Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Opowiem wam historię...o kobietach

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 12:04 #34497

  • Roxanna
  • Roxanna Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 1
Witajcie!
Alicja, alkoholiczka, 41 lat. Trzy pobyty w szpitalach, dwa detoksy, terapia, AA.
Nie było łatwo, było strasznie ciężko i przypominało to walkę z wiatrakami. Po sześciu latach trzeźwienia wychodzę na prostą i jestem szczęśliwa. Wywróciłam swoje życie do góry nogami. Wyjechałam z miasta rodzinnego , zmieniłam znajomych, styl życia i co najważniejsze skrupulatnie zaczęłam realizować swoje marzenia. Poszłam na studia, które właśnie kończę i robię to co najbardziej lubię na świecie :D .
Przez cały czas trzeźwienia, terapii, spotkań z terapeutami, psychologami miałam wrażenie że to wszystko nie dotyczy mnie - kobiety. Rozdartej, zdeptanej , poniżonej, nie akceptowanej, pogardzanej, totalnie rozbitej emocjonalnie... Wszystko to co mówiły mądre głowy nie do końca pasowało do tego co się dzieje we mnie. Nie potrafiłam poskładać tego do "kupy", po prostu dusiłam się a w środku krzyczałam : TO NIE TAK ! NIKT MNIE NIE ROZUMIE! Przyszły załamania, wpadki, rezygnacja. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak jest? Wiedziałam,że sama sobie nie poradzę, że ktoś musi wskazać mi drogę i pilnować czy nie popadam w utopię. Rozpoczęłam pracę nad sobą z pewną rezerwą do tego co wcześniej robiłam. Zaczęłam od nowa, ale zupełnie inaczej.

Po pierwsze :JESTEM KOBIETĄ, czuję i myślę inaczej niż 90 % mojej grupy czyli mężczyźni. Moje problemy są zupełnie inne niż mężczyzn na grupach AA czy terapiach. Często byłam jedyna lub jedną z dwóch kobiet. Panowie słuchając mnie pukali się w głowę lub robili nie przyjemne żarty z kobiecych rozterek. Zresztą nawet dla nich kobieta alkoholiczka to fanaberia, podgatunek. Postanowiłam więc uczestniczyć tylko w takich spotkaniach czy grupach gdzie jest jak najwięcej kobiet. Było ciężko znaleźć takie miejsca... prawie nie osiągalne.

Po drugie : samodzielna praca . Literatura dla kobiet i o kobietach alkoholiczkach, terapeuta który rozumie kobiety i potrafi pomóc KOBIECIE. Tu trafiłam do świetnego terapeuty który postawił mnie do pionu, pracował bardzo ciężko ze mną, pokazywał i słuchał, czasami nieźle opieprzył. Ale takich jest niewielu, niestety...
Bardzo dużo czytałam, analizowałam, układałam swoje rozsypane puzle w jedną całość. Zaczęłam powoli realizować swoje plany, podejmować ważne dla mnie decyzje, w końcu zaczynałam czuć się kobietą - pełnowartościową. Kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku, zresztą do tej pory pracuję nad sobą i nie przeszłam w stan śpiocha.

Wszystko to co musiałam zrobić, to co przeszłam skłoniło mnie do refleksji : Dlaczego tak jest że kobiety mają pod górkę ? Dlaczego wszystko kierowane jest do mężczyzn i w oparciu o ich przeżycia? Dlaczego nikt ( lub prawie nikt) do cholery nie mówi o kobietach, że maja taki problem? Dlaczego musimy być w tzw podziemiu ? Dlaczego ciągle patrzy się na nas z pogardą i dezaprobatą ? Przecież my naprawdę jesteśmy inne ! Inne są powody dla których pijemy, inaczej też pijemy, innej pomocy potrzebujemy, innego spojrzenia na nasz problem.
Większość materiałów, książek, filmów jest oparta na doświadczeniach mężczyzn.
Wiem , że może to wszystko zabrzmieć dość wywrotowo i trochę niesprawiedliwie względem panów ale tak jest , przynajmniej w moim odczuciu. Pomyślałam ,że może czas zacząć mówić o kobietach i ich alkoholizmie. O tym że nie jesteśmy gorsze, ani takie jak wielu ma wyobrażenie. O tym że jest nas wiele i jesteśmy nadal matkami , żonami , babciami, pracownicami , lekarzami, prawnikami, krawcowymi, narzeczonymi... O tym jak ciężko jest osiągnąć kobiecie spokój ducha kiedy wszystko kręci się wokół problemu mężczyzny. O naszej walce o siebie i swoją godność, o tym jak ciężko nam się wybacza. O tym co dalej kiedy już przestaniemy pić. O tym jak cieszyć się swoim nowym życiem.
Pomysł podsunęło mi życie, moje nowe życie.
W tym roku bronię się - dyplom, świetnie czuję się w reportażu więc postanowiłam że właśnie ten rodzaj fotografii jest tym który najbardziej mnie absorbuje i w którym czuję się jak ryba w wodzie. Podczas długich rozmów z moim profesorem było wiele pomysłów, ale powiedział jedną ważną rzecz : Opowiedz o tym co bardzo cię poruszyło, o rzeczach które dotknęły cię osobiście, które tobą wstrząsnęły i masz do nich emocjonalny stosunek. Wtedy będzie autentyczny.
Bardzo długo zastanawiałam się na tematem, szukałam, analizowałam ale tak naprawdę z niczym się nie identyfikowałam tak do końca. W pewnym momencie moje poszukiwania zatoczyły koło i zostałam tylko ja i brak tematu. Nagle przyszło olśnienie! Przecież to ja jestem tematem , to ja i mój alkoholizm, alkoholizm kobiet ! Tyle przeszłam , teraz jestem gotowa aby opowiedzieć o tym . Aby pokazać to co się w nas i we mnie dzieje, jak jest naprawdę...
Wiem , że nie będzie łatwo. Wiem że nikt nie będzie chciał ze mną rozmawiać. Wstyd i brak zrozumienia może być barierą nie do przejścia... ale spróbuję. Opowiem jak jest naprawdę. Opowiem wam historię o kobietach ...


Jeśli któraś z was chciałby podzielić się swoją historią, swoimi przeżyciami, obawami, problemami chętnie wysłucham. Liczę się z tym, że nie będzie to proste, ale warto zmienić coś w rozumieniu i postrzeganiu nas kobiet alkoholiczek przez społeczeństwo.
Zapraszam :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): robert1313

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 13:44 #34498

  • Kohmornik
  • Kohmornik Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 4
Może nie jestem kobietą ale twój wpis jest mi nader bliski. Nie tylko przez fakt że jestem zapalonym fotografem a pasję zacząłem rozwijać przy okazji trzezwienia (wcześniej wiadomo jak jeździć i fotografować jak wiecznie procenty we krwi), ale też dlatego że podobnie czułem się nie zrozumiany. Tak samo jak mężczyzna nie zawsze jest w stanie zrozumieć kobietę. Tak samo ktoś kto nie jest alkoholikiem nie zawsze rozumie problemy alkoholika. Wogole czułem się bardzo wyalienowany i tak jakbym mówił do innych w innym języku. Dla ludzi normalne problemy dnia codziennego to była pestka a mnie często przytłaczaly. Więc kobiety się tak super nie różnią jednak chyba od mężczyzn :) Żebys czasami wiedziała z jakich powodów mężczyźni piją to mogłoby Ci się wydawać że to dziecinny problem. Tylko że czasem dla alkoholika nie ma śmiesznych problemów tylko przytlaczajace...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roxanna

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 15:04 #34499

  • Roxanna
  • Roxanna Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 1
Hmmm... tak fotografia pozwala mi podglądać "normalny " świat. To nie tylko miłość do sztuki ale też pewien rodzaj terapii i możliwość pokazania tego co we mnie. :)

Piszesz : "Żebys czasami wiedziała z jakich powodów mężczyźni piją to mogłoby Ci się wydawać że to dziecinny problem." - no właśnie o to chodzi! Jesteśmy różni pod względem emocjonalnym, nie mówię tu o tym że każdy jest inny, ale o różnicach między kobietą a mężczyzna. 80 procent materiałów, książek, filmów, rodzajów terapii została opracowana na przykładzie mężczyzn i ich przeżyć. Ciężko kobietom odnaleźć siebie w tym wszystkim. Przytoczę pewną sytuację: przez cały okres mojego picia zaobserwowałam pewną dziwną zależność- zawsze gdy zaczynał się mój PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego) zaczynałam swoje ciągi, Chęć napicia się była tak wielka ze nie wiedziałam co się ze mną dzieję , to uczucie jest nie do opisania! Oczywiście nieświadoma niczego zaczynałam od drinka na rozluźnienie a kończyłam po tygodniu zupełnie zdruzgotana i wycieńczona. i tak co miesiąc. Zauważyłam tą zależność dopiero jak starałam się zapanować na piciem i podejrzewałam że coś jest ze mną nie tak. Niestety pewność ze zapanuję nad tym zgubiła mnie. Piłam dalej . Dopiero jak byłam na terapii zaczęłam się temu przyglądać zupełnie poważnie. Sprawdziłam notatki, kalendarz, zaczęłam analizować swój stan psychiczny w tym okresie. I Bingo, powtórka z rozrywki ! Terapia, jestem na oddziale i znowu to samo - 2 dni emocjonalnego koszmaru , nie do opanowania chęć napicia się. Właśnie w TE dni! No to ja biegiem do lekarzy , terapeutów i psychologa podzielić się tym odkryciem i zapytać czy to jest możliwe. Wiesz jak była ich reakcja ? Pukali się w głowę i kazali mi iść pobiegać. Dosłownie. Ale ja uparta jestem, zaczęłam się pilnować , obserwować siebie i swój organizm. Opracowałam sobie pewien rytuał postępowania w tych dniach, który stosuję zresztą do dzisiaj z powodzeniem . Działa , to najważniejsze! Zaczęłam też szukać informacji na ten temat w necie, książkach. No i po kilku latach BINGO! Znalazłam jakiś miesiąc temu artykuł na ten temat, który potwierdza to co mnie dręczyło cały czas. Kobiety cierpiące na PMS są w grupie ryzyka, mają większe predyspozycje do uzależnienia od alkoholu. Związane jest to z gospodarką hormonalną, skłonnościami do depresji itd. Okazuje się że jest to wszystko ściśle ze sobą związane. Czyli miałam rację, coś jest na rzeczy. Czy ktoś nam o tym powiedział podczas leczenia, terapii czy innych okazji. Mi nie , a taka wiedza mogłaby mi bardzo pomóc. Teraz wiem i radzę sobie. Dlaczego tak jest ? Bo nikt nie brał nas poważnie, a ta fizjologiczna różnica jest bardzo ważna. To nas właśnie różni. Nie zwalam całej winy na PMS bo piłam też w okresach bez PMS, ale jest jedną z przyczyn ze składowych tego kim jestem - kobietą. Dlatego uważam że jest jeszcze dużo do zrobienia w leczeniu kobiet .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 19:47 #34500

  • Kohmornik
  • Kohmornik Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 4
No i widzisz dla mnie to nie jest ani trochę śmieszne. Alkoholizm to naprawdę dziwna choroba i każdy alkoholik ma swoje z nią związane dziwactwa. U mnie było tak z wyzwalaczami. Widziałem jak np w pracy pili wódkę sliwkowa, odmówiłem i było ok ale jak później za spory okres miałem nawrót i zapilem to właśnie te wódka. Dziwne dla mnie zwłaszcza że byłem piwoszem i wódki nie lubiłem. Ot jak zadziałał pijana podświadomośc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 19:59 #34501

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
Fascynujące jest to co piszesz i bardzo bardzo mi bliskie. Przeszłam bardzo podobna drogę, ale udało mi się w końcu znaleźć trzeźwiejące kobiety. Przecierałam oczy ze zdumienia.Ale one są :P
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 20:53 #34504

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1088
  • Otrzymane podziękowania: 663
Hmmmm.... nigdy nie patrzylem na to w ten sposób terapię zaczynałem na grupie typowo damskiej 2 facetów i około 10 kobiet. Z początkowej mojej grupy tylko ja dotrwałem do konca ale przez cały okres terapii przez różne grupy na różnych etapach przewijało się sporo kobiet. Zespół poradni w przewadze damski i wydaje mi się że powinien rozumieć problemy kobiet. Szczególnie że jedna z terapeutek była alkoholiczką. Pamiętam że tłumaczyli nam różnice między alkoholizmem kobiet i mężczyzn.

Nie byłem w innych ośrodkach ale wydaje mi się że dzieki występom znanych kobiet alkoholiczek temat kobiet nabrał więcej rozgłosu.

Ps ja zajmuję się głównie makrofotografią. Uwielbiam robaczki mam sporą kolekcję ustrzelonych owadów. Choć ostatnio zarzuciłem spotkania z aparatem czuję że muszę do nich wrócić bo dzieje się ze mną źle.

Życzę powodzenia w reportażu bo to ciekawy temat.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/15 22:12 #34506

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
Roxanna napisał:
JESTEM KOBIETĄ, czuję i myślę inaczej niż 90 % mojej grupy czyli mężczyźni. Moje problemy są zupełnie inne niż mężczyzn na grupach AA czy terapiach. Często byłam jedyna lub jedną z dwóch kobiet. Panowie słuchając mnie pukali się w głowę lub robili nie przyjemne żarty z kobiecych rozterek. Zresztą nawet dla nich kobieta alkoholiczka to fanaberia, podgatunek. Postanowiłam więc uczestniczyć tylko w takich spotkaniach czy grupach gdzie jest jak najwięcej kobiet. Było ciężko znaleźć takie miejsca... prawie nie osiągalne.

Jestem alkoholikiem i jeszcze jestem w terapii. U nas na chwilę obecną w grupie jest równowaga płci za to na mitingach na które chodzę jednak jest większość facetów. Z tego co zauważyłem kobiety są przyjmowane z sympatią i traktowane z szacunkiem wręcz lepiej niż faceci. Mi w zaprzestaniu picia i początkach trzeźwienia też pomagały kobiety do których obecnie mam ogromną sympatię i szacunek. To co napisałaś, takie dziwne sytuacje to chyba na grupie wstępnej gdzie ludzie mają jeszcze pijane myślenie, pijackie żarty i głupkowate zachowania.

Co do PMS to dowiedziałem się na terapii że rozdrażnienie, złość i kiepskie samopoczucie mogą być mylone z objawami głodu alkoholowego ale warto nauczyć się rozróżniać to co wynika z kobiecości od tego co jest jedną ze składowych uzależnienia.
Pozdrawiam :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/16 13:58 #34508

  • Suzanita88
  • Suzanita88 Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 5
Moim zdaniem nie ma podzialu na alkoholizm kobiet i alkoholizm mezczyzn, mysle ze "rodzajow" alkoholizmu jest tyle co alkoholikow.
Malo pocieszajacy jest jednak fakt, ze tak ciezko jest spotkac trzezwiejaca kobiete alkoholika. Osobiscie nie mialam o tym pojecia, pewnie dlatego, ze na mityngi chodzilam tylko w UK, a teraz w Hiszpanii.
Jednak Polska wciaz jest pelna stereotypow i ludzi oceniajacych siebie nawzajem. W UK i Hiszpanii spotkalam sie z niesamowita tolerancja, uprzejmoscia i pozytywnym podejsciem do wielu spraw.
Uwazam, ze to co zamierzasz zrobic w ramach pracy dyplomowej to swietny pomysl! Mozesz tym wiele zdzialac choc zapewne spotkasz sie z krytycyzmem i ocena. Mimo wszystko, czy to wazne co inni pomysla? Powodzenia, oby tak dalej!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/17 19:08 #34538

  • Leśny Ludek
  • Leśny Ludek Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator-Forum.
  • Posty: 1088
  • Otrzymane podziękowania: 663
Suzanita88 napisał:
Moim zdaniem nie ma podzialu na alkoholizm kobiet i alkoholizm mezczyzn, mysle ze "rodzajow" alkoholizmu jest tyle co alkoholikow.
!

Alkoholizm kobiet najczęściej odróżnia sposób upijania. Kobiety częściej "uprawiają" alkoholizm kanapowy w zaciszu domowym.

Inne też są najczęściej typy relacji z partnerem szczególnie jeśli partner też ma problem. W większości przypadków kobieta jest wtedy ofiarą przemocy ze strony partnera.

Tu podział ze względu na płeć ma naprawdę sens.

Stereotypy zaś utrudniają przyznanie się do problemu kobietą wydaje mi się że bardziej niż mężczyzną.

Kawał dobrej roboty robisz tą pracą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/19 21:02 #34595

  • Kijanka
  • Kijanka Avatar
Cytrynka u mnie na grupie jest 10 kobiet
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/19 21:07 #34596

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem
  • Posty: 2151
  • Otrzymane podziękowania: 1560
U mnie na kilka zaledwie sie przewinęło przez grupe. Tylko ja ja skończyłam i chwilę wcześniej jedna dziewczyna. Na mitingach w moim poprzednim mieście nie było żadnej. Ani wiekowo nawet zbliżonego faceta :cheer: . Wszyscy po 50- tce, mówili na mnie "córuś ". Da sie tak trzeźwiec ale brakowało mi strasznie kobiet i rówieśników...Ot tak , żeby pogadac po babsku, na męża ponarzekać w przerwie na fajeczce.
"W życiu piękne są tylko chwile..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/19 23:04 #34597

  • Kijanka
  • Kijanka Avatar
No na mnie mówią młoda ale tez szkoda ze nie mam tam rówieśniczki ale ogólnie są spoko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/27 20:50 #34744

  • szymo324
  • szymo324 Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 6
Został poruszony temat niezwykle istotny. Widać, że głosy są podzielone co do faktycznego stanu rzeczy.
Zastanawia mnie jak wyglądają statystki co do ilości chorych na alkoholizm mężczyzn i kobiet.
W literaturze, którą udało mi się dotychczas przeczytać to raczej mało się pisze o różnicach w picu i przebiegu leczenia choroby w zależności od płci.
W każdej praktycznie jednak jest napisane, że alkohol ze względu na fizjologię zdecydowanie szybciej wyniszcza kobiety.
Odczuwam lekki niepokój po przeczytaniu Roxanny, gdyż swojej alkoholiczce zalecam terapię i obawiam się właśnie tego, że gdyby się już zdecydowała to trafi do grona mężczyzn. W tym momencie kiepsko widzę szanse na powodzenie takiej terapii - żona zawsze w sprawach intymnych wolała lekarzy kobiety. A jakże intymna jest strefa psychiki chorej na alkoholizm kobiety!
Wydaje mi się, że kobiety są jednak znacznie bardziej narażone na naciski społeczeństwa... wszak to one zawsze stały na straży ogniska domowego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/27 22:32 #34749

  • mama ksiezniczki
  • mama ksiezniczki Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 168
  • Otrzymane podziękowania: 110
Roxanno uważam ,że choroba czyli alkoholizm dotyczy zarówno mężczyzn i kobiety i proszę nie róbmy pod kategorii typu alkoholizm meski ,alkoholizm damski ,dojdzie do tego ,że zaraz bedzie alkoholizm białych ,czarnych ,gejów ,lesbijek ,i narodowościowy .
Owszem zgodze sie z tym ze wiekszość literatury ,prasy ,dydaktycznych opracowań jest oparta na przykładach mężczyzn ,ale może dlatego ,że są one po prostu za stare .Ktoś mógłby to wreszcie uaktualnić .
Ja uczęszczam na terapię i w mojej grupie jest przewaga kobiet .
Żaden z kolegów z grupy nigdy nie wyśmiał mojej wypowiedzi ,nie robił sobie żartów .Szacunek wzajemny.
Uważam również ,że jestem na tyle silną juz teraz osobowością ,że potrafiłabym sie asertywnie obronić przed takimi uwagami ,lub je zignorować
I wyobraz sobie ,że ja też cierpie na zespół napięcia przedmiesiączkowego i jak piłam to akurat w te dni nie tykałam alkoholu bo po prostu byłam na lekach przeciwbólowych a jeszcze miałam na tyle rozsądku aby nie łączyć obu rzeczy naraz .
Teraz jak trzeżwieje , o dziwo ZNpm przestał być jakis mega dokuczliwy ,skurczę towarzyszą owszem ,ale obywa sie bez srodków farmakologicznych ,a jeżeli chodzi o huśtawki nastojów ,to od dwóch miesięcy przestałam zwracać na nie uwagę i o dziwo również są jakoś mniej dokuczliwe
Więc moi zdaniem ciągi alkoholowe i zespół napięcia przedmiesiączkowego nie są powiązane .Takie trochę szukanie powodów do picia .
Taki wysunięty wniosek lub może inaczej -zasugerowanie zależności trzeba oprzeć na badaniach .
Reasumując alkoholizm kobiet jest taki sam jak alkoholiz mężczyzn -teraz takie jest moje zdanie .
Oczywiście ,życze Ci powodzenia i trzymam kciuki
Ostatnio zmieniany: 2017/03/27 22:35 przez mama ksiezniczki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/27 22:58 #34750

  • mama ksiezniczki
  • mama ksiezniczki Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 168
  • Otrzymane podziękowania: 110
Również nie zgodzę sie z tym ,ze kobiety maja we wszystkim pod górkę .Jest to umniejszanie wartości kobiety .
I również alkoholizm kobiet nie jest juz tematem tabu -wystarczy wejść na portale społecznościowe lub wpisać w przeglądarkę" sławne alkoholiczki "
Ludziom bardziej przydałaby się obalenie mitu alkoholika-takiego co nie ma pracy ,śpi pod mostem i z jest kompletnie zdegradowany,bez rodziny ,brudny ,smierdzący itd ...
Ja jestem alkoholiczka ,a powyższy opis ni jak ma się do mnie .
I tyle
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/28 03:10 #34752

  • Sin Cara
  • Sin Cara Avatar
szymo324 napisał:
alkohol ze względu na fizjologię zdecydowanie szybciej wyniszcza kobiety.
Tak, to prawda.

szymo324 napisał:
Odczuwam lekki niepokój po przeczytaniu Roxanny, gdyż swojej alkoholiczce zalecam terapię i obawiam się właśnie tego, że gdyby się już zdecydowała to trafi do grona mężczyzn. W tym momencie kiepsko widzę szanse na powodzenie takiej terapii - żona zawsze w sprawach intymnych wolała lekarzy kobiety.
Na mojej grupie na terapii część koleżanek bardzo dobrze sobie radzi i nie mają tego problemu. Niektórym jest trudniej się otworzyć ale jak już się decydują zawsze kończy się tak samo, dostają bardzo duże wsparcie i również bardzo dobrze sobie dają radę. O szacunku nie wspominam bo to jest cały czas.
szymo324 napisał:
.
Wydaje mi się, że kobiety są jednak znacznie bardziej narażone na naciski społeczeństwa...
To prawda-wydaje Ci się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/28 08:37 #34755

  • zebra
  • zebra Avatar
  • Wylogowany
  • Profesjonalista
  • Posty: 950
  • Otrzymane podziękowania: 1023
Ja na podstawie własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że owszem, na kobiety społeczeństwo wywiera większą presję. Niestety nie ma w tym temacie równouprawnienia, jak zresztą w wielu innych. Mężczyźni mogą więcej, mniej się od nich wymaga, więcej wybacza. Kobiety alkoholiczki na każdym kroku są oceniane, rozliczane. I to zarówno przez mężczyzn jak i inne kobiety. Zaraz pojawiają się pytania co z dziećmi, jakimi matkami były kiedy piły, jakimi żonami, jak sobie radziły z obowiązkami itd. Mężczyzn się o takie rzeczy nie pyta. Pyta się o pracę. Jeśli pracuje i tej pracy nie stracił przez picie, to nie jest tak źle. Natomiast kobieta zawsze jest napietnowana, zawsze boryka się z ogromnym poczuciem winy, które nakłada na siebie sama , a otoczenie jeszcze dokłada swoje.
Niedawno w rozmowie z mężem nie wytrzymałam i powiedziałam mu o tym. Mam już dość chodzenia ze spuszczona głowa, posypaną popiołem. Na kolejny jego argument (ulubiony zresztą) "Bo ty jesteś alkoholiczką ", powiedziałam: Ale przecież ty też piłeś, piliśmy razem. On na to: Ale ja nie jestem alkoholikiem. A ja odp: to ciesz się, bo żadna w tym twoja zasługa, że się nie uzalezniles, zwykły fuks.

To tak jak ze spacerami z dziećmi. Kiedy tata wyjdzie z trójką dzieci, to wszyscy się zachwycają jaki dobry ojciec. Kiedy wychodzi mama, to dzieciom czapek nie założyła w taką pogodę.

To tak trochę z przymrużeniem oka, ale faktycznie takie mam doświadczenia w życiu. Myślę, że nie jestem odosobniona, bo kiedy zapisywalam się na terapię, to terapeuta mężczyzna uprzedzal mnie, że będzie mi trudniej niż facetowi.
I am flesh, bones
I am skin, soul
I am human
Nothing more than human
❤ Sevdaliza "Human" ❤
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sabi

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/03/28 11:14 #34756

  • mama ksiezniczki
  • mama ksiezniczki Avatar
  • Wylogowany
  • Mistrz postów
  • Posty: 168
  • Otrzymane podziękowania: 110
I tutaj Zebro nasuwa mi się myśl ,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia .
Oczywiście doświadczenie Twoje ugruntowało w Tobie takie przekonania i nie neguję tego w zaden sposób ,wręcz jestem wdzięczna ,że nim sie dzielisz .
Moje doświadczenie jest inne. Może dlatego ,że szczerze to nie interesują mnie oceny innych na mój temat również mnie jako kobiety ,nie oczekuję akceptacji lub głaskania po główce .Ja wiem kim jestem ,wiem co sobą reprezentuję ,wiem że mogę wszystko i dzieki temu może łatwiej mi trzeżwieć.
Mój alkoholizm nie umniejsza w żaden sposób mojej kobiecości ,mojego człowieczeństwa ,mojego poczucia własnej wartości .
Wręcz odsłonił mi perspektywę zmian ,celów ,które z wytrwałością i zangożowaniem realizuję .

Nie mam wpływu na innych więc dorabiać sobie teorii do ich myslenia ,wizji nie będę .
Nie jestem napiętnowana ,nie borykam się z poczuciem winy jako matka alkoholiczka ,a głowę trzymam wysoko .

Nie widze problemu u mnie w domu z podziałem obowiązków ,pracujemy oboje ,oboje mamy pasję ,wsparcie mam duże zarówno w opiece nad córką jak i w obowiązkach domowych i również w moim trzeżwieniu .Dzielimy się jakoś tak automatycznie obowiązkami bez zadnych presji na siebie.
Pracę swoją lubię ,mimo tego studiuje również aby zacząć w dalszej perspektywię zamienić ją na to co najbardziej kocham .
Robię też typowe tzw.meskie rzeczy i daje mi to frajde i jestem w tym dobra .
Uważam że życie nasze jest w naszych rękach ."Ja sam sobie sterem ,żaglarzem ,okrętem ..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sin Cara, Kijanka

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/04/12 11:58 #35067

  • robert1313
  • robert1313 Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 29
hej Roxa:)

myslalas moze zeby wydac ksiazke na ten temat? plus do tego kanal na youtube gdzie bedziesz opowiadac innym roznice i doswiadczenia miedzy meskim a zenskim trzezwieniem i tak jak piszesz ronicami i wszytkim tym co jest z tym zwiazane...

sprobuj jesli masz ochote i czas wg mnie to swietny pomysl

aha i jak kanal na youtube ma miec wielka ogladalnosc to musi byc po angielsku jak chcesz to moze ci pod filmikami dawac polskie tlumaczenie???

przytulam i gratulacje jestem dumny z ciebie fajnie ze jestes:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Opowiem wam historię...o kobietach 2017/04/12 12:02 #35068

  • robert1313
  • robert1313 Avatar
  • Wylogowany
  • Expert postów
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 29
Suzanita88 napisał:
Moim zdaniem nie ma podzialu na alkoholizm kobiet i alkoholizm mezczyzn, mysle ze "rodzajow" alkoholizmu jest tyle co alkoholikow.
Malo pocieszajacy jest jednak fakt, ze tak ciezko jest spotkac trzezwiejaca kobiete alkoholika. Osobiscie nie mialam o tym pojecia, pewnie dlatego, ze na mityngi chodzilam tylko w UK, a teraz w Hiszpanii.
Jednak Polska wciaz jest pelna stereotypow i ludzi oceniajacych siebie nawzajem. W UK i Hiszpanii spotkalam sie z niesamowita tolerancja, uprzejmoscia i pozytywnym podejsciem do wielu spraw.
Uwazam, ze to co zamierzasz zrobic w ramach pracy dyplomowej to swietny pomysl! Mozesz tym wiele zdzialac choc zapewne spotkasz sie z krytycyzmem i ocena. Mimo wszystko, czy to wazne co inni pomysla? Powodzenia, oby tak dalej!


nie tyle ze jest podzial na alkoholizm meski i zenski tylko na rodzaj reagowania na emocje
faceci wiekszosci dzialaja lewa polkula mozgu czyli logika a kobiety prawa i sercem czyli miloscia i kreatywnoscia
dlatego wiecej jest facetow alkoholikow bo mozg przejmuje kontrole nad ich zyciem tworzy wiele stresow oczywiscie wybujalych i przez to ucieczka w chlanie zeby zapic te durne mysli co powoduja stres zeby sie wylaczyc, uciec chocaz na chwile....
chociaz to nie jedyny powod alkoholizmu:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.