Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Nie takie proste pół roku

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 13:27 #17678

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1146
Hejo!
Ponieważ nie mam swojego wątku w tym dziale, postanowiłam sobie założyć sobie założyć swój własny temat i się czymś z Wami podzielić. Dziś mija pół roku od kiedy nie piję. Moja pierwsza próba zerwania z uzależnieniem. Bardzo długo wmawiałam sama sobie, że nie mam problemu z piciem, dostrzegałam w swoim życiu problemy we wszystkim, ale nie w tym, że za dużo piję. W ten sposób doszłam do takiego etapu w swojej egzystencji kiedy straciłam prawie wszystko co dla mnie najważniejsze i najcenniejsze. I co najgorsze prawie zapiłam się na śmierć. Czy musiałam doprowadzić się do takiego stanu? Najwidoczniej musiałam, bo podobno każdy alkoholik musi osiągnąć swoje dno żeby się obudzić. Moje dno znajdowało się praktycznie dwa metry pod ziemią. Pierwsze dwa dni po odstawieniu alkoholu spędziłam w domu wierząc w to, że „samo” mi w końcu przejdzie. Nie chciało przejść i w ten sposób znalazłam się na SORze a później na detoxie. Tam miałam trochę czasu żeby popatrzeć na moje „życiowe” dokonania. I kiedy zaczynały w mojej głowie kiełkować myśli niepodlewane alkoholem, co w tamtym czasie było dla mnie nowością zdałam sobie sprawę jak ogromny problem posiadam. Dopiero wtedy do mnie dotarło jak mocno jestem uzależniona od alkoholu. I wiedziałam, że sobie sama z tym nie poradzę, że to zabrnęło tak daleko, że już nie ma możliwości odwrotu. Wtedy pierwszy raz w myślach nazwałam się alkoholiczką. Alkoholiczką, która prawie zapiła się na śmierć. W drodze powrotnej z detoxu pojechałam zapisać się na terapię. Dostałam kartkę z wyznaczonym terminem wizyty u psychiatry, od którego z kolei dostałam skierowanie na terapię uzależnień. Na pierwsze pytanie psychoterapeuty co mnie sprowadza odpowiedziałam, że muszę przestać pić. Na pytanie dlaczego odpowiedziałam, że dlatego, że się boję, że któregoś dnia zapiję się na śmierć. Dowiedziałam się, że strach to słaba motywacja na dłuższą metę, ale od czegoś trzeba zacząć. Oj chyba sporo od tego momentu zmieniło się w mojej głowie i zmienia się nadal. Już nie wychodzę z założenia, że nie mogę pić, ale że nie chcę pić. Terapia mi dużo daje, gdybym nie zgłosiła się na nią od razu pewnie wróciłabym do picia. Na samym początku dowiedziałam się o wyzwalaczach, o głodzie alkoholowym, o 24 godzinach. O tym co najważniejsze, co pozwala na starcie przetrwać. Niektóre rzeczy wydawały mi się z pozoru głupie, jednak widzę jak bardzo pomogły mi w chwilach kryzysu. Nadal pracuję nad sobą na terapii indywidualnej, odkrywam w sobie rzeczy i wypowiadam myśli o których wcześniej nie miałam pojęcia. Na starcie terapeutka zaproponowała mi terapię grupową, na którą się nie zgodziłam. Powiedziałam, że jeszcze nie teraz, nie jestem gotowa, dopiero co przed sobą przyznałam się do problemu, nie mam ochoty dzielić się nimi z obcymi ludźmi. Psycho na pewien czas odpuściła, jednak gdy kolejny raz zaproponowała mi grupę to powiedziałam, że spróbuję. I chodzę co tydzień, regularnie. Jestem najmłodsza, ale dogaduję się nawet z tymi sporo starszymi ludźmi ode mnie. Ludzie są różni, każdy z nas ma swoją historię, jednak wszystkich nas łączy wspólny mianownik a mianowicie alkoholizm. To na terapii grupowej pierwszy raz powiedziałam o sobie na głos, że jestem alkoholiczką. Zazwyczaj używałam o sobie określenia „osoba uzależniona od alkoholu” czemu? Bo to łagodniej brzmiało? Bo nie mówiło tak dosadnie o tym kim właściwie jestem? Chyba tak. Czerpię z obu form terapii ile się da. Wkładam w to całą siebie. Bycie alkoholikiem, nie kończy się wraz z wyjściem z poradni. To za jej drzwiami zaczyna się prawdziwe życie, które nie jest do końca kolorowe. Jak każdemu zdarzają mi się chwile kryzysu, ataki głodu, paniki, poczucia bezsensu, wstydu i inne niezbyt przyjemne uczucia, które towarzyszą każdemu trzeźwiejącemu alkoholikowi na początku drogi. Na całe szczęście z dnia na dzień jest ich ciut mniej, ale nie wiadomo kiedy przyjdzie kryzys. Na samym początku zdarzył mi się silny atak głodu, który skończył się tak, że całą noc przesiedziałam na podłodze w łazience, trzęsąc się i płacząc. Kiedy zaczęłam się zastanawiać dlaczego płaczę, odpowiedź przyszła bardzo szybko „bo wszyscy pili wódkę a ja nie” To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu jak bardzo alkohol zawładnął moim ciałem i umysłem. W przekonaniu, że dobrze robię chodząc na terapię. I tak od pół rok uczę się żyć na nowo. Bez alkoholu. Nie walczę z nim bo i tak nie wygram. Skupiam się na tych małych rzeczach, które przynoszą mi szczęście. Czytam! Kocham czytać. I od kiedy nie rozmazują mi się litery i jestem w stanie zapamiętać więcej niż dwa zdania czytam. Pochłaniam przynajmniej książkę w tygodniu, a raz w miesiącu kupuję sobie jedną nową. Gotuję, bo lubię gotować i teraz czuję smak, nie istnieje ryzyko, że spalę kuchnię, albo zasnę obok piekarnika. Łażę i to bardzo dużo, bo moje szczęście też uwielbia łazić i co drugi weekend spędzamy włócząc się gdzieś po polach, lasach czy innych takich. Złaziłam już Góry Świętokrzyskie, nabiłam podobną ilość kilometrów do tych wcześniej nabijanych codziennie w drodze do sklepu monopolowego. Robię to co fascynowało mnie kiedyś, ale w pewnym momencie życia postanowiłam zamienić na flaszkę. Wracam trochę do tego co tworzyło mnie kiedyś i jednocześnie tworzę tą część mnie którą zniszczyłam topiąc w alkoholu. Pamiętam co było wczoraj, nie wiem co będzie jutro, wiem tylko tyle jest teraz,co będzie dziś. A dziś nie piję alkoholu.
Pozdrawiam wszystkich trzeźwiejących alkoholików.
Ola, alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, parasol71, cytryna, Quantum, Paulla, Kala, Madzia25, katka ten użytkownik otrzymał 5 podziękowań od innych

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 13:48 #17679

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Cześć ProstaLinia 3a -fajnie,że w końcu otworzyłaś swój wątek,teraz ja mam zamiar Twój śledzić na bieżącoj ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 13:54 #17680

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Olu gratuluje Ci trzeźwego pół roku. I dziękuję za poruszającą historię początków Twojej drogi. W miarę możliwości będę często tu zaglądał choć znamy się nie tylko na forum. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę kolejnych trzeźwych 24 godz. Ja z Tobą również dziś nie piję alkoholu. Dziękuję, że jesteś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 16:25 #17690

  • Honoratka
  • Honoratka Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Ja jestem klatka dla mej choroby nigdy odwrotnie
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 244
Witaj Olu.
Spodobało mi sie zdanie ,że nie nie moge pic a tylko nie chce.To jest wazne ,nie chcesz i nie pijesz a ponadto terapeutyzujesz sie ,pierwsze koty za płoty a 180 dni to juz niemały sukces. 3a
Cały świat moze Cie kochac ,ale ta miłosć nie uczyni Cie szczęśliwym
Szczęście da Ci miłosć ,wychodząca z Twego wnetrza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 16:49 #17693

  • Madzia25
  • Madzia25 Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 74
  • Otrzymane podziękowania: 45
Wzruszylam sie...a rzadko mi sie to zdarza
Ja tez jestem alkoholiczka,choc nie do konca jeszcze to slowo przechodzi mi przez gardlo.
Nie pije bo tez sie boje ze umre jak ty kiedys.
Mimo wszystko uswiadomilo mi to ze ja tez za daleko zabrnelam i juz nie ma odwrotu.
Strach to slaba motywacja le od czegos trzeba zaczac PODBUDOWALAS MNIE I DZIEKUJE CI ZA TO Z CALEGO SERCA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 16:49 #17694

  • Kala
  • Kala Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • W grupie indywidualizm się rozpręża.
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 40
Witaj Olu. Dzięki także za Twój wpis w moim wątku. Zazdroszczę Ci ze juz tyle masz za sobą. Mam nadzieje ze Twój sukces i mi się udzieli. Choć nie jest lekko.
100 % Kala
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 17:09 #17696

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Kala nie zazdrość tylko działaj. Życie masz tylko jedno.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 17:45 #17697

  • zagubionawsobie
  • zagubionawsobie Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 5
olu choc ja nie jestem alkoholiczka twoja wypowiedz przeczytalam od dechy do dechy, a nawet kilka zdan po kilka razy. bardzo ci gratuluje samazaparcia. tego ze zastapilas alkohol pasjami. tym co cie buduje na nowo a nie rujnuje. zycze ci zebys zlazila caly swiat. zebys lazila i lazila i zeby nigdy nie zabrako ci sily i aby zadna butelka nie podazala za toba. trzymam kciuki i wysylam uklony
ps. przeraza mnie to jak duzo tu kobiet...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 17:48 #17698

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2143
  • Otrzymane podziękowania: 1548
Olu przeczytałam twojego posta z zapartym tchem. Widać w tobie dojrzałość...i wielką pokorę względem swojej choroby. Bardzo dużo przeżyłaś, bardzo dużo straciłaś. Myślę że jesteś gotowa, żeby zacząć budować. To nie jest łatwe kiedy stoi się na rumowisku. Brawo dziewczyno. 3g
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 19:57 #17714

  • Rafał89
  • Rafał89 Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 13
Wow GRATULUJĘ. Widzę, że mamy nawet podobne zainteresowania. Ja też już mogę czytać, a co najważniejsze na drugi dzień pamiętam o czym i na czym skończyłem:)
Próbować powstrzymać alkoholizm samą siłą woli to jakby próbować siłą woli powstrzymać biegunkę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 19:58 #17715

  • Rafał89
  • Rafał89 Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 13
A gratuluję oczywiście półrocznej abstynencji i sukcesu a nie tego, że masz podobne zainteresowania:)
Próbować powstrzymać alkoholizm samą siłą woli to jakby próbować siłą woli powstrzymać biegunkę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 20:16 #17718

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Gratuluję!!1 Czy Ty wiesz ile w tym półroczu jest odcinków 24 godzinnych? Multum! i każdy trzeźwo przeżyty odcinek dokłada Ci ociupinkę więcej nowej siły i doświadczenia.
Nikt nie obiecuje że będzie latwo. Ale że WARTO to już sama wiesz!
Brawo Ty! :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 20:26 #17721

  • boja55
  • boja55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 43
Witaj Olu . Początek już za Tobą , masz wiedzę i półroczne doświadczenie . Czy myślałaś o Wspólnocie AA ?
Piszesz o wędrówkach po Górach Świętokrzyskich to pewnie jesteśmy z jednych stron , ja jestem z Kielc .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 20:30 #17723

  • peter1974
  • peter1974 Avatar
Olu moje gratulacje 8g tak trzymaj bo trzeźwe życie jest piękne 3g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/01/29 23:37 #17733

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1146
Dziękuję za te wszystkie pozytywne słowa ludzie. Wiem, że jesteśmy w różnym wieku, mamy różny staż w piciu i niepiciu, ale to co trzeba przyznać to fakt, że jeden alkoholik lepiej zrozumie co przeżywa drugi alko, niż osoba, która nie ma problemu z tym uzależnieniem. Trzeba w nie mocno wdepnąć, żeby poczuć jak wielkie to bagno. Dlatego wielkie dzięki dla całkiem sporej ilości osób za odzew. Wierzę, że mi się uda, wierze, że i Wam się uda, tylko musicie przede wszystkim uwierzyć sami w siebie. Podstawa.
9g 9g 9g
gorące pozdrowienia dla wszystkich ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, peter1974, Sin Cara, siwy, Rafał89

Nie takie proste pół roku 2016/01/30 18:47 #17771

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1146
Zebrałam się dziś, znalazłam w internecie nr do lekarki, która przyjmowała mnie na SORze i stamtąd skierowała na detox. Zadzwoniłam do niej. Na początku kompletnie nie kojarzyła kim jestem, ale jak jej przypomniałam całą sytuację to zakumała, dodałam do tego, że zaraz po wyjściu z detoxu zapisałam się na terapię, na którą chodzę cały czas i od pół roku nie piję. Zmieniła ton głosu na bardziej przyjazny i powiedziała "o Jezu, to się bardzo cieszę" Podziękowałam jej. Powiedziałam, że uratowała mi życie, nie tylko w tamtym momencie, ale chyba w ogóle mnie ocaliła. I, że jej bardzo bardzo za to dziękuję. I że już zawsze będę jej za to wdzięczna. Powiedziała mi, że trzyma kciuki i że ma nadzieję, że dam sobie radę, że się czasem zastanawiała co się ze mną dzieje dalej i że we mnie wierzy. I tak jakoś ciepło mi się na sercu wtedy zrobiło, jakoś tak pozytywnie.
Bo prawda, jest taka, że gdyby nie ona to nie wiem co dalej by się ze mną działo. To była pierwsza osoba w moim życiu, która nazwała mnie alkoholiczką. Zanim zdążyłam zrobić to sama. Na początku zapuściła mi piękną wiązankę na temat kim jestem, drwiąc przy tym z moich objawów abstynencyjnych, w taki sposób, że czułam jakby mnie ktoś bił po twarzy i jednocześnie wylewał na mnie wiadro pomyj. Czułam się i fizycznie i psychicznie jak ścierwo. Nie, kłóciłam się, nie dyskutowałam z nią, nie pyskowałam. Przyznałam rację. Chociaż nie wiem czy wtedy jeszcze nie tylko dla świętego spokoju czy już powoli zaczynało coś do mnie docierać. Babka nie odpuściła mi jednak tak łatwo. Złagodniała i przesiedziała ze mną tamtej nocy, dobre 3 może 4 godziny tłumacząc mi, że powinnam przestać pić, że sama sobie z tym problemem nie poradzę, że najważniejsze żebym zrozumiała i zaakceptowała to co się ze mną dzieje. Kiedy odpowiadałam jej, że muszę przestać pić to ona odpowiadała mi, że nic nie muszę, że powinnam chcieć. Wtedy nie widziałam jeszcze jaka to wielka różnica... Miałam czas żeby przemyśleć tę rozmowę na detoksie, który też był na zasadzie "jeśli chcesz to przewieziemy cię na detoks, jeśli nie to rano wypuścimy do domu, jak wypłuczemy alkohol. Taki detoks to byłby dla ciebie dobry start, ale zrobisz jak zechcesz"
Moje picie ogólnie przypominało spacer wzdłuż torów. Igrałam z życiem idąc w kierunku wolno rozpędzającego się pociągu. Z czasem jednak i ja przyspieszałam, i pociąg jechał coraz szybciej, aż nastąpił moment w którym nie miałam już szans na samodzielną ucieczkę i czekała mnie pewna śmierć. Można śmiało powiedzieć, że ta lekarka w ostatnim momencie wyciągnęła mnie praktycznie spod kół rozpędzonego pociągu i uratowała mi życie.
Ostatnio zmieniany: 2016/01/30 18:49 przez ProstaLinia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): parasol71, peter1974, cytryna, Sin Cara, siwy, dziobak

Nie takie proste pół roku 2016/01/30 20:13 #17775

  • Honoratka
  • Honoratka Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Ja jestem klatka dla mej choroby nigdy odwrotnie
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 244
Witaj Prosta Linia .
Nigdy nie wiadomo ,kiedy Los postawi na naszej drodze ,że sie tak wyraże ,"kierunkowskaz".W Twoim przypadku była to lekarka z SOR-U.
Stałam kiedys w kolejce po alkohol a za mna kilka osób dalej niepijący alkoholik ,nie wiedziała o tym ,ciągneło mnie do niego ,zaczęliśmy rozmawiac o wszystkim i o niczym ,nie kupiłam alkoholu ale zastanowiło mnie ,dlaczego akurat dzisiaj i akurat teraz ta osoba stanęła na mojej drodze-jest to opowiesć ,przekazywana z terapii na terapie w mojej miejscowości ,tak mi sie nasunęło po Twoim wpisie.
Cały świat moze Cie kochac ,ale ta miłosć nie uczyni Cie szczęśliwym
Szczęście da Ci miłosć ,wychodząca z Twego wnetrza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara

Nie takie proste pół roku 2016/01/30 20:18 #17776

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Ola, dziękuję Ci za ten wpis.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/01/31 06:34 #17796

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Olu-Twoje posty czytam z rozdziawioną buzią,pisz,pisz jak najwięcej,bo wielka to przyjemność i nauka dla mnie :)
Po moim ostatnim ciągu czulem sie identycznie jak ty,mój stan zeszmacenia w moich oczach sięgnął zenitu.Choc w życiu nie bylem na detoxie,szpitalu itp.(fakt,że zaczałem wzywać juz pogotowie do domu skomląc o ratunek) stracilem calkowity szacunek do siebie.Jak to się ładnie mowi,musialem sięgnąć swojego dna,żeby coś zaświtalo w pijackim mózgu.
Pozdrawiam Cię cieplutko i gratuluje,choc może zabrzmi to glupio to pieknie trzeżwiejesz ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/03/17 22:43 #20827

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1146
moje drogie ziomki! odkopalam swój temat żeby się czymś pochwalić.
byłam dzisiaj u neurologa, odebrałam wyniki eeg i są dużo lepsze od tych z przed pół roku. lekarz powiedzial, że nie może mi dać 100 proc gwarancji, ale jeśli będę nadal brała leki i trzymała abstynencje to może uda się te ogniska padaczkowe w ogóle wygasic. nie tak już, ale może w przeciągu paru lat , że jak dalej będzie następowal progres to może będę mogła funkcjonować jak zdrowy człowiek bez żadnych ograniczeń. Jutro mogę iść do kina. a jak będzie nadal bezatakowo to może jeszcze kiedyś poprowadze auto! 9g
ogromnie się cieszę i dzielę tą radością z Wami :lol:
Ostatnio zmieniany: 2016/03/17 23:23 przez ProstaLinia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kirka, Sin Cara, siwy, dziobak

Nie takie proste pół roku 2016/03/18 04:13 #20829

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Super, Ola. Cieszę się Twoją radością. I mam wielką nadzieję że naprawdę wyjdziesz z tego paskudztwa i będziesz normalnie funkcjonować. Ta informacja od lekarza to kolejny dowód na to że warto trzymać abstynencję i walczyć o siebie i swoje zdrowie. Z tym swoim trzezwieniem naprawdę robisz kawał dobrej roboty. Życzę Ci kolejnych trzeźwych 24 godzin! :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie takie proste pół roku 2016/03/18 05:20 #20831

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Super,super,cieszę się się razem z tobą :cheer: To na co idziesz do tego kina B)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/03/18 06:41 #20837

  • Kirka
  • Kirka Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1644
  • Otrzymane podziękowania: 1582
Czesc Oleńko 4d No to sie i ja zacieszam razem z Toba! 1d
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia

Nie takie proste pół roku 2016/03/18 20:49 #20873

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1146
cieszę sie, że się cieszycie razem ze mną.
Sin Cara, dzięki za słowa wsparcia, budujące jest to co piszesz.
Siwku, do kina pójdę najpewniej na film. 5g
przez tą moją padaczke mieliśmy ostatnio pół terapii grupowej w totalnym ciemnosciach, tzn jedna z żarówek oswietlajacych salę zaczęła migac i terapeutka stwierdzila, że lepiej pogadać sobie po ciemku niż mam ataku epi dostać. hmm... pierwsza moja terapia bez oświetlenia 8g
Ostatnio zmieniany: 2016/03/18 21:33 przez ProstaLinia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara

Nie takie proste pół roku 2016/03/18 22:14 #20876

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2143
  • Otrzymane podziękowania: 1548
Ola- oby takich wieści jak najwięcej :) Teraz to juz do przodu bo ty jak przecinak dziewczyn idziesz do przodu. I widac zmiany. :)
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ProstaLinia