lat, pije od 18. roku zycia, duzo ipmprezowalem a na studiach mialem wielotygodniowe ciagi alkoholowe. To rowniez towarzyszylo mi pozniej. W jakis blizej nieokreslony sposob od 10 lat alkohol towarzyszy mi caly czas. Mam firme w Anglii, budowlana. Od 3 lat tu mieszkam. Przywiozlem tu zone swiezo po slubie, szybko zaszla w ciaze i urodzila tutaj. Bylo jej ciezko bez rodziny i nasz kilkumiesieczny Babel z mama wrocili do Polski. Jako ze oboje mamy cele finansowe, ja latam regularnie do Polski. 4 dni w Polsce z rodzina, 10 dni w Londynie. Latam obecnie z jednym i obecnie jedynym pracownikiem. Razem mieszkamy, pracujemy i pijemy. Juz rowno rok czasu jestem tutaj sam w Londynie. I przez ten okres nie pilem w Londynie moze 3 dni. Zawsze to tylko dwa piwka. Dwa piwka to byly moze dwa razy. Regularnie 3-6 codziennie. Czasem wiecej, ew. wodka. Staram sie odpuszczac w pore (nie zawsze sie udaje), bo rano prowadze.

W Polsce zawsze pierwsze dwa dni czuje sie jak gowno, chyba ze wypije piwko wieczorem. Poty, oslabienie, suchosc w ustach. Ale nie o tym teraz.

Jestem w Londynie i nie pije trzeci dzien. Zaczelo sie od wlasciwie 7-dniowego ciagu po 4-7 piw codziennie. 6-go dnia wypilem 6-7 i kolejnego dnia mega kac. Po pracy od razu do sklepu i od godziny 18 do 22 cztery EB. Polozylem sie spac kolo pierwszej, czujac ze schodzi ze mnie alkohol i brakuje mi jeszcze jednego (juz sie skonczyly). Jak kolo 1-szej dopadly mnie poty i uderzenia zimna i goraca, drzenie miesni, nerwica i leki, to sie przerazilem. Dawno sie tak nie czulem. Nkr zasnalem nawet na minutre. Prysznic o 4 rano nic nie dal. Kolejny dzien w pracy poty i uderzenia zimna i goraca, nudnksci bez wymiotow, suchosc w ustach, brak apetytu. Tylko banan na sile i zupa krem. Noc znow poty, juz lzejsze, i jajecznica.
Kolejny dzien uderzenia goraca i poty. Purpurowy na twarzy, na ciele pod wplywem wyzszego cisnienia gwaltowne rozszerzanie naczyn krwionosnych i rumienie, szybko mijajace. Troche wiecej jedzenia.
Noc krotka, troche potow. I dzisiaj od rana czuje sie jak na kacu - oslabione miesnie, poty i uderzenia goraca, suchosc w ustach. Brak goraczki, powiekszonych wezlow chlonnych czy innych. Te poty, lęki, slaby nastroj. Purpura na twarzy. I brak apetytu.

Czy to sa normalne objawy alkoholizmu i zespolu abstynencyjnego? Zwlaszcza te rumienie na ciele, czerwone do purpurowych poliki, podwyzszone cisnienie i tetno, poty, poczucie bycia gownem? Mam takie wewnetrzne poczucie, ze wypicie dwoch szybkich browarow zalatwiloby sprawe.

Dzieki za wszelkie odpowiedzi i wyrozumialosc.

Dodam, ze pierwszy dzien niepicia mialem w Srode Popielcowa i zamierzam okres Wiekiegi Postu wykorzystac na odstawienie picia i prace nad soba.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/04 00:37 #34186

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Miloby bylo podzielic sie z kims doswiadczeniami. Nie mam z kim o tym porozmawiac, a nasilenie objawow po odstawieniu alkoholu tym razem bardzo mnie zmarwilo... Pomozcie prosze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/04 06:48 #34188

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
To normalne objawy zespolu abstynencyjnego. Kolejne moga byc gorsze. Co zamierzasz przez te 40 dni?
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/04 11:17 #34190

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Dzieki za odpowiedz.

Bylem kiedys na meetingu, i wlasciwie skupiam sie na tym, zeby nie pic przez najblizsze 24 godziny. Chcialbym rowniez wybrac sie na najblizszy meeting, ale raczej w Londynie niz w mojej mialej Polskiej miescinie. Nie jestem gotowy na kontakt z ludzmi, ktorych znam (nie sa dla mnie anonimowi ;).

Poza tym mam sporo zaniedban, nieodpisane maile, niedokonczone dokumenty, dodatkowo czas poustawiac przyszle zycie po powrocie do Polski za kilka miesiecy. A ciezko zajac sie tym bedac co wieczor pijanym.

Dzisiaj czuje sie duzo lepiej. Nie wyspany po nocnym locie, ale znacznie lepiej. Nie pamietam juz, kiedy ostatni raz po powrocie z Londynu obudzilem sie rano w dobrym humorze bez kaca czy objawow poalkoholowych. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/04 15:31 #34192

  • kala1984
  • kala1984 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 1
Czesc to jestesmy razem w ten post bez alkoholu ja przeżyłam prawie coś podobnego do Ciebie po ostatniej bombie haha trochę się upilam piwem a w poniedziałek myślałam ze mnie na pogotowie odwioza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/05 20:38 #34243

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
5-ty dzien trzezwosci za mna. Miewacie takie uczucie wiotkich miesni?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/05 22:04 #34247

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1147
To są objawy niedoboru magnezu, wypłukanego przez alkohol. Kup sobie jakiś w aptece i łykaj regularnie to Ci się polepszy.
I witaj na forum. 3a
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/06 09:58 #34259

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Biore magnez regularnie :) Wlasciwie biore magnez, potas, wapn, komplet witamin, omega 3 i 6, suplement na obnizenie cholersterolu. Od wczoraj ziolowy suplement na sen (w koncu normalnie zasnalem). Bez tego bym nie funkcjonowal, raz skonczylo sie karetka, tachykardia i silna arytmia. Od tego czasu suplementacja regularnie.

Dziekuje :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/06 11:04 #34260

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
6-ty dzien bez alkoholu. Nie mialem takiej przerwy od 3-4 lat. Nagle potrafie zaplanowac zycie i chce sie zyc :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/06 17:14 #34262

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
O rany...nieźle. Mi to kilka lat zajęło. a Ty tak juz od razu? No no...
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/03/06 18:38 #34264

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Tez nie piję pierwszy raz od lat. Pierwsze dni - pełna euforia a kolejne (nie piję miesiąc) to huśtawka. Raz - czuję, że żyje, raz - jak to napisałeś - czuję się jak gówno. Tak więc spokojnie. Będzie super ale też i bardzo ciężko. Rób swoje czyli po prostu nie pij. No i miting AA odmienił mój świat. Dosłownie! I nie mam tu na myśli tylko kwestii związanej z alko.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marcela

Dzien trzeci 2017/03/06 18:44 #34265

  • Suzanita88
  • Suzanita88 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 5
przewaznie po ciagu potrzeba 5 dni by poczuc sie w miare jak kazdy inny niepijacy, zaczac normalnie sypiac itp. wprowadza to w dobry nastroj, czasem euforie, zaczynasz planowac itp myslisz, skoro jest ok tzn ze nie jest ze mna zle i moge pic znowu, ale mniej, 1-2 pwika dziennie. ale z czasem znowu zaczynasz pic wiecej.
tak, masz problem alkoholowy.
rowniez mam 28 lat, mieszkalam w londynie 3 lata, obecnie mieszkam w hiszpanii.
przyjaciel, trzezwy alkoholik od 21lat nakierowal mnie na spotkania AA. chodzilam na spotkania angielskie, bo mialam je tuz za rogiem, ale wiem ze jest tez sporo polskich mityngow.
na mityngi chodze od 2 lat, nie ukrywam, ze z przerwami, bo byly wzloty i upadki, ale one naprawde pomagaja. bez nich nie wiem co by ze mna teraz bylo... natomiast nigdy nie mialam sponsora, aktualnie szukam go tu na wyspie hiszpanskiej.
mimo, iz jestes osoba zajeta, znajdz czas na AA, w londynie jest ich mnostwo o kazdej porze dnia, a z tego co zrozumialam posiadasz auto.
W polsce tez nie boj sie isc, to spotkania anonimowe. ile mozesz stracic? na pewno nie wiecej niz pijac
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): alkoholiczka

Dzien trzeci 2017/03/09 23:34 #34368

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Dzieki wszystkim za odpowiedzi i slowa otuchy. Dzisiaj mija 9-ty dzien bez alkoholu. Pomijajac osobiste problemy, ktore juz rozwiazalem, stres i poty, czuje sie wysmienicie. Nie mialem takiej przerwy od lat. Wrocilem juz do Londynu, wspolpracownik spozyl juz 2 piwka (o dziwo tylko dwa, zawsze byly to 4), a ja nauczylem sie pic herbate. Werbena i takie tam. A na lepszy sen tabletki ziolowe. Z chmielem, a co.

Odnosnie planowania zycia. Zawsze jakos w miare sie ogarnialem i tworzylem, dzialalem. Ale od dobrego pol roku, jak nie dluzej, nie robilem absolutnie nic, co spowodowaloby dobra zmiane, poza wpadaniem na coraz to nowsze pomysly po pijaku, o ktorych i tak zapominalem nastepnego dnia. Takze Wieki Post uwazam za walke o zycie. Czas wrocic do Boga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/12 09:21 #39503

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Witam po wielu miesiącach.
Po około 3 tygodniach od poprzedniego upadku znowu zacząłem pić i skończyłem dopiero 2 tygodnie temu, kiedy upadłem ponownie. Planowałem wypić dwa piwka. Wypiłem 11. Obudziłem się tam, gdzie piłem - w aucie na miejscu kierowcy. Byłem w Londynie, nie mamy swojego kata do picia, więc najlepsze jest auto. Nie jeździłem pijany, nic z tych rzeczy. Ale przywieźliśmy ze sobą do Anglii sporo alkoholu, bo jechaliśmy autem. 10 zgrzewek piwa i około 10 litrów mocniejszego trunku. Do tego dokupiliśmy kilka flaszek na miejscu. Pozbyliśmy się tego (dodam, że pracując codziennie) w dwie osoby w niecałe 2 miesiące, z czego 2-3 tygodnie byliśmy w Polsce nie pijąc wcale. To przewazylo moją decyzję. Obudziłem się tego ranka i powiedziałem sobie - zaszyje się. Nie piłem od dwóch tygodni. Pojechałem dzisiaj do chirurga i wszylem sobie 10 tabletek Esperalu po uprzedniej rozmowie z żoną. Cieszy się z mojej decyzji. Czuje, że zaczynam zupełnie nowy etap w moim życiu.
Moja decyzja była dość szybka, bo wyjeżdżam w sobotę do Anglii po raz ostatni i wracam na stałe do Polski. A bez wszywki na pewno zacząłbym chlac ponownie, a to może byc przyczyną jakiejś tragedii. Mam już tego dość

Co polecacie w moim przypadku jako drugi etap? Mitingi AA czy terapię prywatna 1-1? Nie czuję potrzeby rozmowy w większym gronie, choć może zmieni się to po pierwszym mitingu.

Dzięki i pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/12 09:36 #39504

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Co polecamy??
Np ja.....wszystko. Wszystko poza zaszyciem i łykaniem (np anticolu). Bo alkoholizm nie jest chorobą doopy czy plecow by ich zaszycie pomoglo (ale to ja)..
A pod slowkiem "wszystko" u mnie kryje sie połączenie terapii indywiduanej,grupowej i mitingow grup Wspólnoty Anonimowych Alkoholikow.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/12 10:06 #39505

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Witaj :)
Widzę nawet swój wpis z marca. Ja miałem miesiąc abstynencji a ty kilka dni. Szkoda, że ci się nie udało. Teraz, po 7 miesiącach powiem ci, że wszystko zależy tylko od ciebie.
Pytasz, cyt. "Co polecacie w moim przypadku jako drugi etap?" W sumie to możesz spróbować zapić esperal. Podobnie jak w trzeźwieniu, wszystko zależy od ciebie czy ci się uda czy nie.
Nie wiem jaki to ma związek ale przez kilka miesięcy mojej terapii wszyscy na esperalu i anticolu jakoś zapili i to bardzo szybko. Zaszyłeś dupsko - trudno, rozumiem. To tak jak z moimi antydepresantami - potrzebowałem ich wtedy. Mam nadzieję, że twoja decyzja nie odbije ci się czkawką, podobnie jak mnie proszki. Na jak długo wyjeżdżasz? Myślę, że już teraz powinieneś umawiać termin na terapię w Polsce. Jak widzisz twoje poprzednie sposoby nic nie dawały. Tak porównując do siebie, to ja wtedy nie mógłbym stwierdzić, że nie czuję potrzeby rozmowy w większym gronie (terapia grupowa). Chciałem nie pić i łapałem się wszystkiego co tylko mogłem. Grupa to element terapii, tylko w niektórych przypadkach ludzie przechodzą tylko na indywidualne i na pewni nie dlatego, że nie czują potrzeby. Niestety, musisz trochę pocierpieć i zaznać dyskomfortu. Sporo problemów "zabrałeś" sobie poprzez wszycie esperalu w dupsko ale resztę to już byś mógł wziąć na klatę i zacząć działać.
Co polecacie jako drugi etap.... jakoś wkurzył mnie ten tekst. Siedzisz tu miesiącami, czytasz, wiesz doskonale o terapii i AA a oczekujesz cholera wie czego. wrrrrr
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/12 14:26 #39513

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
8g wydaje mi sie ze terapie spotkania AA terapeuta grupa no wszystko co da ci pomoc w leczeniu nalogu! o wszywkach nie mowie bo i ja takze nie popieram!
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/13 19:46 #39564

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
U mnie reakcja była dość spontaniczna, bo już z tygodnia na tydzień coraz bardziej od....em. Do tego picie w pracy, co prawda nieduże ilości, ale za to jak już schodziło, a musiałem wytrwać trzeźwy żeby prowadzić... To wspaniałe uczucie, jak cały w środku chodzę, krew buzuje, ryj płonie żywym ogniem, a kończyny drętwieją.
W każdym razie przerazony swoim postępowaniem umówiłem się z Bogiem. On pozwoli mi żyć zdrowym i trzeźwym dla żony i dziecka, a ja się zaszywam i zaczynam pracę nad sobą. Modlę się tylko, żeby nie znaleźć się w sytuacji, kiedy będę chciał przepić Esperal. Chłopak nieco starszy ode mnie z mojego miasteczka też spróbował. Zmarł tego samego dnia.
Przepraszam, jeżeli kogoś urazilem swoim podejściem. Już jako młody chłopak uczęszczałem na terapię z powodu palenia trawy codziennie i problemów z innymi narkotykami. I niewiele mi dawała wtedy. Dzisiaj byłoby inaczej. Tym razem zwyczajnie boję się, że jeżeli nie będę czuł bata nad sobą, to znów się n.......e jak automat w Londynie i skończy się to jakaś tragedia. Tak naprawdę Esperal jest mi potrzebny na najbliższe tygodnie. Po powrocie zacznę terapię.
Pytałem, co polecacie z innego względu. Mamy do wyboru prywatne sesje osobiste i grupowe, wojewódzki ośrodek terapii uzależnień, ew. Monar, odwyk kilkutygodniowy w zamknięciu, lokalne grupy AA. Zastanawiają mnie Wasze doświadczenia, czy np. warto wybierać się na terapię w WOTU, czy raczej sobie darować i wybrać prywatnego terapeutę?
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniany: 2017/10/14 08:20 przez cytryna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/14 08:18 #39572

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
Na forum nie używamy słów niecenzuralnych.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/14 18:25 #39578

  • RafałWLKP
  • RafałWLKP Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 240
  • Otrzymane podziękowania: 58
A to chyba jesteś jednym z nielicznych, który wrócił do swojego wątku po kilku miesiącach. Brawo ty.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/15 15:10 #39587

  • jasio świstak
  • jasio świstak Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 301
  • Otrzymane podziękowania: 100
Witaj
Piszesz "Pytałem, co polecacie z innego względu. Mamy do wyboru prywatne sesje osobiste i grupowe, wojewódzki ośrodek terapii uzależnień, ew. Monar, odwyk kilkutygodniowy w zamknięciu, lokalne grupy AA. Zastanawiają mnie Wasze doświadczenia, czy np. warto wybierać się na terapię w WOTU, czy raczej sobie darować i wybrać prywatnego terapeutę?
Jak się już tak na prawdę zachce się być trzeźwym to sie nie pytam co lepsze co gorsze co polecacie biorę wszystko jak leci aby tylko być trzeźwym po pewnym czasie dochodzę sam do tego co mi najlepiej pasuje .Ja tak zrobiłem i za miesiąc zaproszę na siódmą rocznicę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/18 19:45 #39632

  • almighty_one
  • almighty_one Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 12
Dziekuje Wam za podpowiedzi. Dobrze widzieć tyle osób, którym się udało.
Ja już w Londynie od kilku dni, trzymam się. Jestem tylko z pracownikiem, na którego mam chyba dobry wpływ, bo też nie pije albo bardzo mało.
Wyczekuje już tylko powrotu do Polski, żeby podjąć się terapii. Na razie czytam dużo i analizuje swój problem, dostrzegam również w jak wielkim rozdwojeniu jaźni żyłem do tej pory, kiedy właściwie cały wolny czas po pracy lub w jej trakcie, byłem nietrzeźwy. Trudno było odróżnić, co było normalne a co zupełnie nienormalne.
Mam takie czasem wewnętrzne ataki, że bym się napił, albo jakieś lekkie paranoje, w trakcie których myślę, że piwko szybko by tą sprawę załatwiło.
Do tego cierpię na bezsenność. Przez ostatnie 5 nocy jednej nie przespałem wcale, drugą względnie 6 godzin, trzecia i czwarta po 3-4 godziny niespokojnie i ostatnia noc z lekkim niespokojem około 6 godzin. Cierpię na bóle głowy, wydaje mi się że właśnie od tego niespania. Też tak miewaliscie? Czy to może od Esperalu?
Jest tutaj ktoś, kto miał wszyty Esperal i miał od tego jakieś powikłania?
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/19 05:31 #39636

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Jedna dygresja.
Osobom ktore tu sa i ktore utrzymują trzeźwość NIC sie nie udało.
Chyba nie będzie bledem gdy sie raz wypowiem za wszystkich ale wiem ze śmiało moge to napisać.
Każdy z nas solidnie na te trzeźwość pracuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/19 07:00 #39639

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Mam taki przykład w tym temacie właśnie. Ostatnio, w sumie to od dluzszego czasu chodzi mi po głowie temat spotkań indywidualnych terapeutą w kontekscie ich jakości. Zwracana to uwagę bo jak wiecie ja wysoko je oceniam. Wiele osób z mojego ośrodka, a przewija się z racji kilku grup rotacyjnych ludzi naprawdę dużo uważa, ze indywidualne są do bani. I tak, albo na nich kłamią, albo nie mówią bardzo istotnych kwestii, albo twierdzą ze terapeuci nic sensownego tam nie mówią albo twoerdzą, że to luźne pogawędki. Temat mnie ruszył bo wczoraj rozmawiałem z 2 osobami, które sprawiały inne wrażenie a to potwierdziły. I tak sobie myśle, ze oni doskonale wiedzą, że tam sukces można osiągnąć tylko jaksie chce samemu. Starają się aby człowiek pracował nad sobą sam ale jak to się nie udaje do nie dają gotowych podpowiedzi bo wiedza ze to bez sensu. Jeśli ktoś przez kilka miesięcy nie zatrybi to trudno, oni maja technikę której się trzymają. Nie wiem czy ten sukces zależy od naszych chęci, pracowitości, świadomości, kresu w którym jesteśmy czy innych zewnętrznych ale na pewno zależy od nas samych a nie ośrodka czy terapeuty. Nie wiem czy słowo PRACA nad sobą tu pasuje. Nikt tu przecież nie wykonuje pracy domowej tylko przychodzi to przecież samo ale przychodzi z nas i to jest pewne.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzien trzeci 2017/10/19 07:32 #39641

  • vertigo
  • vertigo Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 155
  • Otrzymane podziękowania: 33
Zgadzam się, na trzeźwość trzeba harować. Ciężko.
Video barbam et pallium, philosophum nondum video
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2