Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Cześć, witam!

Cześć, witam! 2018/02/09 09:33 #41856

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
Witam się po raz drugi.
Wracam jak zbity pies z podkulonym ogonem. Jednak to prawda, że trzeba słuchać trochę mądrzejszych od siebie i nie zgrywać fifarafy, no ale lepiej późno, niż później lub wcale.
Doszedłem do takich wniosków, że albo wóda mnie, albo ja ją. Już byłem na dobrej drodze, że ona mnie, ale stwierdziłem, że jednak samemu to można iść usiąść na "tron", a nie brać się za świństwo w postaci wódy/piwa/lub co bądź.
W najbliższy wtorek idę na drugie spotkanie indywidualne, a od środy terapia wstępna. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/09 10:22 #41857

  • Quantum
  • Quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 504
  • Otrzymane podziękowania: 426
fajnie że jesteś.
a łykend masz jakoś zabezpieczony ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, witam! 2018/02/09 10:46 #41858

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
W niedziele ide do pracy na nocke, sobota wolna, dzisiaj 2 zmiana. Poza tym kontrakt z poradnią, muszę zachowywać absolutną abstynencje. Poza tym za dużo już mnie to kosztowało. Wiem, że jak zaczne, to mogę już nie wyhamować. Mam tego świadomość.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/09 11:47 #41859

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Gratki :-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, witam! 2018/02/09 16:01 #41860

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
8g Witam ponownie kudłaty! no może nie będzie do 3 razy sztuka 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, witam! 2018/02/09 16:08 #41861

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
Też mam taką nadzieję. Staram się nauczyć, by w tej kwestii nie wychodzić za daleko do przodu i nie myśleć, tylko żyć, co dzisiaj. Do jutra to może mnie już nie być, więc po co się truć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, witam! 2018/02/09 18:28 #41862

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 692
4d Witaj na Trzeźwym Szlaku 3a
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, witam! 2018/02/09 21:15 #41863

  • Gonzo
  • Gonzo Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 22
Cześć, Misiu,

przeczytałem twoje posty z lipca i może też byś je przeczytał raz jeszcze dla siebie samego? Może wyciągniesz z nich jakieś wnioski, zobaczysz coś czego wcześniej nie dostrzegałeś? Przeanalizuj je
But I won't cry for yesterday, there's an ordinary world, somehow I have to find.
And as I try to make my way, to the ordinary world, I will learn to survive
(Duran Duran)

I'm going down my own road and I can make it alone
I'll work and I'll fight till I find a place of my own
(Madonna)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ppludrok

Cześć, witam! 2018/02/09 23:43 #41864

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
Wiem, co tam jest, nie chcę czytać tej żenady.
Wtedy łudziłem się, że mam nad chlaniem kontrolę, bo nie opuszczałem pracy, spełniałem obowiązki domowe itp., ale do tego czasu zrobilo się źle, strasznie źle. Uświadomiłem sobie, że jak coś z tym nie zrobię, to odwalę w końcu kitę i tyle. Dzieci nie zrozumieją dlaczego tata "umarnął" i zostanie tak wszystko. Nie wiem, jak to będzie w przyszłości, ale wiem, że nie mogę na tą chwilę wypić nic, nawet kropli, bo z jednego dnia zrobi się pół roku, jeśli bym to wszystko przeżył. Terapeuta na rozmowie powiedział mi, że się nauczę mówić i myśleć, że "nie chcę, a nie nie mogę". Liczę na to. Na chwilę obecną nie mam głodu jako takiego, że jak się nie napiję, to zdechnę, tylko mózg daje sygnały, jak to wódzie jest fajnie. Szkoda, że sam nie daję znaku, jak po jakim czasie jest źle. Nie piję dopiero czwartą dobę, ale wiem, że muszę jakoś wytrzymać i powoli sam się oswajam z myślą, że wóda dzisiaj mi nie jest potrzebna. Nie jutro, nie za tydzień, dzisiaj. W tej kwestii nie chcę za daleko wybiegać. Jutro jest sobota, mam wolne, zawsze miałem w taki dzień coś zorganizowane tak, że w niedzielę od rana musiało coś zostać, a jak nie to się dokupiło, ale muszę zrobić tak, by się właśnie tak nie stało, bo będzie źle. I tego trzeba się trzymać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/10 07:30 #41865

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 692
Witam misiu1123 i tak 3maj jestem z tobo Pozdro z Pogodo Ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, witam! 2018/02/10 07:50 #41866

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
Dzięki jasny. Dzisiaj się zaczęło. Śniło mi się, że kupiłem sobie dwa piwa, ale wahalem się by je wypić, tłumacząc sobie, że nie mogę i takie tam. Ciekawe, co będzie później ☺
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/10 09:06 #41867

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
To tak naprawdę zależy od Ciebie. Pozwolisz sobie pomóc- będzie trudno ale nie będziesz w tym sam. Sny sa oznaka głodu alkoholowego. Pojawiają sie , kiedy podświadomość woła chociaż o kroplę. Pic...pić... Nawet jak świadomie blokujesz myśli o napiciu się w nocy kiedy świadomość śpi pojawia się to pragnienie.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/10 10:32 #41869

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
Powiem Ci szczerze, że nie chcę mi się pić, nie chce znowu mieć kaca, może przez to, że organizm faktycznie reaguje na brak alkoholu. Mi np dzwoni w uszach i wydaje mi się, że mam za niskie ciśnienie, ale może przez to, że jak raz na potężnym kacu poszedłem do lekarza, ten zbadał mi ciśnienie i przepisał lek, który aktualnie biorę, ale na chwilę obecną jest za wczesnie, by się badać pod kątem ciśnienia. Człowiekowi minęły lata na piciu i nie zauważyło się tego, ale liczenie nie picia trwa wieki. Cóż, co się chciało, to się ma. ozdr
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/10 10:48 #41870

  • Gonzo
  • Gonzo Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 22
Datego właśnie polecałbym Ci przeczytać swoje wpisy z poprzedniego roku, zobaczysz czego się nauczyłeś i gdzie byłeś wtedy a gdzie jesteś teraz.

I co byś zrobił sam, pół roku temu, przekonany, że skoro nie przepijasz domu, to nie jesteś ostatnim z ostatnich, po takim śnie alkoholowym, nie wiedząc, że to objaw głodu alkoholowego?

Powiem ci co- męczyłbyś się ze sobą, że światem, z najbliższymi, był dla wszystkich wokoło okropny, obwiniał ich o całe zło swego samopoczucia, czuł się rozgoryczony, że jest wolne, inni mogą pić a ty nie. A w sumie dlaczego nie? Ktoś ci coś będzie zakazywał? Tobie ? A niby z jakiej racji? Pomęczyłbyś się tak tydzień, miesiąc, rok a nawet kilka lat, a w końcu sam z tym wszystkim i tak byś pękł i się napił.

Mam kolegę, który nie pije kilka lat a na żadne terapie i inne sekty AA to on nie pójdzie, utrzymuje abstynencję, ale jak dopada go głód, nie rozumie sam co się z nim dzieje, dlaczego nagle ma taki spadek sił itd , odchodzi od zmysłów, jest okropny dla bliskich i sam nie rozumie dlaczego,męczą go potem wyrzuty sumienia i tak się to kręci któryś rok. Ale uparcie mi powtarza on da radę sam, a niech się zagryza sam ze sobą sam.

Cudów nie ma z trzeźwością, to nasz własny codzienny wysiłek. Przeczytałem w Internecie, że powodzenie terapii i utrzymanie stałej abstynencji to około 30%. Jak powiedziałem o tym zmartwiony terapeutce to mnie zapytała i co Pan o tym myśli to mało czy nie mało? Powiedziałem, że jak na tak złożony i trudny problem jakim jest alkoholizm 30% to dużo i chcę być w tej garstce niż w grupie 70%, którzy wracają do picia. Na jej twarzy pojawiło się uznanie.

Dbaj o siebie, swoich bliskich i nie karm się tym, że inny piją, a tobie się chce płakać ze złości, bo ty nie możesz ty już wiesz, że alkohol w twoim życiu się skończył, część z nich jeszcze nie. Jesteś krok dalej niż oni, i dojdziesz spokojnie do dnia, że nie będziesz pił, bo nie chcesz a nie dlatego, że nie możesz.
But I won't cry for yesterday, there's an ordinary world, somehow I have to find.
And as I try to make my way, to the ordinary world, I will learn to survive
(Duran Duran)

I'm going down my own road and I can make it alone
I'll work and I'll fight till I find a place of my own
(Madonna)
Ostatnio zmieniany: 2018/02/10 10:54 przez Gonzo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/10 12:27 #41874

  • misiu1123
  • misiu1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały użytkownik
  • Posty: 44
  • Otrzymane podziękowania: 13
Właśnie nauczyłem się tego, że jestem, gdzie jestem, czyli po pierwszej wizycie i przed wieloma następnymi.
Odpowiadając na twoje drugie pytanie, to akurat wiedziałem czego to jest objaw, bo przeczytałem mnóstwo historii ludzi z różnych for, różnych opinii terapeutów, tylko różnica jest jedna - w tamtym roku nie piłem kilka dni, zrobiło mi się lepiej, powymądrzałem się z myślą, że jeszcze nie teraz, nie dziś, może jutro. Wiedziałem dobrze, że nie mam nad kontroli, bo kto pije z gwinta pól flaszki i popija piwem, za chwilę resztę i tak prawie codziennie? Mózg zagłuszony był przez wódę, że jeszcze źle nie jest, bo nie wyglądam jak jeden gość ode mnie ze wsi, co nie raz leżał przymarznięty do asfaltu. Przecież mam w miarę dobra pracę, dwa samochody itp.
Teraz uznałem, leżąc na wyrze, telepiąc się z zimna, gorąca, rzygając jak świnia, że jak tak dalej pójdzie, to nawet nie zdążę przymarznąć, bo zdechnę. Jestem na drodze do przeprogramowania głowy, że jednak to nie dla mnie. Wmówię sobie, jeśli to będzie odpowiednie, że ja juz swoje wypiłem. Pijąc średnio 2-3l wódki tygodniowo od powiedzmy 1,5 roku, przedtem mniej, ale ile, już nie pamiętam to ja już polską normę wyrobiłem. Z tego powodu nie ma się z czego cieszyć.
W tamtym roku byłem w tej samej poradni, co teraz, ale pani terapeutka mnie wkurzyła na pierwszej rozmowie, zamiast mówić o problemach, wstrącała wątki polityczne, na które niezbyt chętnie rozmawiam. Na tegorocznej, terapeuta przyszedł od razu z kwitami do podpisania, tamta wtedy kazała się zdecydować, czy chcę, czy nie. Gdyby mi podsunęła pod nos, może bym podpisał.
Kolejna rzecz. Nie wiem, co by było, gdybym sam przestał pić. Może gdyby było, tak jak mówisz to zgłosiłbym się w końcu do ośrodka, ale najpewniej bym pił, zresztą piłem. Ja nikogo nie obwiniałem za picie, nie piłem ze smutku, żalu czy niepowodzeń, piłem, bo lubiłem nie smak, bo wódka jest ohydna w smaku, tylko dla tego, że wali w dekiel. Ale wymknęło się to spod kontroli i efekty mam, jakie mam.
Na wizycie terapeuta po opowiedzeniu kilku epizodów ze swojego życia, odpowiedział na moje pytanie, czy jest alkoholikiem, powiedział, że tak i nie pije ponad 20 lat. Dało mi to trochę otuchy, bo widocznie da się. Zapytałem go, czy warto być trzeźwym. Odpowiedział, że warto, jak wszyscy z forum, co jakiś czas już nie piją. Poza tym to jest głupie pytanie, bo przecież ja ileś naście lat nie piłem, ale z mózgu zostały te informacje może wyparte lub odsunięte w kąt. I w moim przekonaniu trzeba to sobie przypomnieć i wpoić, jak fajnie być trzeźwym, a jak nie fajnie być strutym od wódki.
I tak na koniec moich wywodów. Nie mam żalu, że dzisiaj pić nie będę, bo wiem do czego to doprowadzi, wiem jaki plan w mojej głowie się układa. No trudno. Nie powiem, że nie piję jutro, powiem, że nie piję dziś. Nie piję, aż się położę spać. Pewnie będę znowu kręcił się w wyrze, ale w końcu usnę i wstanę rano o tyle szczęśliwszy, bo bez kaca i trzeźwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Cześć, witam! 2018/02/10 12:57 #41875

  • Gonzo
  • Gonzo Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 22
Tamta terapeutka po prostu zostawiła Ci wybór, twoje życie, twoje picie, twoje leczenie. Tak to rozumiem, podtykanie komuś papierów do podpisania też wg mnie nic tu nie załatwi, musisz do tego dojrzeć, tak mi się wydaje. I mówię to tylko z własnego doświadczenia, bo też się trochę mocowałem ze sobą, a może, a gdyby itd.

Rozpamiętywanie tego, że kiedyś się nie piło, też mam za sobą,. Jako nastolatek ani nie piłem ani nie paliłem. Na studiach sporadycznie, wystarczyły mi trzy piwa towarzysko i miałem bombę, a po drodze do domu jakieś jedzenie, żeby mi para zeszła z głowy. Przyjdzie dzień, że ten żal Ci minie, myślę, będziesz myślał, że ważne, że się zatrzymałem i będziesz cenił te dni, które jeszcze są przed tobą

Zacząłem się rozkręcać przed trzydziestką, lata 28-39 to w sumie picie, picie na umór, przerwy - zapijanie całych tygodni, albo tylko jeden dzień, tygodnie miesiące bez picia, bo nie mogłem przez pracę, na przykład, albo sobie udowadniałem, że mogę nie pić przecież długo, i znów picie, potem stawianie się na nogi, obżarstwo, całe tygodnie bez sportu bo nie miałem siły, skoki wagi- tycie, chudnięcie, stawanie się na nogi od nowa, trochę życia "normalnie", a potem nagle wybijał dzwon i płynąłem na fali wódki. I tak wkoło Macieju.

Przyszedł dzień, że nagle sobie pomyślałem- dość, już mnie to męczy, wykańcza i co mi to właściwie daje? Godzina fajnego nastroju a potem tydzień wyjęty z kalendarza, puste konto leżenie bez sił dwa dni w łóżku, wciskanie w siebie jakiegoś jedzenia, zaczynanie od zup, bo nic stałego żołądek nie przyjmie, 4-5 dn zanim wyjdzie ze mnie jako taki stały klocek :) . Zauważyłem też, że z wiekiem regeneracja po kacu zajmuje coraz więcej dni i jest coraz trudniejsza.

Pomyślałem też sobie, że mam prawie 40 lat i co jak to już więcej za mną niż przede mną? I tak już będzie ciągle aż w końcu ktoś mnie znajdzie gdzieś martwego? Albo ja się obudzę w szpitalu bez nogi na przykład? Brrr, nie chcę tak zyć, bez wględu ile mi tego życia zostało jeszcze.

O wszystkich chorobach, które biorą się z picia nie wspomnę- degradacja mózgu, paranoje, choroby psychiczne, nowotwory? Niedobory wszelkich witamin i minerałów, które są typowe dla alkoholizmu, bo przecież albo się nic nie je, albo byle co i jakie to powoduje choroby. A kto się będzie mną opiekował jak dostanę wylewu? Czy naprawdę moi najbliżsi sobie czymś zasłużyli, żeby mnie przez takie coś potem niańczyć?
But I won't cry for yesterday, there's an ordinary world, somehow I have to find.
And as I try to make my way, to the ordinary world, I will learn to survive
(Duran Duran)

I'm going down my own road and I can make it alone
I'll work and I'll fight till I find a place of my own
(Madonna)
Ostatnio zmieniany: 2018/02/10 13:01 przez Gonzo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, Fruzia

Cześć, witam! 2018/02/16 15:44 #41961

  • Gonzo
  • Gonzo Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 22
Gdzie przepadłeś, misiu?
But I won't cry for yesterday, there's an ordinary world, somehow I have to find.
And as I try to make my way, to the ordinary world, I will learn to survive
(Duran Duran)

I'm going down my own road and I can make it alone
I'll work and I'll fight till I find a place of my own
(Madonna)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.