Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Marihuana

Marihuana 2017/02/13 18:59 #33609

  • MonikaX
  • MonikaX Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam.
Zwracam się do Was kochani po raz drugi.
Wcześniej pisałam o problemie alkoholowym mojego męża i tu w sumie bez większych zmian.
Obecnie mój "problem" to miłość mojej córki. Zawsze była rozsądna, grzeczna no naprawdę wspaniałe dziecko, cudowna istotka. Niestety poznała chłopca i zakochała się. Myślicie sobie zapewne czemu niestety?. Otóż chłopak z pozoru świetny, te same zainteresowania, pasja, już obrany cel w życiu pomimo, iż dopiero w marcu tak jak i moja córcia kończy 18 lat. Niestety nie wszystko jest takie różowe, otóż chłopak od dwóch lat pali marihuanę. Palił bardzo często, bez zapalenia nie mógł zasnąć. Tłumaczę córce, żeby nie angażowała się w taki związek, niestety całe wakacje tylko kłótnie krzyczała że on jest wspaniały, że super przy nim się czuje i powiedział że przy niej nie musi palić. Przekonała się szybko, że jednak potrafi ją oszukiwać, wybrać wyjście z kolegami i palenie a nie spotkanie z nią, wypominał jej że on jest taki wspaniały ma już pomysł na życie już zarabia pierwsze swoje pieniądze na tym, a ona nawet go nie docenia. Nasze kłótnie toczyły się dzień dnia przez całe wakacje i początek roku szkolnego. Ja cały czas za przykład stawiałam jej chłopca którego "zostawiła" dla tego nowo poznanego. We wrześniu udało mi się zrozumiała, ale bardziej dostrzegła jego postępowanie niżeli moją walkę, powiedziała że jeżeli nie przestanie palić zerwie z nim. Chłopak święcie przekonany, że to następne puste gadanie powiedział że nie skończy z tym bo go to relaksuje, daje mu fajne pomysły itd wówczas zerwała z nim i w kilka dni zobaczyła jego oblicze płakała kilka razy powiedziała, że nie chce go znać. Obecnie w tym miesiącu była w szpitalu, nie powiem zachował się bardzo dojrzale odwiedzał ją i przy nim była wesoła zapominała o dolegliwościach. Prosiłam córeńko zachowaj relacje koleżeńskie i miało tak być, ale po szpitalu odwiedził ją ze trzy razy w domu wrócili do siebie, Niby od miesiąca nie pali, niby odciął się od znajomych ale "zawodowo" spędza czas z ludźmi którzy palą i niestety już w sobotę zaczęły się jego niestosowne zachowania co dziwne podczas wyjazdu z kolegami. Proszę pomóżcie powiedzcie czy jest szansa, że on faktycznie do tego nie wróci. Rozmawiałam ze swoją panią doktor, która twierdzi że nie pozwalać córce, tłumaczyć, delikatnie odciągać a ja widzę że krzywdzę ją. Choć z drugiej strony tak jak powiedziała pani doktor lepiej żałować że on dał radę a ja dziecko odciągałam niżeli żałować że niszczy mi dziecko. Pomóżcie co robić, czy to uzależnienie jest trudne do pokonania?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66