Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Pisze w imieniu. Jestem DDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/22 18:27 #42599

  • ZagubionyDDA
  • ZagubionyDDA Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam. Pisze tutaj, ponieważ czuje taką potrzebę. Wiem, że tylko tutaj zostanę zrozumiany - tylko tutaj uzyskam odpowiedzi. Jestem DDA - chce opowiedzieć o moim ojcu alkoholiku.

Alkoholikiem jest od ponad 30 lat. Moje wczesne dzieciństwo do 6 roku życia było męką. Pijaństwo, przemoc, drastyczne obrazy. Nagle wtedy, gdy przekroczył granice zabrany przez policje - udał się na terapie. Nie pił przez 13 lat, naprostował wiele spraw.

Od kilku lat znowu pije. Ciągami - po kilka tygodni, traci każdą pracę. W ciągu ostatnich 12 miesiący był już dwukrotnie na detoksie, rezygnując z dalszej terapii. Po 6 miesiącach, dwa dni temu zapił.

Od dwóch dni pije bez przerwy. Dzień, noc - obliczając wychodzi 1,5 litra wódki na dzień, może nawet i więcej. Do tego dochodzi zawsze kilka piw. Stracił kontakt z rzeczywistością, zaczyna agresywnie szukać zaczepek. Obawiam się, że przy takiej ilości niedługo wyrządzi sobie wielką krzywdę. Na początku tego roku, podczas ciągu doznał ataku padaczki. Drodzy Państwo - co dalej? Czy ma jeszcze szanse na ratunek? Czy to już ten moment kiedy spada na dno bez szansy wyjścia? Nurkując po śmierć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, jacekkkk

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/22 19:24 #42600

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
Hej, no to współczuję.Ciężka sprawa ale jeśli nie pij 13lat pewnie ma świadomość choroby i że kolejna dawka może być śmiertelna, kolejna padaczka może śię zakończyć , że udusi się we własnych wymiocinach. kierować na kolejny przymusowy odwyk, kontakt z nie pijącym alkoholikiem, mitingi i 12kroków AA
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ZagubionyDDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/22 20:11 #42601

  • ZagubionyDDA
  • ZagubionyDDA Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Drogi Jacku - wszystkie te rzeczy on świadomie ignoruje, choruje też na nadciśnienie i tarczyce. Sam się powoli wykańcza, świadomie. Może czas zostawić go samego w domu, może wtedy dopiero się otrząśnie z tego letargu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jacekkkk

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/22 20:45 #42602

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
jak jest w ciągu to za bardzo świadomości nie ma w tedy liczy sie tylko jedno. Jak by udało mu się trochę wytrzeźwieć to dobrze by bylo, że by pogadał z alkoholikiem który nie pije
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ZagubionyDDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/23 20:17 #42603

  • ZagubionyDDA
  • ZagubionyDDA Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Myślisz, że nic mu nie grozi przy tylu chorobach? Można wzywać pogotowie, gdy ktoś jest pijany? Aby zawieźli na detoks?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/23 22:02 #42605

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
Hej, Grozi mu i to totalnie. Jesli miał padaczę to już oznacza poważne zmiany w mózgu dla niego na trzeźwienie jest bardzo niebezpieczne Nie wiem czy pogotowie do pijanego przyjedzie , ale raczej nie. Jeśli sie awanturuje to wzywać policje, zakładac niebieską kartę i na przymusowe leczenie. Ma jakiegoś przyjaciela? Zyczę Pogody Ducha, bo mało , że on cierpi to i cała rodzina
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ZagubionyDDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/24 05:20 #42606

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 699
4d Witam tak mówio Pomagasz niepomagając pomagać choremu Uzależnionemu trzeba umieć bo jest to choroba .A może zadbaj o siebie 9g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ZagubionyDDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/25 19:23 #42608

  • ZagubionyDDA
  • ZagubionyDDA Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Znam zasady, wiem, że jest to chorobą. Pomagam w sposób odpowiedzialny. Nikt go nie wyręcza i nie kontroluje. Pozwalamy mu upadać do jego dna. Aktualnie jest w fazie ostrych wymiotów, początki majaczenia. Zwidy w postaci historii, które nigdy się nie wydarzyły. Tak - miał epizody agresji. W dzieciństwie Nas katował w sposób okrutny. Bywała policja. Aktualnie szantażuje ewentualnym samobójstwem, jeśli ktoś zdecyduje się wyprowadzić z domu. Wczoraj miał Ok. 10h trzeźwości - drżenie rąk na poziomie sporym - rozlewanie napoju wlewanego do kubka. Potliwość nienaturalna. Dużo z Nim rozmawiam, uświadamiam go, że nie jest winny swojej choroby. Tylko, że osoba chora musi być pod nadzorem specjalisty. Zaoferowałem wizytę u psychiatry, oraz towarzystwo w drodze na nią. Oferuję też detoks, oraz ewentualność terapii grupowej, bądź indywidualnej. Dostępne są leki po poprzedniej padaczce w postaci relanium, a także czuwamy nad ewentualnym wezwaniem pogotowia. Nie ma komfortu picia, nikt mu nie kupuje. Nie ma pranego i sprzątanego - jeśli nabrudzi po otrzeźwieniu sam to musi zrobić. Alkohol nie jest wylewany, bo kupi nowy, lub znajdzie inne kryjówki. Nikt po alkoholu go nie obwinia i nie komentuje - ma schodzone z drogi. Dostaje wsparcie i twardą miłość - jak chwilowo trzeźwieje. Ma też szanse się wygadać o tym co czuje i dlaczego zachowuje się w dany sposób.

Rodzina cierpi, owszem. Żyjąc w strachu, czy się nie uaktywni agresja. Wiem, że wtedy mam wezwać policje i prosić o interwencje.

Jestem osobą sparaliżowaną ruchowo, dlatego ciężko opuścić mi dom rodzinny. Mimo to walczę o normalność. Ma znajomych z AA, ale aktualnie zerwał z Nimi kontakt.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, jacekkkk, solo6971

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/25 21:45 #42609

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
Rozumiem Ciebie, przez jakie cierpienie przechodzi rodzina która bezradnie patrzy jak ojciec zapija się. Komfort picia dajecie mu , bo już was próbuje szantażować(próbą samobójczą). Komfort picia mogą zabrać mu przyjaciele z AA i podejrzewam , że boi się gdyby zadzwonili. Pisałes , że 13lat nie pił? Czyli raz mu się udało , więc uda mu sie kolejny raz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, ZagubionyDDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/08/30 16:19 #42623

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
jak Ci idzie ? co z Twoim Tatą ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/08 22:46 #42656

  • ZagubionyDDA
  • ZagubionyDDA Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Pije po kryjomu, a czasami bardziej jawnie. Zszedł do kilku piw dziennie, ale czuje, że na tym historii nie skończy. W dwa tygodnie przepił już 1.500zł…
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/09 06:15 #42657

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 699
4d Witam ja bym się rozejrzał coby pomóc Sobie a potem zobaczył jak pomagać Uzależnionemu bo pomagać też trzeba umieć 4d
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jacekkkk

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/09 15:03 #42658

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
Hej, jak masz na imię? i skąd twój tata maił 1500 jeśli pije cały czas i nic nie robi?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/11 18:07 #42659

  • Meegi
  • Meegi Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 91
Witaj Zagubiony. Ja także jestem DDA i osobą współuzależnioną. Jeśli chodzi o twojego ojca to mogę tylko powiedzieć to co sam już wiesz, jeśli on nie będzie chciał naprawdę przestać pić to jakbyś się nie starał on nie przestanie. Natomiast z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć abyś spróbował przede wszystkim szukać pomocy dla siebie poprzez jakąś terapię lub nawet czat na stronie Al-anon. Szukaj czegokolwiek, to pomaga wiele zrozumieć i przynosi ulgę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, jacekkkk, ZagubionyDDA

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/12 20:19 #42662

  • ZagubionyDDA
  • ZagubionyDDA Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
To tak zwany "bogaty" alkoholik. Który zawsze ma na koncie fundusze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/13 05:01 #42663

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 699
4d Witam no to może trzebaby pomyśleć o ograniczeniu dostępu??Od czegoś trzeba zacząć??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jacekkkk

Pisze w imieniu. Jestem DDA 2018/09/24 04:36 #42688

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 56
Witam, jak Twój Tata i jak Wy sobie radzicie?.Ktoś umiał przelać na papier Twoje jak i kiedyś moje zmagania pijącym Ojcem. ,, Znam to uczucie spoglądając w obliczu niemocy na bliską osobę, która powoli podąża w kierunku zagłady. Ta beznadziejna bezradność wypełnia nasze serca goryczą, złością mieszając się z bezgraniczną miłością, troską, zmartwieniem. Jednak tym uczuciem złości obdarzamy w głębi siebie, gdyż pragniemy zrobić coś więcej, a mamy ręce skute niewidzialnymi kajdanami niewiedzy, niezrozumienia, często nie potrafiąc pojąć nawet samego siebie w istniejącej sytuacji i często obarczając się poczuciem winy. Już, jako dziecko miałem styczność z alkoholem i borykałem się z uczuciami, które mnie przerastały. Nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego mój tato musi tak długo pracować zamiast pojechać ze mną na ryby, a później spotykałem go na mieście jak powracał z owej pracy tanecznym krokiem do domu napełniając moją duszę wstydem. Spoglądałem na niego z blaskiem rozczarowania w oczach jak leżał na kanapie, chrapiąc wysypiając swoje odurzenie alkoholowe. Jako dorastający chłopak zapadałem się pod ziemię jak moja chrzestna przywoływała mnie do siebie stojąc w bocznym wejściu do „mordowni”, w której obsługiwała przy barze bełkoczących, śmierdzących, chwiejących się mężów i ojców oczekiwanych w ich domach przez rozżalone, zawiedzione, kochające serca, aby wręczyć mi w towarzystwie moich przyjaciół trzęsącą się ręką pięćdziesiąt złotych. Nie potrafiłem zrozumieć uczuć, które potęgowały się w moim sercu spoglądając na dziadków, ciotki, wujków, ojców, matki moich przyjaciół, dla których alkohol był ważniejszy jak wszystko inne. Przez nastawienie mojej mamy, nauczyłem się spoglądać na tych ludzi z brakiem zrozumienia, jak na słabeuszy, ludzi z brakiem charakteru, którzy bardziej kochają alkohol jak własnych bliskich. Wywierali we mnie uczucie wstrętu, niezrozumienia, braku szacunku, a z drugiej strony darzyłem ich miłością, bo gdy nie zaglądali do kieliszka byli wspaniałymi ludźmi. Zacząłem sam pić i nie potrafiłem zrozumieć, jak można nie potrafić przestać, jak można stawiać alkohol ponad kochających, zrozpaczonych bliskich, dzieci, mężów, żony …, jak można doprowadzić się do takiego stanu jak wielu z nich, na ile trzeba stracić poczucie własnej wartości, respekt przed samym sobą, aby stać się kimś takim? Nie potrafiłem tego zrozumieć przez wiele lat, aż w końcu samo życie dało mi odpowiedź. Dało mi lekcję, otwierając moje oczy i serce, ucząc szacunku dla ludzi borykających się z alkoholizmem. Lekcję, której nie otrzymamy w żadnej szkole, na żadnej uczelni, uniwersytecie itp. Poznając tematykę alkoholizmu z obu stron, teoretycznie i praktycznie, a przede wszystkim doznając, przeżywając towarzyszące tej tematyce uczucia, wiem, że żadna ze stron nie musi obarczać się poczuciem winy. Znam uczucia goryczy, bezsilności, troski, miłości złości ze strony bliskich, ale też znam podobne uczucia i przede wszystkim uczucie nienawiści do siebie samego, alkoholika leżącego, bezsilnego, upokorzonego, do takiego stopnia, którego nie jestem wyrazić słowami, we własnych odchodach, który we własnych oczach nie zasługuje już nawet na nienawiść, a co dopiero na odrobinę miłości. Żyjemy w tak zwanym „oświeconym” społeczeństwie, ale jednak mimo coraz to większej otwartości i edukacji związanej z tą trudną, wstydliwą tematyką, nadal alkoholik i jego bliscy są w jakimś stopniu piętnowani przez społeczeństwo, co niejednokrotnie utrudnia drogę do poradzenia sobie z tą problematyką, a nawet w wielu przypadkach prowadzi do nieodwracalnych następstw, które pociąga za sobą alkoholizm. Ile więcej można by było uratować zatraconych istnień, zmniejszyć cierpień całych rodzin, gdyby udało się otworzyć ludzkie serca na nieszczęście i cierpienie towarzyszące uzależnieniom. Nie mówię tutaj tylko o przeciętnym Kowalskim, ale też o fachowcach: lekarzach, pielęgniarkach, psychologach, pedagogach, wychowawcach, nauczycielach itd., którzy mają styczność niejednokrotnie, na co dzień z uzależnionymi, a jednak wykazują niezrozumienie i uważają się za lepszą kategorię ludzi. Dzielę się ze wszystkimi, którzy chcą słuchać, moją wiedzą, doświadczeniem, gdyż nie jest wstydem być uzależnionym, czy mieć w rodzinie taką osobę, lecz wstydem jest brak gotowości do zrozumienia, brak empatii, czy poczucie wyższości, bez przebycia tej samej drogi w butach osoby, którą osądzamy, piętnujemy. Nie osądzam takich ludzi, gdyż wcześniej miałem podobne nastawienie do śmierdzących, bełkoczących bez szacunku dla siebie i przede wszystkich innych ludzi, osób, które na „własne życzenie” stały się alkoholikami, ale jestem wdzięczny za to, że stałem się alkoholikiem, aby stać się człowiekiem żyjącym w pokorze i mającym szacunek dla istnień i świata, którzy czasami na pierwszy rzut oka wydają się niezrozumiałymi. Także nie obarczajmy się poczuciem winy, ale otwórzmy serca na ludzką krzywdę, dążmy do ich zrozumienia, opracowania metod prewencji, aby móc w porę im zapobiec, czy opracowania odpowiednich form pomocy''.
Pogody Ducha na kolejne 24h
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, solo6971