Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/07 08:24 #42292

  • Fruzia
  • Fruzia Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 29
Dłuższy już czas zastanawia mnie jedna kwestia i chciałabym ją z Wami przegadać.
Jak było/jest u Was z myśleniem? Ze skupieniem, zbieraniem się do roboty, samodyscypliną taką codzienną (poza chlaniem, taką do robienia różnych zaplanowanych rzeczy). Bo u mnie masakra. I szczerze mówiąc to jest to jeden z powodów, które sprawiły, że się za siebie zabrałam.
Ja pracuję umysłowo i generalnie to zawsze miałam opinię mega mózgu, człowieka od zadań specjalnych. Cóż z tego, skoro mózg od lat albo podsypywany amfetaminą, albo solidnie podlewany. No i przestał działać jak kiedyś. Amfę rzuciłam w sumie 7 lat temu, choć od tamtego czasu epizody były (niestety doraźnie pomagało...). Na szczęście teraz zorientowałam się, że podlewanie nie pomaga, przeciwnie. Zdarzały mi się wcześniej takie dni, gdzie wypiłam coś przed przyjazdem do biura, tam nawet poprawiłam i całe 8h zrobiłam dosłownie NIC. Trochę jestem świętą krową i uchodzi mi to na sucho, ale do czasu. Przecież wiem, że do czasu...
Kiedyś miałam stanowisko dyrektorskie, przećpałam je i zmarnowałam. Choć niby sama odeszłam i wydawało i się, że to było złe miejsce i odejście to moja decyzja. A tak naprawdę to po prostu to zmarnowałam. Dzisiaj to wiem.
Teraz trzymam się na powierzchni, operacyjnie nadal jestem skuteczna i lepsza niż inni, a jak przychodzi do komputerowej analityczno-twóczej roboty, to nadal potrafię coś z siebie wykrzesać, ale:
1. Wieeeeeki mi zajmuje, żeby się zabrać. Wiecznie przekładam, odsuwam, zostawiam na ostatni moment, potem wywijam jakieś wygibasy, żeby zmanipulować sytuację i ukryć własne obsuwy. Udaje się, ale znowu - do czasu.
2. Bardzo kiepsko idzie mi skupienie. Wystarcza na krótko, często wstaję, uciekam. Masakra jakaś.

Teraz trafiła mi się świetna fucha oprócz pracy podstawowej. Typowo umysłowa, dużo dłubania i analitycznego myślenia. Jak to schrzanię - zmarnuję wielką szansę, bo to dochodowe i bardzo rozwojowe. No i w tej pracy podstawowej też bez końca migać się nie da.

No i teraz pytanie do Was. Jakie macie doświadczenia? Mózg się poprawia w miarę trzeźwienia? Długo to trwa? A co z samodyscypliną? Też jest łatwiej dzięki terapii i z czasem człowiek ma większą kontrolę nie tylko nad niepiciem, ale i innymi obszarami? Napiszcie o swoich doświadczeniach. Dzięki z góry.
Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
zaplącze drogi, pomyli prawdy,
nim zboże oddzieli od trawy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/07 10:09 #42294

  • Byku
  • Byku Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 11
Mózgbwraca do normy dość szybko.
Co do samodyscypliny,cto należy ją wypracować.
Tu już procesy samoistne nie następują.
Owszem, terapia jest świetnym zaczątkiem tego procesu, mnie świetnie również w tej ,, przypadłości,, pomogła.
W czasie jej trwania u mnie tu też sytuacja wróciła do normy.
W sensie pozytywnym oczywiście.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fruzia

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/07 15:35 #42296

  • solo6971
  • solo6971 Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 666
  • Otrzymane podziękowania: 244
7g HEY! TA SAMA CHOROBA--ALE KAZDY JEST INNY!Nie ma szufladki ,katalogu zachowan alkoholika-jest niby podobnie ale u kazdego inaczejpisalem ci juz ze nasz mozg wyprawia cuda- a widze ,ze masz scisly umysl i kierowanie sie na chlodno ,naukowo -dupa z krola!to tkwi w glebi ,i szukasz i wiele razy dziwisz sie ,ze to takie proste ,lezy na dloni - a jednak trzeba dochodzic samemu!mysle ze trafisz na terapie-trzymam kciuki= krzysiek!! 8g
tha panda olla
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/07 19:30 #42297

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 692
4d Witam na Terapii dostałem zadanie pisać Plan Dnia i Dzienniki Uczuć.I to ustawiło mi Fajne poczucie bezpieczeństwa gdy coś nie wychodzi Improwizuję ale mam plan i wiem co mam zrobić i nie mam poczucia winy że ciągle pędzę a czas ucieka mi przez palce.Samodyscyplina Trudna ale o Ogarnięcia 9g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): solo6971

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/21 14:11 #42353

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 86
  • Otrzymane podziękowania: 49
hej, Ja doleciałem w piciu do ogromnych lęków, bałem się wlasnego cienia, depresji w myśleniu osiągnąłem poziom robaka. prostych prac jak sprzątanie nie potrafiłem ogarnąć,. Kiedyś kiedy nie miałem problemu z alkoholem nawet nie przypuszczałem jakie koszmary przeżywają alkoholicy. Coś strasznego
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/21 14:24 #42354

  • jasnygwint
  • jasnygwint Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 1535
  • Otrzymane podziękowania: 692
4d Witam znam to Wtórny Analfabetyzm Paraliż wejścia do sklepu Urzędu załatwienia czegokolwiek czacha dymi i pustka Załamka i Niewyróbka pozostały dwie szare komórki jak trzymać grabie i jak dogodzić babie 10g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jacekkkk

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/21 14:37 #42355

  • jacekkkk
  • jacekkkk Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 86
  • Otrzymane podziękowania: 49
4d Mój brat ponad 20 lat picia z małymi przerwami. Nie pije od roku i dopiero teraz zaczyna mu wracać myślenie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint

Alkoholizm a sprawność umysłowa i motywacja 2018/05/23 05:22 #42359

  • Karolcia
  • Karolcia Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 110
  • Otrzymane podziękowania: 147
Hej Fruzia :-)
To o czym piszesz to książkowy przykład konsekwencji picia. Niestety nic nadzwyczajnego. Każdy alkoholik dochodzi do takiego momentu w swoim życiu, że alkoholowi podporządkowuje dosłownie każdą sferę swojego życia. Bez wyjątku. Wszystko zaczyna szwankować. Mózg jak najbardziej też. Ja również mam pracę typowo umysłową, w dodatku na własny rachunek więc konsekwencje mojego pijanego myślenia były bolesne: utracone zlecenia, utarczki z klientami, opóźnienia w wykonaniu dokumentacji, błędy. Kiedy piłam planowałam pracę pod alkohol, czyli jak pracować żeby móc się jeszcze zdążyć napić. Błędne koło, które w pewnym momencie zacisnęło mi pętlę na gardle. Pytasz jak to jest ze skupieniem. Jeśli już trzeźwiejesz i na prawdę nie pijesz musisz się przygotować na szok jaki twój organizm będzie musiał znieść. Jest ciężko, ale jeśli mam to odnieść do siebie to w sumie krótko. Ja zaczęłam ogarniać jak należy swoje sprawy zawodowe po jakiś 2 tygodniach od definitywnego odstawienia alkoholu. Po jakimś miesiącu byłam już zadowolona z tego jak funkcjonuję zawodowo, jak układam sobie sprawy. Nie wiem od czego to zależny, ale na pewno u każdego wygląda to inaczej. Niewątpliwie moim dużym atutem było planowanie, którego nie musiałam się uczyć na terapii bo nawyk planowania w kajecie miałam od lat. Oczywiście tak jak pisałam wcześniej przez picie i to planowanie ostatnimi czasy było do du....y, ale rozpoczynając leczenie wróciłam do dawnych " dobrych nawyków". Planuję każdy dzień, zapisuję ważne sprawy do załatwienia, rozliczam się z każdego dnia codziennie. To mi daje poczucie ładu, kontroli, bezpieczeństwa. Obecnie " cisnę" na pełnych obrotach, ale oczywiście pamiętam przy tym kim jestem ! Alkoholiczką ! U mnie problem jest jeszcze taki, że mam w sobie zapędy do pracoholizmu. Potrafiłam przed terapią pracować po 12 godzin dziennie, w weekendy również. A gdzie w tym wszystkim była moja rodzina, dziecko, własny rozwój, odpoczynek, relaks ...? Wszystko zastąpiłam czym? Oczywiście, że tak - alkoholem ! Na terapii uczę się, że mam prawo do odpoczynku, że nie wszystko musi być na tip top, że nie muszę być perfekcyjną mamą, super szefową, idealną panią domu. Nie pracuję obecnie WCALE w weekendy, w tygodniu zdarza mi się nawet niecałe 8 h !!! Mam czas dla dziecka, spędzam czas z mężem, chodzę na aerobik, mam czas na ogród. Wymaga to ode mnie dyscypliny i wysiłku, ale kochana - warto !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jasnygwint, solo6971