Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Glodne slabosci

Glodne slabosci 2017/05/09 08:00 #36293

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Moim zamierzeniem na tym forum jest ppokazywanie moim emocji, zwiazanych z poczatkiem trzezwienia, a raczej abstynencji, bo trzezwienia to ja jeszcze nie zaczelam. Pokazywaniem zmagan wewnetrznych, bladzenia, slabosci... bo mnie jest latwiej robic to publicznie dzieki reakcji innych doswiadczonych (krocej bede bladzic, a moze i nie) i niech inni, ktorzy potrzebuja pomocy i wskazowek maja mozliwosc obserwacji badz przylaczenia sie do mnie.
Absolutnie nie jest moim celem popisywanie sie tu szyderczo blyskotliwymi wypowiedziami. Poszukuje tylko drogi ratunku.

Gdyby ktos mial ochote napisac o swoim gorszym dniu zapraszam. I innych profesorow i lekarzy, by reagowali na te bledy w sposob konstruktywny.

Dziekuje

Jesli ktos sledzi moje wpisy wie, ze motam sie ze sprawa identyfikacji. Szarpie sie jak ryba bez wody. Jesli sie pogodze ze swoja faza chroniczna bedzie to poczatek poczatku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/09 10:10 #36298

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Tsk wpadła mi jedna myśl do głowy.. Mianowicie o fazach. W zasadzie z tego co moge sobie przypomnieć to z typologią raz spotkałem sie dwa razy. Raz gdy pod presją zony poszedłem do poradni a tam pani usiłowała mi pokazać ze jestem na samym dole w chronicznej tzw "betoniarce"..ale spotkało sie tp z moim olbrzymim oporem i probami udowodnienia tej francy ze jestem ciągle na.zielonym polu... I drugi raz spotkałem sie na odwyku,ale tam nam je omowiono i nikomu nie kazano sie w nich odnajdywać.. I na długi czas będąc trzeźwy po odwyku w ogóle sie z tym tematem nie stykałem. Miałem świadomość swojej choroby ale identyfikacja z jakas daną fazą nie byla mi potrzebna. Dopiero z czasem podczas pracy nad soba temat faz powrocil przy okazji przepracowywania innych spraw. Wtedy bylo juz inne spojzenie i myślenie.i z racji ononerosci nie bulo problemów przypisać sie do konkretnej fazy lub tez.omowic i odnieść je do siebie..
Dlatego tak sobie myślę Siri czy konieczne jest Ci potrzebne to umieszczenie sobie w danej kategorii? Czy to czasem nie będzie działać negatywnie,dołująco?? Takie-ooo jaka ja ta zla ze tak wpadla w.alkoholizm ze wyladowala w chronicznej...ooo k*** juz gorzej sie nie dalo.... I takie tam...
Z jednej strony linia terapeutyczna opiera sie na pokazywaniu i konfrontacji z negatywnymi stronami choroby. Takie niejakie silowe wmuszenie zeby pacjent zobaczył co w nim złego i najgorszego....chocby te fazy i usiłowanie odnajdywania sie w tych najgorszych...
Ale jest i druga linia ktora bazuje bardziej na zasobach człowieka wychodząc z założenia ze nie wszystko w człowieku jest złe.nie usiluje za wszelka cenę doszukać sie i uwypuklić źle cechy alkoholika. Ze nawet ja człowiek uzależniony mam w sobie cechy ktore sa dobre i choćby to w tej chwili byla możliwa do identyfikacji jedna jedyna sprawa taka jak chęć zaprzestania picia to jest to dobra cecha od której mozna zacząć.
Mozna iść oboma sposobami.
Ja bym sie Siri nie katował tym silowym odnajdywaniem sie w fazie chronicznej..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/09 12:29 #36303

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
O to własnie chodzi, że po wystawianiu plusów i minusów przy fazach terapeuta wywnioskował, że jestem w fazie chronicznej. Spotkalo to się z moim wewnetrznym buntem, wewnetrznym, gdyż chyba tak mnie zatkało, że nie zebrałam się na pokazanie reakcji, a poczułam sie jakby mi ktoś powiedział, że jestem brudna i ode mnie śmierdzi.

ten dzienniczek głodu tez jest kontrowersyjny, zaznaczac kzdy ból i ssanie w zoładku albo chęć na coś???

nie wiem....nie wiem....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/09 19:09 #36313

  • dziobak
  • dziobak Avatar
ooo dzienniczek głodu (ów)...kolejna rzecz której w ogóle nie robiłem. Wiem co to,oglądałem materiały ale nie robiłem.Ani podczas odwyku ani później przy rocznej pogłębionej..
Słyszę jak mówią o tym osoby grupy. i przyznam że wychodzi mi że to jest gra warta świeczki.. Tyle że nazwa niezbyt fortunna,wg jednego z przyjaciół bardziej pasowała by nazwa dzienniczek uczuć,emocji bo sama nazwa z głodami ma ciut negatywny wydzwięk. Przyjaciel mówi że warto go prowadzić bo dzięki systematycznemu i szczeremu zapisowi ma o niebo lepszy wgląd w siebie,szybciej sie uczy siebie szybciej jest w stanie odnieść się do pojawiajacych sie odczuć,uczuć i emocji i danej sytuacji niż gdyby usiłował to wszystko tylko pamiętac...
I powiem Ci że mam z nim kontakt prawie rok i od czasu gdy nad tym dzienniczkiem solidnie "przysiadł" zmiany są widoczne niemalże gołym okiem...
Jeśli mogę Ci zasugerować to nie rezygnuj z tego...
Ostatnio zmieniany: 2017/05/09 19:16 przez dziobak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/10 10:47 #36325

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Na mojej terapii każdy poniedziałek poświęcony jest omawianiu dzienniczka i analizowaniu sytuacji, które mogły wywołać tzw głód. Jeśli nie ma ktoś plusików to terapeuta sprawia wrażenie jakby usilnie chciał je znaleźć lub nawet wmówić. Każdy kolejny dzień terapii zaczyna od tego, żeby opowiedzieć co i jak się działo u nas prywatnie aby terapeuta znow mógł wyłapać oznaki głodu.
Strasznie mnie to irytowało i bardzo się buntowałem. Jednak przyctal podejściu terapeuty, musiałem się przystosować. Nie mam szans na szybkie załatwienie sprawy na tzw odwal się.
Skutek tego jest taki, ze zacząłem głody dostrzegać a wtedy niszczyć w zarodku. Kilka punktów wywaliłem, trochę dopisałem i cieszę się, ze go prowadzę. Widzę, ze zacząłem się z terapeuta dogadywać. On wie, ze ja wiem co on ma na myśli wypytując o głody i odwrotnie. Idzie to w dobrym kierunku.
Trzeba im zaufać. Maja doświadczenie.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/10 14:06 #36333

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Bardzo źle sie czuję, łamią mnie kości, boli mnie gardło, płuca i głowa. Nie wiem czy rozkłada mnie jakies choróbsko czy to objawy głodu. Im bardziej zapoznaję sie z tematyką tym zaczynam fiksować (czego sie bałam) i widzeć we wszystkim oznaki głodu. Każda zmiana nastroju czy złe samopoczucie to głód.

Czy te objawy chorobowe/przeziebieniowe to objawy nieprawdziwe czy są rzeczywiście i lekarz by jej potwierdził badając ciało?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/10 19:18 #36348

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1088
  • Otrzymane podziękowania: 663
Mi żaden terapeuta nie diagnozował żadnej fazy. Moje umiejscowienie się w konkretnej fazie było wynikiem autodiagnozy.

Przez to nie moglem się buntować bo sam to napisałem i nikt mi niczego nie wmawiał. Ale fazy umawialiśmy po kilku miesiącach terapii na drugim etapie podstawówki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Siri

Glodne slabosci 2017/05/10 20:18 #36349

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Ktoras z kolei osoba mi mowi, ze kwestia faz to kwestia autorefleksji po wczesniejszym omowieniu ich.

No buntuje sie ze ktos wydal na mnie wyrok rzucajac tylko okiem na kartke na drugim spotkaniu. Jakis jeden krzyzyk o tym prewazyl? A moze ja w ogole zle rozumialam te objawy czy zachowania
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/10 20:28 #36350

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2149
  • Otrzymane podziękowania: 1556
A tak naprawde jakie to ma znaczenie? Lepiej sie poczujesz jak sama sobie postawisz diagnozę że to faza krytyczna nie chroniczna? Bo podejrzewam, że w picie towarzyskie juz dawno za Toba. Co to zmieni Siri, że będziesz się buntować? Dl czego tak naprawde Cie ten bunt prowadzi?
Bo prawda i tak jest jedna. Niezależnie jaka faza powrotu nie ma .
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/10 20:50 #36351

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
cytryna napisał:
A tak naprawde jakie to ma znaczenie? Lepiej sie poczujesz jak sama sobie postawisz diagnozę że to faza krytyczna nie chroniczna? Bo podejrzewam, że w picie towarzyskie juz dawno za Toba. Co to zmieni Siri, że będziesz się buntować? Dl czego tak naprawde Cie ten bunt prowadzi?
Bo prawda i tak jest jedna. Niezależnie jaka faza powrotu nie ma .

Pewnie nic to nie zmieni. Zle sie po prostu z tym czuje. Jestem alkoholiczka. Osoba chora, ktora nigdy nie bedzie mogla wypic sobie zimnego piwka w upal ani grzanca w mrozny wieczor. Mam problem. Gdybym tego nie widziala nie poszlabym na terapie i mitingii. Ale nie zgodze sie, ze jestem zarzygana, oszczana, belkoczaca pijaczka, ktora musi zostawac przypinana pasami, ktora ma schizofreniczne wizje, urywane filmy i budzi sie na dworcu, w parku lub melinie. Tego wlasnie sie boje. Przed takim funkcjonowaniem sie ratuje.

Wiem, ze z czasem zmienie myslenie, ze bede ewoluowac, poznawac lepiej i siebie i cale te etapy terapii, ze zaczne zdrowiec.

Ale dzis przez ta diagnoze nabieram niecheci na terapie. I tylko zdrowy rozsadek mnie trzyma w postanowieniu. I przestaje obczytywac te unfo alkoholowe bo dostaje fixacji. Dzis osoby na mitingu powiedzialy zebym przestala czytac te durne artykuly i sobie cos wkrecac. Jestem naprawde chora. Balam sie, ze to glod i zamiast lezec i grzac sie w lozku znowu wylazlam na deszcz i zimno i siedzialam na spotkaniu w goraczce kaszlac przerazliwie, kichajac na wszystkie strony. Obym ludzi nie pozarazala.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/10 21:16 #36352

  • ProstaLinia
  • ProstaLinia Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 1147
Też jestem w fazie chronicznej. Nigdy się nie obrzygalam, nie lezalam we własnych odchodach, nigdy z powodu picia nie przewróciłam się na ulicy, nie miałam konfliktu z prawem, nie użyłam wobec nikogo przemocy fizycznej, ani nie uprawialam przypadkowego seksu. Nie mam w sobie masy cech z "typowego" menela. A w fazie chronicznej jestem. I co to zmienia na dzień dzisiejszy? Nic, bo odwrotu już nie ma.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 05:13 #36355

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Rownież jestem w fazie chronicznej. Nigdy się nie uchlałem do utraty przytomności. Nawet klina rano nie piłem. O zasraniu, spaniu pod mostem nie wspomnę.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 05:53 #36356

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Może Wam też ktoś głupoty wciska :P

Spłynał po mnie ten problem, tak to od dziś rana czuję. Wyekspalotowałam się przezywając jak dzieciak, któremu nowa gierke zabrano (lizak w dzisiejszym czasie to juz nietrafione porównanie). Ale zapisałam, bo pisać zamierzam o tym wszystkim, co w pijackiej głowie siedzi.

Nawet taka mysl mnie ogarnęła, że gdybym tak się od razu uznała za totalne gówno to byłoby to jakieś nieuczciwe i nieprawdziwe.

Obudziłam sie z bólem gardła (wciąż), ale za to suszyło mnie maksymalnie. Imprezowych snów nie mialam. Dorwałam sie do wody jak do wodopoju na pustyni.
Mam problemy z pamięcią, zapominam wyrazów. Dzis o zgrozo na porannym spacerze zapytana przez dziewczynke, nie potrafiłam przypomniec sobie nazwy rasy mojego psa 14g
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 06:05 #36357

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
A jaka to rasa?:-)
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 06:42 #36358

  • dziobak
  • dziobak Avatar
Takie "uciekające słówka" to nic takiego. W naszej chorobie oczywiście. Zwłaszcza na początkowym etapie gdy mozg musi przyzwyczaić sie do funkcjonowania na innym skladzie chemicznym... Juz nie mowie o "zamordowanych" alkoholem szarych komórkach. Niestety żadne spożycie trucizny jaką jest C2H5OH nie pozostaje obojętne.. Szare komórki wieszają sie za każdym łykiem...
Ale te pamięciowe dziury z czasem beda znikac.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 17:08 #36375

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Ppludrok napisał:
A jaka to rasa?:-)

Pitbullinka moja brazowa piekna :cheer:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 17:21 #36376

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Dostalam dzis w prezencie flaszke "szlachetnego" alko buuuuuuu

4g

Pierwsza mysl od raxu - o jaaaaa. Nie wypije sobieeee
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 18:08 #36378

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Nie chce oceniać. Napisze, że gdyby mnie to spotkało to byłbym bardzo zaniepokojony sytuacją i moim podejściem do trzezwienia.

Po pierwsze, nie chciałbym alkoholu a gdybym musiał go wziąć to na pewno bym go już nie miał w domu.
Nie nazwał bym tego gowna szlachetnym czymś.
No i na pewno nie rozpaczałby, ze tego nie wypiję.
Chyba masz kryzys Siri!
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 18:13 #36379

  • exiller
  • exiller Avatar
Dobra. Dostałaś prezent, przyjęłaś go (nie wiem po co, ale to Twój wybór} i...co z tym teraz zrobisz?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 19:02 #36383

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
szlachetny dalam w cudzyslowiu

co z nim zrobię? juz sie konsultowałam z partnerem czy mamy komu dać jako podziekowanie np, dalej sie nad tym nie zastanawiałam

nawet jesli mam kryzys, a kryzys to można miec i 5 razy dziennie to i tak sie nie napije
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 19:26 #36388

  • exiller
  • exiller Avatar
Ppludrok, co to znaczy: "gdybym musiał go wziąć"? Sorry, ale nie ogarniam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 19:31 #36389

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 859
  • Otrzymane podziękowania: 311
Jeśli klient w podziękowaniu postawił na biurku to w tym przypadku oznaczało - musiałem go wziąć. Istotne jest to co dalej w tym przypadku tzn nie tykać tego.
„you are the universe experiencing itself”
Watts
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 19:33 #36390

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2149
  • Otrzymane podziękowania: 1556
Wcale nie musiales.
Tez mi sie zdarzalo dostac alkohol w prezencie. Nie przyjmuje takich prezentów. Krótka piłka.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak, exiller

Glodne slabosci 2017/05/11 19:37 #36391

  • exiller
  • exiller Avatar
Taaak, równie dobrze wdzięczny klient mógłby zaproponować Tobie wspólne napicie się. I cóż? Też byś musiał?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Glodne slabosci 2017/05/11 20:01 #36393

  • dziobak
  • dziobak Avatar
TAZA czyli o ile dobrze pamietam Trening Asertywnych Zachowań Abstynenckich ogromnie przydaje sie w takich właśnie sytuacjach. Nie wiem kiedy jest o tym mowa na terapiach ambulatoryjnych ale mysle ze trochę czasu musi upłynąć zanim ten temat "wejdzie" na tapetę. Tu przewagę ma terapia stacjonarna (zamknieta) gdzie program jest skondensowany i tematy "przerabia się" szybko.
Podczas takich zajęć mocno kładziono nacisk na sztuke odmawiania. Były zajęcia teoretyczne ale i praktyczne gdzie "odgrywaliśmy" różne role,czasem byłem namawiającym a czasem mi usiłowano czy to wręczyć alkohol czy namówić na picie...
Te zajęcia przydały mi sie kilka razy....niby niewiele, ale właśnie przez ten trening wyszedłem obronna ręką z całkiem podobnej sytuacji.
Wczesniej pijąc ja sam "nauczyłem" znajomych klientów że do mnie do warsztatu z pustymi rękami sie nie przychodzi a prezenty ,upominki cenię te które mają szkło i procenty więc problem był. Na szczeście krótko bo moje stanowcze i asertywne słowa że proszę nie czuć sie obrażonym ale ja już nie przyjmuje żadnych upominków alkoholowych i nie wchodzi w grę nawet zabranie tego do domu dla kogoś lub na potem. A jeśli chcesz mnie czymś obdarować to będę wdzięczny ogromnie za zwykłą tabliczkę czekolady,wystarczały żeby prezent znikał... Tylko jedna osoba po słowach w tym stylu "sie obraziła" i walnął focha ale to chyba wynikało z tego że on sam ma problem (wg wszystkich oznak ).
Przydało mi sie to do tego ze dziś nie ma takiej opcji bym przyjął prezent alkoholowy...Po co? skoro mam dom czysty od alkoholu to na kiego grzyba mi flacha? nie mam też problemu powiedzieć o tym wprost.
Ostatnio zmieniany: 2017/05/11 20:04 przez dziobak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3