Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Jak sobie poradzić z takim wątkiem?

Jak sobie poradzić z takim wątkiem? 2018/01/31 00:57 #41782

  • Butternut
  • Butternut Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 2
Na wstępie chciałam się przywitać. Mam 33 lata. Od dawna podejrzewałam u siebie problem z alkoholem. W tej chwili nie mam wątpliwości, ze na poradzenie sobie z tym sama nie mam raczej szans. Pije w sumie 7 lat. Przed tym piłam okazjonalnie jednak zazwyczaj były to spore ilości. Siedem ostatnich lat to picie prawie codziennie, oczywiście nie są to hektolitry wódki, kilka piw w połączeniu z drinkiem, winem czy cokolwiek mam. pije, pije coraz więcej.
Chyba ponad trzy lata temu sięgnęłam swojego pierwszego dna. Oczywiście „już nigdy więcej” pojawiło się jeszcze wiele razy.
Mam cudne dzieciaki, którym nie chce serwować traum (jedno już całkiem rozumne, drugie mniej) ale zaczęłam rozumieć, ze przez picie zabieram im czas. Sobie zabieram czas z nimi. Każde urodziny (moje, ich) każdy nowy rok przyświecało pod maksyma „dam im lepsza, nowa mamę”...
Stwierdziłam kiedyś, ze jak nie będą widzieć to problem będzie mniejszy. Spędzałam godziny na sprzątaniu i gotowaniu żeby tylko nie widziały ze pije. Mniejsza o to.
Po kolejnym zapiciu i częściowo przespanej nocy (druga cześć okryta poczuciem winy i obrzydzeniem do samej siebie), zgłosiłam się W KOŃCU do poradni. Chociaz jesze nie byłam na spotkaniu, jak rozumiem, pomagającym ustalić stopień mojego uzależnienia, staram się mocno trzymać swojego postanowienia. Różnie to jest.

Wstyd towarzyszy mi ostatnio jakiś już czas; jednak tak jak na rozmowie poprzedzającej przyjęcie do poradni nie czułam się nigdy. Nie wiem dlaczego, ale pomijając strach czułam wstyd i żal, żałość do samej siebie. Ogromnie.

Obawiam się jednak teraz także innej rzeczy. Jestem zdeterminowana w wytrzeźwieniu. Chce odzyskać atrakcyjna siebie, wesoła i zadowolona z życia kobietę. Albo ja dopiero poznać...

Mój mąż widzi, ze pije. Wie o tym. Boje się, ze bagatelizuje mój problem lub nie umie sobie z nim poradzić. Nie wiem. On tez lubi się napić. Napije się piwa, dwóch czasami więcej ale wydaje mi się, widzę, ze ma to bardziej pod kontrola niż ja. Kiedy jakiś rok temu prosiłam go o pomoc nawet się przejął. Nie pił wcale a ja się męczyłam. Kilka dni temu, kiedy powiedziałam mu o tym, ze zgłosiłam się do poradni nie powiedział nic. Dzisiaj poprosił mnie o kupno piwa (jak zwykle zreszta).
Tutaj właśnie jest mój problem. On kiedyś
Powiedział, ze dlaczego skoro to ja mam
Problem on ma nie pic w ogóle? Ja go jednocześnie rozumiem i nie rozumiem.
Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? Jak sobie z tym poradzić? Nie wiek jak ogarnąć te kwestie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie poradzić z takim wątkiem? 2018/01/31 15:30 #41786

  • vertigo
  • vertigo Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 155
  • Otrzymane podziękowania: 33
Cześć. Twój mąż powinien wiedzieć że masz problem, nie że "chyba za dużo piję" tylko "jestem alkoholiczką". Wiem jak to brzmi na początku, nawet w myślach ciężko jest się przyznać, bo przecież pod sklepem nie stoisz, na melinach nie bywasz a jednak jakaś myśl cały czas drąży umysł. Musisz z nim porozmawiać na serio, żadnego kupowania piwa. Jak się napije, śpicie oddzielnie. Przy Tobie, zero picia. I albo niech wspiera albo nie przeszkadza.Trzymaj się.
Video barbam et pallium, philosophum nondum video
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie poradzić z takim wątkiem? 2018/01/31 16:48 #41792

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 649
  • Otrzymane podziękowania: 219
witaj na Forum 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie poradzić z takim wątkiem? 2018/01/31 16:58 #41793

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 649
  • Otrzymane podziękowania: 219
dzialaj z leczeniem sie bo sama juz widzisz ze jest problem. idz na terapie ,szkoda rodziny , maz musi zrozumiec ze alko musi byc zero w twojej obecnosci w leczeniu dostaniesz porady i wskazowki i to ty zadecydujesz o sobie samo sie nie wyleczy i bedzie trudna droga ale piszesz ze chcesz wrocic do normalnosci to dobrze ,a wszelkie psychologiczne objawy moga sie poglebic jeszcze bardziej i bedzie zle 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie poradzić z takim wątkiem? 2018/01/31 19:02 #41796

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1087
  • Otrzymane podziękowania: 661
Witaj 3a to że ty masz problem nie oznacza że on ma nie pić choć dobrze by było aby nie pił w domu i nie chuchał.

Możesz natomiast postawić granice chcesz pić to idź i sobie kup ja nie kupje alkoholu oraz chcesz pić twoja sprawa ale nie przynoś zapachu do wspólnego łużka.

Wiem że to trudne brawo za działanie idź do tej poradni i walcz o siebie. Nauczą Cię tam między innymi odmawiania stawiania granic i dbania o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak sobie poradzić z takim wątkiem? 2018/01/31 20:20 #41801

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1536
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Cześć-szczera rozmowa z mężem na pewno nie zaszkodzi.Tak jak pisał Leśny,ustalenie zasad będzie dobrym rozwiązaniem.Tu jednak bądź konsekwentna i uwierz mi,że to naprawdę ważne.
My w domu docieraliśmy się z tym wszystkim około roku,bywało naprawdę cięzko,ale opłaciło się popracować wspólnie nad tematem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint