Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Dotknąć dna

Dotknąć dna 2017/05/03 07:52 #35941

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Boje się

A jeżeli nie dotknęłam jeszcze swojego dna? Aby alkoholik zaczął sie leczyć, musi dotknąć swojego dna. Gdzie jest moje dno? Rok temu, kiedy zemdlałam na ułamek sek, a spac nie mogłam, bo drzały mi gałki oczne i pojechałam na pogotowie po ratunek i kiedy dotarło do mnie, że to po moich "redsikach" i innych browarowych wynalazkach sadziłam, ze dotknełam dna. Strach mnie obleciał, płakałam wielokrotnie, zmagałam się z szokiem. Ale potem mimo ciaglego strachu popijałam sobie.
A co jesli ten czas to mój swiat iluzji? Ze próbuję przez cały czas udowadniac sobie, że nie mam problemu i teraz tez mój swiat terapii i mitingów (jego poczatek) to świat kolejnych moich wewnetrznych kłamstw????
Boję się, że choroba strasznie we mnie walczy, podsyca moje watpliwosci i kołuje mój umysł.

Prosze o słowny strzał w czerep Was doswiadczonych.

Strasznie sie boję, że polegnę w swoim świecie zaprzeczeń. Boję się, bo widze po sobie, że zbyt pewna jestem. Nie potrafie nawet sprzedac wam tych wszystkich moich mysli. Męczy mnie to myslenie. W ogóle nie moge wykrzesać w sobie energii. Zmuszam sie do działania, ale najchetniej lezałabym pod kocem i poza czytaniem, gapieniem sie w TV i piciem kolejnej herbaty/ziółek nic bym nie robiła. Za kazdym razem kiedy miałam okresy absty, energia mnie rozpierała - sprzatanie, sport, usmiech na twarzy..., a teraz normalnie jeden wielki ziewajacy troll.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dotknąć dna 2017/05/03 08:28 #35945

  • Quantum
  • Quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 504
  • Otrzymane podziękowania: 426
wtedy w okresach absty podświadomie szykowałaś się do kolejnego picia, wiedziałas że to tylko chwilowo, ogarniesz to co się nazbierało i znowu nagroda.
a teraz masz postanowienie nie picia, silne jak widzę bo wygrywa,
tyle że w głowie mętlik i szok - jak to nie będzie resetu ?. wszystko bez sensu prawda ?
ta energia w Tobie jest tylko gdzieś się schowała
Tylko Ty możesz ją znaleźć
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Siri

Dotknąć dna 2017/05/03 08:30 #35947

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2150
  • Otrzymane podziękowania: 1557
Siri dno każdego jest inne, indywidualne. To co przeżywasz ma jeden powód. Porównujesz się do innych. Nie traktujesz siebie jak indywidualna jednostkę tylko podświadomie próbujesz "dorównać" do poziomu innych. Pojawia się tłumaczenie, ze mną nie jest tak źle, a Janek to wszystko stracił, dom rodzine, chlał 3 lata pod mostem i tym podobne. Spisz sobie na kartce co straciłaś TY. To co dla Ciebie jest najwalniejsze i co jeszcze możesz stracić. Chcesz wrócić tam, gdzie byłaś?
Powiem ci jak było u mnie. Mało straciłam, w porównaniu do innych ludzi w terapii to ja byłam ze swoim alkoholizmem kanapowym mały pikuś. I tak rosłam w tym swoim poczuciu "lepszości" od innych. Aż dostałam niewielkiego kopa od życia. Kupiłam ośmiopak piwa, schowałam do szafy. Tłumaczyłam sobie, że to dla męża bo promocja itp. Nie wiem kiedy wypiłam pierwsze, pamiętam tylko euforię, że mam puszkę w ręce, że w końcu ...w końcu... I potworny wstyd. Wstyd tak silny i tak bolesny, że chlałam całą noc, żeby o nim zapomnieć. Nie pomogło. czułam do siebie taki wstręt, że próbowałam sie potem zabić. Siedziałam z nogami za oknem w środku nocy, pode mną były 4 piętra ciemności i beton. Siedziałam i siedziałam... walczyłam ze sobą. Wstręt jaki do siebie czułam był tak silny, że nie mogłam se z nim pogodzić. Nienawidziłam każdego kawałka siebie... Płakałam z żalu za marzeniami, nadzieją jaka dała mi terapia. Ale pojawiła sie myśl, że skoro mogłam może spróbuje jeszcze raz. Zeszłam z okna. Bez porównywania sie juz do innych. Moje dno było moje. Więcej nie chciałam, nie mogłam. Ja wiem że teraz już po prostu nie przeżyłabym picia. Skoczyłabym.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marek5, Siri

Dotknąć dna 2017/05/03 09:10 #35950

  • dziobak
  • dziobak Avatar
W którymś temacie napisałem co myślę odnośnie występowania takiej karuzeli w głowie...To w ramach zadań domowych sobie poszukaj 11g
Choroba alkoholowa ma to do siebie że wpływa negatywnie na 3 dziedziny i można ją określić że jest to choroba CUD. ale nie że jest CUDna ani chory nie jest CUDem tylko że ta choroba wpływa i uszkadza 3 dziedziny życia- Ciało. Umysł Ducha. stąd skrót CUD.
Ciało jest stosunkowo najłatwiej przywrócić do równowagi. Wystarczy nie wprowadzać do organizmu przez pewnien czas alkoholu i ciało wraca do zdrowia.. To już w jakimś tam stopniu doświadczasz.Nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Całkiem inaczej jes t z pozostałymi dwoma aspektami. U i D.. tu trzeba i dużo wiecej czasu i trzeba włożyć sporo wysiłku żeby odczuć zmianę.
Między innymi wykrzywiony umysł i duch wywołuja takie stany,myśli i emocjae jakie opisujesz..
Widzę że Cytryna juz napisała odnośnie dna... Potwierdzam. Każdy ma swoje własne indywidualne dno. Nie ma dwóch takich. Dla jedengo dnem będzie wypicie całej butelki wina,dla drugiego urwany film,dla trzeciego zatrzymanie przez policję,bezdomność,meliny,a dla jeszcze innego zapłakane oczy dziecka które na widok szklanki mega drogiej whisky mówi cicho-mam nie pij proszę....
Każdy ma inne dno ale uważam ze wszystkie te nasze dna łączy jedno- świadomość tego że każde kolejne picie spowoduje powrót do tego samego miejsca (na początku) a później będzie jeszcze gorzej. nie dociekam już czy to dno które osiągnąłem było tym właściwym dnem bo co to znaczy "właściwe"? zeby to określić musiałbym zacząć porównywać się z innymi ...a w mysl słów Dezyderaty -".... zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie".. Tego nie chce bo znając mój pokręcony umysł pewnie szybko uznałbym że coś w stylu -aaa jeszcze nie jest ze mna tak źle,,,inni mają gorzej... Pamiętam czym się takie myśli kiedyś kończyły-piciem. Więc zdarzenia które uznałem za swoje dno u mnie nie podlegają dyskusji.. Jednak porownywanie jest nieuniknione.Robimy to nawet nieświadomie. Tyle tylko ze mozna nauczyś sie to wykorzystywac dla własnej korzyści... Widzac czyjesz dno "mocniejsze" niz moje nie myslę o tym że ja miałem lepiej tylko że jak zaczne pić to mogę doświadczyć tego samego co on...Albo jeszcze gorszego... To też jest jakiś tam myślowy "bat'... Wiem że picie prowadzi w dół, i nie piję bo nie mam najmniejszej ochoty doświadczyć kolejny raz swojego dna ani tym bardziej osiągnąć dna o których słyszalem od innych.

Ktoś kiedyś w jakiejś dyskusji mówił że nie czuje swojego dna, nie potrafi uznac niczego co mogło by być tym dnem..Jeden z weteranów mu odpowiedział-widocznie jeszcze niczego tak naprawdę nie straciłeś. A jako że nikt ci nie może zabronić to możesz iść i wrócić do picia i go poszukać.. Może to dno znajdziesz.. Obyś tylko dał radę od niego sie odbić. Chcesz? Próbuj..Wtedy mną dreszcze wstrząsnęły choć nie dotyczyło to mnie.... nie mam ochoty przekonywac się czy to moje dno jest naprawdę dnem....brrr
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dotknąć dna 2017/05/03 10:01 #35955

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
"Wiem że picie prowadzi w dół, i nie piję bo nie mam najmniejszej ochoty doświadczyć kolejny raz swojego dna ani tym bardziej osiągnąć dna o których słyszalem od innych." dziobak

To własnie mnie najbardziej motywuje, te potworne dna innych. Panicznie sie ich boje.

Strach mnie ogarnia przed odkrywaniem mojej pijackiej podswidomości, wyciaganie z zakamarków całego tego syfu. Boje sie, że po raz kolejny zapłaczę nad sobą i ze tez żal mnie udusi. Czasem ogarnia mnie inny rodzaj strachu, przed ta moja pewnością siebie. Jaki burdel mam w głowie, eh...., a to topiero poczatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dotknąć dna 2017/05/03 10:05 #35956

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co muszę przerobić. Moj gniew, mój żal do syna, za to kim jest. I gniew na samą siebie, że jestem taką beznadziejną matką. Pozbyć sie poczucia winy i tego dławiacego uczucia wsciekłości na niego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dotknąć dna 2017/05/03 10:25 #35957

  • Quantum
  • Quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 504
  • Otrzymane podziękowania: 426
Siri przerobisz kiedy będziesz gotowa.
staraj się jak najmniej używać słowa ,,muszę "
i nie udław się tą wściekłością. znasz to ?

Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:
– Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.
Walczą dwa wilki:
jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.
Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.
Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.
Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
– Dziadku, a który wilk wygra?
– Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): parasol71, dziobak, Siri

Dotknąć dna 2017/05/03 13:03 #35970

  • dziobak
  • dziobak Avatar
musisz to...iść do kibelka bo inaczej zapaskudzisz gacie lub cie rozerwie :evil: :evil:

Zamien wszystkie "muszę" na CHCĘ..
nie wiem jak inni ale mam alergię na parę słówek. słysząc "muszę" w głowie roi mi sie aaaa nie chce mi sie...słysząc "nie mogę" włącza mi sie tryb - co,,, ja nie mogę?!!! podobnie ze słówkami "zawsze" i "nigdy"..
dlatego staram się eliminować te słowa ze swojego słownika :)
bez nich jest mi łatwiej
Ostatnio zmieniany: 2017/05/03 13:03 przez dziobak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dotknąć dna 2017/05/03 13:27 #35977

  • exiller
  • exiller Avatar
O i tu podpisuję się obiema rękami pod Dziobakowym stwierdzeniem. Już kiedyś pisałem, że nauczyłem się unikać ludzi próbujących manipolować mną, na zasadzie że "muszę", " powinienem" ...itd. To samo wcieliłem wględem samego siebie, NIC NIE MUSZĘ, WSZYSTKO MOGĘ. To samo z alkoholizmem, każdego dnia powtarzam sobie: "mogę nie pić", a nie " nie mogę pić". Niby te same słowa, a jakże inne znaczenie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dotknąć dna 2017/05/03 13:31 #35979

  • Siri
  • Siri Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 33
Wiem, wiem ;) ;) , ale nie od razu Rzym zbudowano, pilnuję sie póki co, ale przemyci mi umysł co jakis czas jakieś wstretne, okropne, niesmaczne słówko 2g,

ale dzięki, ze przypominacie do obrzygania za przeproszeniem!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): dziobak, Ppludrok